Jezioro Solińskie, Andrzej

Wycieczka nad Jezioro Solińskie

2009-09-10 - 2009-09-12
2009-09-10 08:26:08
Jezioro Solińskie - przez wielu nazywane "Bieszczadzkim Morzem", jest największym sztucznym zbiornikiem wodnym w Polsce. Położone w samym sercu Bieszczadów powstało dzięki wbudowanej w latach 1960-1968 zaporze wodnej.
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Polańczyk - Wyspa Duża > Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości w Polańczyku > Polańczyk - ścieżka spacerowa "Cypel Polańczyka" > Polańczyk - Solina - Polańczyk - ścieżka spacerowa "Zielone wzgórza nad Soliną" > Zapora w Solinie



Polańczyk z racji swojego położenia nad Bieszczadzkim Morzem znany jest przede wszystkim jako ośrodek sportów wodnych. Otwarte jezioro, naturalne lekkie fale, słońce i łagodny wiatr. Jeżeli ktoś kocha wodę, to poczuje się tu jak w przysłowiowym raju.

Jezioro Solińskie

Ale Polańczyk to nie tylko woda i żagle. Mnogość istniejących tu szlaków turystycznych, że zwolennicy górskich wędrówek i stromych podjazdów znajdą w tym miejscu również coś dla siebie.


Nasza wizyta w Polańczyku przypada na ostatni weekend sierpnia. Na dworze panuje piękna słoneczna pogoda. Ok. godz. 13.00 objuczeni tobołami i niemiłosiernie spoceni, wysiadamy na przystanku Polańczyk Skrzyżowanie. Kierując się w górę ul. Bieszczadzką docieramy ruszamy w stronę Myczkowa. Po kilku minutach docieramy do Osiedla Na Górce, gdzie w jednym z gospodarstw mamy zarezerwowany pokój.

Natychmiast po rozpakowaniu bagaży wyruszamy pieszo wzdłuż małej obwodnicy w stronę przeprawy promowej na Wyspę Energetyka. Po drodze mijamy kościół Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości, którego zwiedzanie odkładamy na później. Zatrzymujemy się natomiast na chwilę przy pochodzącej z XIX w. kapliczce.

Zapora w Solinie

Wyspa Energetyka, zwana również Wyspą Dużą, położona jest w lewej "odnodze" Jeziora Solińskiego. Zajmuje ona powierzchnię 34 ha i jest największą wyspą śródlądową w południowej Polsce. Znajduje się tu Centrum Wypoczynkowe "Wyspa - Polańczyk", które jest własnością Zespołu Elektrowni Wodnych Solina - Myczkowce S.A.

Mijamy należące do Centrum Wypoczynkowego domki letniskowe, by po niespełna minucie dotrzeć do przystani wodnej z brodzikiem dla dzieci, basenem oraz wydzielonym w jeziorze kąpieliskiem. Spędzamy tu trochę czasu robiąc zdjęcia i podziwiając roztaczające się wokół nas bajeczne widoki.

Widok z Polańczyka na Jezioro Solińskie

W drodze powrotnej wstępujemy do napotkanej wcześniej świątyni. Zabytkowy kościół (dawniej cerkiew greckokatolicka) wzniesiony został w 1907 r. Wewnątrz znajduje się pochodząca z I połowy XVII w. cudowna ikona Matki Boskiej z Dzieciątkiem zwanej Matką Boską Łopieńską, przeniesiona tu z cerkwi w Łopience w 1949 r. Nieopodal kościoła znajduje się zdewastowany cmentarz cerkiewny z zachowanymi dwoma nagrobkami.

Od dawnej cerkwi schodzimy w kierunku niewielkiego potoku, gdzie znajduje się studnia z poświęconym w roku 2007 źródełkiem. Tutaj gasimy pragnienie przed dalszym spacerem w stronę uzdrowiska.

Wycieczka nad Jezioro Solińskie

Polańczyk Zdrój leży po obu stronach przebiegającej przez cypel ul. Zdrojowej. Spacerując wzdłuż ulicy mijamy kilka ośrodków wypoczynkowych, m.in. Dedal, Atrium, Plon, Solinka, Relawia i Unitra. Miejscowość ta, status uzdrowiska otrzymała w 1974 r., leczy się tu głównie choroby układu oddechowego. Przez cały okres swojego pobytu w Polańczyku spotykamy na deptaku mnóstwo kuracjuszy, przybyłych tu z różnych stron kraju.

Ta niezwykle urokliwa miejscowość posiada gęstą sieć ścieżek spacerowych. Jako pierwszą wędrujemy, oznaczoną kolorem zielonym, ścieżkę spacerową "Cypel Polańczyka". W pobliżu ośrodka MSWiA "Jawor" skręcamy w lewo i wchodzimy do głębokiego jaru. Przez jakiś czas szlaki zielony i czerwony przebiegają równolegle, by się po kilkuset metrach rozwidlić. Nasza ścieżka prowadzi lasem wzdłuż wąskiej i długiej zatoki zwanej Zatoką Komunalnych bądź Fiordem Nelsona. Po drodze mijamy liczne keje żeglarskie. Kilkakrotnie przekraczamy dość strome zagłębienia potoków. Po wyjściu z lasu dochodzimy do asfaltowej drogi prowadzącej na koniec cypla. Doskonale stąd jest widoczna korona zapory w Solinie. Dalsza część trasy wiedzie wzdłuż zabudowań Straży Pożarnej. Niestety, ten odcinek szlaku jest nieco zdewastowany i zaśmiecony. W czasie marszu napotykamy w lesie dzikie obozowiska. Nasz spacer kończy się nieopodal ośrodka "Solinka".

Kolejna trasa, to oznaczona kolorem czerwonym ścieżka "Zielone Wzgórza nad Soliną". Początek szlaku mieliśmy okazję poznać poprzedniego dnia. W miejscu, gdzie nasza czerwona ścieżka się rozwidla, skręcamy w prawo. Po pokonaniu dość stromego podejścia wychodzimy na rozległą polanę. Prowadzi stąd polna droga, którą docieramy w pobliże szosy Myczków - Solina. Na chwilę się zatrzymujemy, aby podziwiać roztaczający się stąd piękny widok na Polańczyk, Myczków i ich okolice. Dalej wędrujemy prowadzącą wzdłuż szosy ścieżką. Po prawej stronie towarzyszy nam bardzo stroma, spadająca niemal pionowo do jeziora skarpa. Ścieżka prowadzi do niewielkiego parkingu przy szosie, skąd maszerując krótko przez las, ponownie osiągamy drogę Myczków-Solina. Tutaj odbijamy w prawo i po nieco męczącej wspinaczce docieramy na wzniesienie Plasza. Jest to chyba najbardziej stromy odcinek tego szlaku. Z tarasu budynku, w którym niegdyś mieściła się maszynownia dźwigu linowego roztacza się przepiękny widok na zaporę w Solinie. Schodzimy do szosy, która prowadzi nas do centrum tej miejscowości. Następnie wkraczamy na deptak prowadzący na koronę zapory. Po drodze mijamy niezliczone punkty gastronomiczne oraz kramy sprzedawców pamiątek. Ich ilość robi na nas ogromne wrażenie. Zmęczeni nieco upałem oraz panującym wokół tłokiem, postanawiamy zrezygnować z dalszego marszu i wrócić do Polańczyka autobusem.

Do przejścia zostaje nam jeszcze jedna ścieżka, oznaczona kolorem żółtym "Perła Polańczyka". Niestety, ulewa, która nawiedza Polańczyk w ostatnim dniu naszego pobytu skutecznie zniechęca do wędrówki nawet najwytrawniejszych turystów.

Opuszczamy tę niezwykle malowniczą miejscowość z uczuciem pewnego niedosytu. Trzy dni to stanowczo za mało, aby dotrzeć do wszystkich ciekawych miejsc znajdujących się w okolicach Jeziora Solińskiego. Bieszczady odwiedzimy ponownie jesienią, a do Polańczyka przyjedziemy pewnie znów za rok.

Komentarze

Nie znalazłem żadnych postów w tym temacie. Kliknij tutaj by dodać pierwszy