, Katarzyna Jamrozik

Do Groty Komonieckigo przez Leskowiec

2009-06-14
2009-06-17 09:08:29
Avatar użytkownika
Katarzyna Jamrozik 23952 kilometrów
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Tarnawa Górna > Leskowiec > Smrekowica > Grota Komonieckiego

Leskowiec

Tym razem na Groń Jana Pawła wybrałam szlak niebieski z Tarnawy Górnej. Już sama wieś jest urocza bo położona w dolinie z potokiem Tarnawka i z widokiem na Babią Górę. Jest tam tylko problem z parkowaniem. Szlak rozpoczyna się przy przystanku autobusowym na rozwidleniu dróg i wprawdzie jest tam mały płatny parking ale był zamknięty. Za przystankiem skręciliśmy w prawo i tam po chwili zobaczyliśmy zatoczkę więc tam stanęliśmy. Trochę się tylko zdziwiliśmy gdy wyleciała za nami babcia z pretensjami, bo to jej teren prywatny. Ale za pieniążka na czekoladę pozwoliła nam zostać. Tak więc jeżeli tam ktoś by chciał zaparkować tam to wystarczy pójść do małej chatki przy stodole i dać babci pieniążka.

Była już dwunasta w południe więc mieliśmy powód żeby się nie guzdrać bo już burczało w brzuchach a obiad w schronisku. Szlak prowadził chwilkę drogą asfaltową a później skręcił w las i ścieżka jest tam wybrukowana kamieniami. Bardzo przyjemnie się tam wędrowało bo podejście prawie że na całym odcinku jest łagodne. W jednym miejscu jest stromo przy wchodzeniu na grzbiet Makowej Góry. Długi odcinek prowadzi później właśnie jej grzbietem. Gdy doszliśmy do węzła szlaków wiedzieliśmy że schronsku jest już blisko.

To była nasza druga wizyta w schronisku, tylko że tym razem mogliśmy pooglądać widoki bo ostatnio było trochę zachmurzone no i od strony Rzyki Jagódki nie ma takich widoków. Obiad zjedzony i można iść zdobyć szczyt Leskowiec po raz pierwszy. I muszę przyznać że byłam bardzo zaskoczona taką rozległą panoramą roztaczającą się ze szczytu. Pogoda też nam dopisała więc góry mogliśmy oglądać w pełnej krasie. Najbardziej utkwiła mi w pamięci Babia Góra, wyglądała tak jakby była na wyciągnięcie ręki. A spośród Beskidów gdzieniegdzie wyłaniają sie tam ośnieżone szczyty Tatr. Wprawdzie nic nie zastąpi mi widoku z tatrzańskich szczytów ale panorama beskidzkich gór też ma swój niepowtarzalny urok.

Grota Komonieckiego

Grota była głównym celem naszej wycieczki. Chcieliśmy ją już znaleźć w maju ale śnieg który nas zaskoczył taką ilością nam to uniemożliwił. Tym razem nam się to udało ale też z dużym trudem. Z Leskowca udaliśmy się w kierunku Smrekowicy zdobywając jeszcze po drodze kilka wzniesień i nadal oglądając piękną panoramę. Najpierw chcieliśmy iść do źródełka, tak więc przed szczytem Smrekowicy skręciliśmy na zielony szlak w kierunku Targoszowa i tam po chwili zobaczyliśmy tabliczkę z napisem do źródełka. Tam dzieci dostały po bółce i miały się zdecydować czy pójdziemy dalej szukać groty bo ich nóżki już zaczęły być zmęczone. Ale chciały iść dalej więc ruszyliśmy na poszukiwania, które o mały włos a skończyłyby się klapą. Kawałek za Polaną Suwory szlak skręca w lewo a w prawo jest nioznaczona ścieżka i tam też skręciliśmy. Ścieżką zaczęliśmy się tak jakby cofać, a gdy doszliśmy do miejsca gdzie kolejna ścieżka prowadziła w dół i nią zaczęliśmy schodzić. Po jakiś pięciu minutach weszliśmy w las na prawo od ścieżki aż doszliśmy do żlebu, w którym mieliśmy nadzieję będzie płynąć strumyk. Tak też się stało gdy nadal schodziliśmy w dół. Tomek poszedł przodem i szukał i znalazł. Grota znajduje się zaraz przy łączeniu się strumieni i
naprawdę robi ogromne wrażenie. Dzieci które minutę wcześniej stękały że już nie mogą dalej iść zaczęły tam skakać, pluskać się pod strumieniem który spływa z głazu, chciały wchodzić nadr niego, a Kuba najchętniej by sobie zrobił prysznic. Ja zeszłam jeszcze niżej do wodospadu Dusica ale niestety mało było wody.

Powrót

Bardzo ciężko nam było spowrotem wdrapać się na szlak, bo było tam dość stromo i to spory kawałek drogi po zaroślach. Ale o dziwo jak wyszliśmy na szlak od Smrekowicy do Leskowca dzieciom przybyło sił, a jeszcze jak wiedzieli że w schronisku będą jeszcze lody to tą samą trasę przeszliśmy dwa razy krócej. W schronisku cisza i spokój więc sieliśmy z lodami przed schroniskiem i zbieraliśmy siły na powrót, a dodatkowo czasu już było nie dużo. Zadowoleni z tego że zobaczyliśmy Grotę Komonieckiego co łatwe nie było, z tego że razem spędziliśmy tyle czasu ruszyliśmy na szlaki w drogę powrotną. Kiedy wyszliśmy z lasu już we wsi zobaczyłam jeszcze piękny widok Babiej Góry oświetlonej zachodem słońca i postanowiłam że tam w tym roku też będę.
 Zapraszam także na mój blog o naszych podróżach: http://nagorskichszlakach.blog.pl/2014/10/28/na-leskowiec-po-raz-drugi-z-tarnawy-gornej-i-grota-komonieckiego/



Avatar użytkownika
Katarzyna Jamrozik 23952 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Katarzyna Jamrozik 23952 kilometrów
2009-06-18 11:11:19
Byliśmy tam w ostatnią niedzielę tj. 14 czerwca, a zdecydowaliśmy się na wyjazd dopiero przed południem. A na Leskowiec pewnie jeszcze wrócimy i to nie raz. Szkoda że tym razem nie pojechaliśmy wcześniej bo odbywała się tam wtedy msza, a chciałabym uczestniczy w mszy na Groni.
Avatar użytkownika
Teresa Nowak 6160 kilometrów
2009-06-17 13:56:26
Kasiu, podoba mi się bardzo, tym bardziej, że sama wybieram się na Groń Jana Pawła II i wybrać się nie mogę. Szkoda, że wcześniej się nie zgadałyśmy;) Bo chyba byłaś niedawno?
Faktycznie mało wody spływa nad Grotą Komonieckiego. Pewnie wczesną wiosną kiedy śniegi topnieją byłoby jej więcej. Ja akurat kojarzę to miejsce w całkiem innej zimowej szacie.
A widoki z Leskowca wspaniałe i ta Babia w świetle zachodzącego słońca...