Majówka 2009

2009-05-09 - 2009-05-12
2009-05-09 20:51:07
Ewelina Świderska Wędrowiec 155 kilometrów
Moja wycieczka rozpoczęła się z momentem wejścia w odpowiedni pociąg w Białymstoku, po dwóch godzinach mieliśmy( oczywiście sama nie pojechałam) przesiadkę w Warszawie. kiedy wsziedliśmy w pociąg czekała nas ciężka nocna podróż prosto do Zakopanego...
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Zakopane > Giewont > Zakopane > Zakopane > Zakopane

O godzinie 6.00 przybyliśmy do Zakopanego. Już z daleka było widać Tatry. Jak je tylko zobaczyłam wiedziałam, że to będzie niezapomniana wycieczka.
Zmęczeni znaleźliśmy nasz pensjonat. Ja chciałam od razu wyjść, ale niestety większość zadecydowała, że trzeba się trochę przespać, więć z niechęcią powlokłam się do łóżka. Po 2 godzinach jako takiego wypoczynku zbudziłam mojego chłopaka i poszliśmy na zwiad. Pogoda nam sprzyjała, więc zrobiliśmy kilka zdjęć. Oprócz przepięknych gór podobały mi się tamtejsze domy mieszkalne. Wszystkie miały jedną rzecz wspólną, spadziste dachy, prawie do ziemi. Jestem z Podlasia dlatego strasznie mnie to zdziwiło i zafascynowało. Jeszcze zauważyłam, że nawet jakbym jechała tutaj ,,w ciemno",bez żadnej rezerwacji pokojów to i tak miałabym gdzie przenocować, ponieważ w każdym mijanym przez nas pensjonacie były wolne miejsca.
Po drodze spotkaliśmy naszych znajomych, którzy z nami pojechali i zadecydowaliśmy, że pójdziemy na skocznie. Bez żadnej mapy wyruszyliśmy przed siebie. Już z daleka wdzieliśmy Wielką i Małą Krokiew. Gorzej było z odnalezieniem odpowiedniej drogi... Ale po kilku nieudanych próbach w końcu tam dotarliśmy. Widok niesamowity, a tym bardziej dla osoby oglądającej skoki narciarskie w telewizji. Staliśmy tam kilka długich chwil,aż nagle pogoda się załamała i pobiegliśmy do niedaleko stojącej karczmy. Zamówiliśmy tam po zapiekance i to był nasz najgorszy błąd w trakcie całej wycieczki. Już nigdy nie kupię tam zapiekanki, nie dość, że przypalona to na dodatek sam ser i pieczarki, zero jakichkolwiek warzyw. Oczywiście to też zostało udokumentowane zdjęciem. Gdy ulewa minęła postanowiliśmy wrócić do pensjonatu. Tak minął nam pierwszy dzień.
Następnego dnia już całkowicie wypoczęci i najedzeni ponownie poszliśmy na skocznie, ale już zamiarem dogłębnego jej zwiedzenia. Pierwsze co zrobiliśmy to wykupiliśmy bilety na wyciąg krzesełkowy. Ja mam lęk wysokości, więc miałam niezłego stracha przed tym. Jednak teraz mogę powiedzieć, że nie było tak źle. Może na początku tuż przy samym starcie się wystraszyłam, ponieważ troche tymi krzesełkami pomajtało zanim złapały odpowiednią równowagę, ale potem było juz coraz lepiej. Dotarliśmy dzięki temu na sam szczyt skoczni, skąd widoki są niesamowite i trudne do opisania. Wszystko na dole jest takie malutkie, a człowiek będąc na górze czuje się jakby był bliżej nieba. Warto pokonać swoje lęki, aby mieć potem taką satysfakcję. A wyciąg tak mi się spodobał, że chciałam jeszcze raz się przejechać, ale musieliśmy wracać już do pensjonatu. Wieczorkiem wybraliśmy się jeszcze na spacer, oczywiśćie znowu bez mapy. Dotarliśmy prawie do samego centrum Zakopanego, a to dość daleka droga, zwłaszcza jeśli mieszka się na samych obrzeżach polskiej stolicy zimowej.
Kolejny dzień już nie był tak ciepły jak dwa poprzednie. Mgła za oknami napawała nas pesymistycznie, ale jakoś w południe postanowiliśmy pojechać do Aquaparku. To był bardzo dobry wybór. Kompleks kilku basenów, ogromnych zjeżdżalni i różnego rodzaju saun to doskonałe miejsce na rodzinny wyjazd i fantastyczny pomysł na spędzenie czasu wolnego. Chociaż trzeba tez mieć trochę pieniędzy, żeby korzystać z tego rodzaju atrakcji, bo tanie to nie jest i niestety nie ma zniżek studenckich. Ale za to wspomnienia niezapomniane i duża ilość zdjęć. W Aquaparku spędziliśmy cały dzień i wieczorem wróciliśmy zmęczeni do domu.
Następny dzień i zarazem ostatni w Zakopanem, bo wieczorem już jechaliśmy, przeznaczyliśmy na zakup pamiątek i ostatnie zdjęcia. Po kilku godzinach poszukiwań pamiątek uzbrojeni w ciupagi, spakowani pojechaliśmy na pociąg i wróciliśmy do Białegostoku.
Cztery dni to za mało na zwiedzenie całego maista, dlatego myślę, że jeszcze tu wrócę, a może kiedyś zamieszkam...



strumień u stóp gór Tatry widok na Zakopane ze skoczni skocznia Wielka Krokiew Tatry i Giewont, widok z mojego okna tamtejsze chaty
Ewelina Świderska Wędrowiec 155 kilometrów

Ostatnie wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

Nie znalazłem żadnych postów w tym temacie. Kliknij tutaj by dodać pierwszy
Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2021