Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
Jelenia Góra, Mariusz

Dolny Śląsk po raz kolejny

średniotrudna, rowerowa, tania
2020-08-01
2020-11-06 21:42:42
Avatar użytkownika
Mariusz Uzależniony od podróży 1015 kilometrów

Witam wszystkich ponownie! Jakiś czas (ponad rok) mnie tu nie było, ale postanowiłem wrócić i trochę Was ponudzić moimi letnimi rowerowymi wyjazdami. Po raz kolejny chciałbym zachęcić wszystkich czytających do wypraw turystycznych po Polsce i nie tylko, do wypraw rowerowych (bo to i tanio i zdrowo i ogólnie super!). Po raz kolejny także zachęcam do odwiedzenia Dolnego Śląska. Tym razem zacząłem w Jeleniej Górze, odwiedziłem most pilchowicki, następnie dolinę Bobru, po czym przez Jawor i Rogoźnicę dotarłem do Kątów Wrocławskich (zahaczając jeszcze o Krobielowice). I w ten sposób wyszło, bagatela, 142 km 🙂



Wiem, że nie pamiętacie, ale zawsze planuję swoje wycieczki w ten sposób, że pociągiem jadę w wybrane miejsce, następnie pedałuję troszkę i znowu pociągiem do domku 🙂

Starówka w Jeleniej Górze
Starówka w Jeleniej Górze

Po ośmiu (masakra) godzinach w Intercity „Karkonosze” docieram do Jeleniej Góry. Jestem tu po raz pierwszy, ale od samego początku miasto mnie zachwyca. Odwiedzam rynek, zaglądając po drodze do Bazyliki św. Erazma, podziwiam zachowane ślady po dawnych miejskich umocnieniach i kieruję się w stronę Bolesławca. Moim celem jest, oczywiście, najsłynniejszy w ostatnich czasach (a już na pewno wiosną i latem) most, most pilchowicki. Kto o nim nie słyszał?! Abstrahując od całego zamieszania, które wokół niego narosło, warto go zobaczyć. Co prawda, jadąc tam rowerem trzeba nastawić się na sporo wspinaczki (w drodze powrotnej), ale widoki wynagradzają wszystko.

Po obejrzeniu mostu, który Tom Cruise chciał nam wysadzić, ruszam  do doliny Bobru i jej słynnych pałaców (niektórzy porównują ją z doliną Loary we Francji, być może na wyrost, ale na pewno jest co obejrzeć). Odwiedzam Łomnicę, Wojanów, Bobrów. Szczególnie zachwyca mnie pałac w Wojanowie – przepiękny, mówię wam!

Rynek jeleniogórski
Kolejowy most w Pilchowicach
W drodze z powrotem do Jeleniej Góry


Następnie przez Janowice Wielkie docieram do Radomierza i tu zaczyna się najgorszy etap mojej wycieczki. Musząc przejechać przez Przełęcz Radomierską, jadę DK nr 3. Powiedzieć, że było źle, to tak naprawdę powiedzieć komplement. Nie dość, że czekała mnie niezła wspinaczka (jedna z najbardziej wyczerpujących w moim życiu, a troszkę już kilometrów przejechałem – ponad 33 tys.), to jeszcze z jakim ruchem samochodowym! Jeden za drugim obok trzeciego, a ich wszystkich wyprzedzał czwarty! Nie bez powodu ostrzegali mnie, że droga Jelenia Góra – Bolków jest wyjątkowo uczęszczana. W końcu przez Kaczorów i Mysłów docieram do końca udręki i skręcam na Lipę.

W Lipie podziwiam ruiny dawnego rycerskiego zamku (obecnie w rękach prywatnych), co prawda z pewnej odległości – ogrodzenie skutecznie uniemożliwia wejście do środka. Następnie jadę do Jawora. Tam, punkt obowiązkowy – Kościół Pokoju, zabytek wpisany na listę UNESCO. Podziwiam także kościół św. Marcina, odwiedzam jaworski zamek (może kiedyś odzyska dawną świetność), zaglądam na rynek i ... pędzę dalej (no, dobra, dobra, wiem, wiem, 20 km/h to żadne pędzenie, ale wszystko zależy od punktu widzenia i siedzenia).

Pałac w Łomnicy
Pałac w Łomnicy


Kolejnym celem jest Rogoźnica, a dokładniej Muzeum Niemieckiego Obozu Koncentracyjnego Gross Rosen. Zawsze mam kłopot, żeby o takich miejscach pisać, wolałbym tego nie robić, ale uważam, że należy o tym przypominać, należy o tym mówić. Na rowerze byłem już w obozach: Kulmhof (Chełmno nad Nerem), Sztutowie, Treblince, teraz przyszedł czas na Rogoźnicę. Co prawda z samego obozu nie pozostało prawie nic, ale taka chwila zadumy, że „człowiek człowiekowi zgotował ten los” jest naprawdę potrzebna.

 Po dłuższej zadumie wyruszam dalej. Teraz jest już z górki (i dosłownie i w przenośni). Odwiedzam jeszcze  Krobielowice, a dokładniej mówiąc pałac oraz Mauzoleum von Blüchera (zwycięzcy spod Waterloo), po czym docieram do Kątów Wrocławskich. Teraz jeszcze kolejne 6 godzin w pociągu i domek. Ale naprawdę było warto. Na pewno jeszcze tu wrócę – kocham Dolny Śląsk!

Pałac w Wojanowie
Pałac w Wojanowie
Pałac w Wojanowie Pałac w Wojanowie Pałac w Bobrowie Pałac w Bobrowie Dolina Bobru Dolina Bobru Dolina Bobru Zamek w Lipie Zamek w Jaworze Zamek w Jaworze Kościół Pokoju w Jaworze Kościół Pokoju w Jaworze Kościół św. Marcina w Jaworze Kościół św. Marcina w Jaworze Ratusz w Jaworze Muzeum Gross Rosen Muzeum Gross Rosen Muzeum Gross Rosen Muzeum Gross Rosen Pałac w Krobielowicach Mauzoleum w Krobielowicach
Avatar użytkownika
Mariusz Uzależniony od podróży 1015 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Joanna Krajtroter 72312 kilometrów
2020-11-10 09:22:37

Zupełnie nie znam Dolnego Śląska i bardzo tego żałuję. Wycieczka mocno zachęcająca do odwiedzin tego regionu.

Avatar użytkownika
MaciejW Krajtroter 4749 kilometrów
2020-11-08 21:56:55

Świetna wyprawa ! Niezła ilość kilometrów, tym bardziej, że te okolice to nie płaska trasa :):)

Zapraszam ponownie na Dolny Śląsk :):)

Avatar użytkownika
mirosław Krajtroter 49499 kilometrów
2020-11-08 10:31:13

Super wycieczka,niektóre miejsca sam odwiedziłem,a niektóre jeszcze przedemną.Dolny śląsk na każdym kroku coś ma do zaoferowania.

Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 19183 kilometrów
2020-11-07 21:14:31

Ponieważ bardo lubię rowerowe wycieczki (zaraziłem tym też Córkę, co mnie wyjątkowo cieszy :-) ) i do Dolnego Śląska nie trzeba mnie namawiać, to baardzo jestem na tak.

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1136145 kilometrów
2020-11-07 13:50:36

Witaj ponownie :) Super podróż, gratki. Sporo kilometrów, ja samochodem nie lubię po takich ruchliwych drogach podróżować, a co dopiero rowerem :) piękne zabytki, część znamy, w kościele w Jaworze akurat natrafiliśmy na remont, ale wnętrze mnie zachwyciło mimo to :)

Avatar użytkownika
tomtur Uzależniony od podróży 1717 kilometrów
2020-11-07 08:32:35

Bardzo ciekawa wycieczka. Tyle zobaczyć i tyle kilometrów na rowerze zaliczyć, częściowo w ekstremalnie trudnych warunkach, to tylko pogratulować. 

Ja dość dużo na Dolnym Śląsku bywałem ale do żadnego Kościołu Pokoju jeszcze nie dotarłem. Mamy z żoną w planach Dolny Śląsk i bardzo nas zachęciłeś.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020