Trasy enduro - wymagająca pętla Łaszczowa, Anna Piernikarczyk

Hity Srebrnej Góry - trasy enduro i Twierdza, a na koniec Pałac Kamieniec

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1121217 kilometrów

Czy znasz Srebrną Górę leżącą na północy Kotliny Kłodzkiej? Jeśli nie, daj się ponieść na rowerowe trasy Enduro, które w każdym obudzą sporą dawkę adrenaliny. Warto spróbować, nawet jeśli rower górski nie jest Twoim żywiołem :)

W pobliżu po prostu trzeba zajrzeć do największej górskiej twierdzy w Europie czyli Twierdzy Srebrna Góra. Pokazujemy ją z jak najlepszej strony, bo tak dała się nam poznać ;)

A po zmaganiach w terenie aż prosi się, żeby wypocząć w cudnym miejscu w tej okolicy, w stylu slow travel. Taki jest właśnie Pałac Kamieniec, o czym przekonacie się, czytając naszą relację, do czego serdecznie zapraszam :)

Choć niebo nam na głowy spadało i deszczem darzyło, wspaniały to był dzień, obfitujący w same hity Kotliny Kłodzkiej!



Trasy Enduro i Centrum Rowerowe w Srebrnej Górze

Po Winnicy Niemczańskiej i Serach Lutomierskich ruszyliśmy do Srebrnej Góry, bo to był nasz główny cel tego dnia. Czekał tutaj już na nas Marek Janikowski - "stfurca" słynnych już w Polsce tras enduro. Choć oficjalnie otwarte całkiem niedawno, bo w 2019 roku, to cały stworzony tu system Singletrack Glacensis to największa sieć leśnych tras rowerowych w Polsce. Mało? Nigdzie indziej w Europie nie znajdziesz tak dużego systemu singletracków! 

Przyjemna pętla Wzgórze Różańcowe

Singletrack Glacensis w Kotlinie Kłodzkiej to 220 km tras typu singletrack. Co znamienne, to nie są zwykłe drogi leśne, tutejsze trasy enduro są świetnie przygotowane i dobrze utrzymane. Istnieje cała grupa osób, które zgłaszają wszelkie problemy na trasach, tak więc w szybkim czasie są one likwidowane. Trasy są też dobrze oznakowane, również łączniki pomiędzy głównymi pętlami. Z łącznikami dostępnych jest tutaj ponad 300 km tras! To robi wrażenie! 

Trasy zlokalizowane są na obszarze wielu gmin Kotliny Kłodzkiej, fajne jest to, że singletracki to system pętel, jest ich na ten moment 28 (2020) i mają długość od 3 km do 28 km, więc najdłuższa trasa zajmie najwyżej 3 godziny i nie ma problemu z samochodem, bo zawsze można go zostawić na parkingu w okolicy pętelki.

Cała sieć jest funkcjonalnie powiązana, to nie tylko trasy w lesie, bo wiodą też przez miasteczka, żeby było gdzie zjeść, napić się czy przespać i przy okazji ożywić turystyczny rynek okolicy, bo często przyjeżdżają amatorzy tras z odległych zakątków Polski. Trasy zaczynają się bramą wjazdową z mapką tej trasy. Na trasach stanęło około 500 słupków stanowiących oznakowanie tras. Dodatkowo powstały tu punkty serwisów rowerowych z kluczami naprawczymi, miejsca do podładowania e-bików czy wiaty wypoczynkowe.



Nasze wrażenia z tras

My przejechaliśmy 3 traski i nie powiem, zmęczyliśmy się! Zaczęliśmy od najłatwiejszych czyli dwóch pętelek w Bardzie - Pętli Hrabiowskiej i Pętli Wzgórze Różańcowe. Ta druga nawet bardziej przypadła mi do gustu, rozpoczyna się obok Hotelu Bardo. To są traski rodzinne, gdzie można wybrać się nawet z dziećmi. No a że jakoś tam się sprawdziliśmy, to ruszyliśmy na Pętlę Łaszczowa, która jest już wyzwaniem :) Jest sporo dłuższa od poprzednich, które mają niespełna 3 km każda, ta natomiast ma  ponad 11 km, jest na niej mocny podjazd i dużo serpentyn. One najbardziej mi doskwierały, bo na nich liczy się technika, a to dla amatorów czarna magia :) Może nie w teorii, bo człowiek kuma jak to robić i Marek też nam tłumaczył tajniki jazdy, ale teoria swoją drogą, a umiejętności swoją ;) No może nie było zbyt stylowo, za to frajda ogromna, adrenalina budzi się z mega powerem i polecam Wam spróbowania swych sił :)

Centrum PM Bike Experts by Kellys

Sercem całego Singletrack Glacensis jest Centrum Rowerowe w Srebrnej Górze, przy ulicy Polnej 14. Tutaj wypożycza się sprzęt - rowery, kaski, gogle czy ochraniacze, jest też sklepik z magnesami i sprzętem oraz odzieżą rowerową. Wypożyczyć tu można rower zwykły lub elektryczny. Jak myślisz, że ten elektryczny jedzie sam, to jesteś w błędzie hehe Zwykły to raczej tylko dla wyczynowców, a wszyscy inni lepiej niech sobie wezmą elektryka. Mają one 3 tryby wspomagania - eco, trial i boost. Eco jest słaby. Najlepszy dla mnie jest trial, pomaga, ale chodzi równo, bo na trasach, gdzie są serpentynowe zakręty, boost zdecydowanie jest za bardzo dziki i wyrywa do przodu, można nawet z traski wylecieć ;) On przyda się na mocnych podjazdach na łącznikach.

W Centrum za dodatkową opłatą można skorzystać z opcji, że specjalny tarpan wywiezie Cię na wybrane miejsca, by zaznać głównie przyjemności zjeżdżania z tras. Na miejscu stoi Foodtruck Pycha Szprycha z pysznymi burgerami i pizzą. W chłodne czy mokre dni zagrzejesz się przy ogniu, tym bardziej, że po jeździe wypada umyć rower, bo różnie wyglądają po takim leśnym rajdzie :) Nasze umył Łukasz, był tak miły, specjalnie ku temu jest przygotowane miejsce.

Tarpan pod górkę :)

Informacje prtaktyczne
Kolory oznakowania tras oznaczają stopień trudności: zielona - łatwa, niebieska - średnia, czerwona - trudna, czarna - expert.
W Centrum dostać można mapę z zaznaczonymi pętlami, a ponadto jest apka Singletrack Glacensis dostępna na Traseo.
Trasy dostępne są również na TrialForks.
https://pmbike-experts.pl/trasy-mtb/

Twierdza Srebrna Góra

Wszystko co dobre szybko się kończy, więc musieliśmy się pożegnać, ale już mieliśmy plan na końcówkę dnia. To oczywiście Twierdza Srebrna Góra, wznosząca się kawałek dalej, przy ulicy ul. Krętej 4. Było już późno i jechaliśmy na zaproszenie, a do tego prawie lało :) Pozwolono więc wjechać nam samochodem pod samą twierdzę. Normalnie zostawia się samochód na parkingu na przełęczy Srebrnogórskiej i pieszo około 15 minut trzeba podejść pieszo. Trasa jest malownicza i kręta, jak nazwa wskazuje i wyłączona z ruchu samochodowego, więc jest przyjemnie.

Twierdza Srebrna Góra to największa górska twierdza w Europie! Samo już to mówi za siebie! Do tego dodać trzeba piękne widoki na szeroką okolicę z masywami górskimi, które niestety nam nie dane były tego dnia :) i żartobliwych przewodników ubranych w strój żołnierski z epoki napoleońskiej (tutaj już nam się świetnie trafiło), to daje nam to fantasyczny obiekt, który gorąco polecam Wam odwiedzić!

Zwiedzanie jest wspaniałe, trwa nieco ponad godzinę i pozwala poznać historię tego miejsca, ale opowiedzianą i pokazaną w sposób bardzo ciekawy i przystępny, z dużą dawką humoru :) Twierdza jest wielka, jest trochę chodzenia, warto wziąć wygodne buty i takie, które się mogą trochę ubłocić, bo jest tutaj swojsko, tak, jak to kiedyś wyglądało. Jest też chłodno, w podziemnych korytarzach przez cały rok panuje temperatura około 10 stopni Celsjusza. Ale to dobrze, w ten sposób mozna sobie choć trochę wyobrazić kiepskie warunki, w jakich żyli tutaj żołnierze, a przynajmniej nie musimy obawiać się kar, które kiedyś sypały się tutaj na każdym kroku.

Twierdza Srebrna Góra

Po opowieściach przewodnika raczej nikt nie nabierze ochoty, żeby przenieść się tu jako żołnierz do przeszłości, w czasy funkcjonowania twierdzy. A było to w XVIII wieku, za panowania króla Prus Fryderyka II Wielkiego, który ponoć nie cierpiał Słowian, a tym bardziej Polaków i właściwie taki był nieoficjalny powód budowy wielkiej twierdzy :) Jej ogrom zadziwiał wtedy i zadziwia do dziś. Budowa trwała 12 lat, w latach 1765-77, na miejscu powstał wtedy specjalnie na potrzeby budowy tartak, cegielnia, wapienniki, wodociągi i drogi transportowe.

W murach twierdzy panował ostry rygor, być może za sprawą bardzo surowego wychowania, jakie otrzymał Fryderyk II. Jego ojciec za ucieczkę niemalże skazał go na karę śmierci, ale skończyło się na więzieniu w Twierdzy Kostrzyn nad Odrą. Ojciec zabraniał mu też nauki. Za to za dziecka miał francuską guwernantkę, od której świetnie nauczył się jezyka francuskiego, którym ponoć wolał się posługiwać niż niemieckim. W sumie nie dziwi to wcale ;)

Twierdza Srebrna Góra

Tych i innych ciekawostek dowiedzieliśmy się podczas zwiedzania Twierdzy Srebrna Góra. Na koronie powitała nas mgła sięgająca niemal ziemi, o widokach nie było mowy, bo kończyły się one zaraz za pobliską złamaną sosną, która przypomniała mi tą z Sokolicy w Pieninach. To miejsce przy tej pogodzie ma swój urok i tajemniczą aurę!

Informacje praktycznie
Twierdza czynna jest przez cały rok, IV-X: 10.00-18.00, XI-III: 10.00-17.00 
W każdą sobotę, niedzielę wakacji od godz. 10.00 do godz. 19.00
Ostatnie zwiedzanie z przewodnikiem zawsze około 1,5 h przed zamknięciem
Bilety: normalny 25 zł, ulgowy 17 zł (rodzinny 72 zł)
Bilet łączony z Fortem Ostróg (nie byliśmy, ale wiem, że też jest ciekawe zwiedzanie w formie musztry): normalny: 34 zł ulgowy: 21 zł 
https://forty.pl/

Zobacz nasz filmik o Twierdzy Srebrna Góra

Pałac Kamieniec - czarowne miejsce!

Kiedy skończyliśmy warowny spacer, było już dobrze po godzinie 18.00, a że deszcz lał się nam na głowy, to myśleliśmy już tylko o noclegu. A ten okazał się wyjątkowo cudowny w tym dniu :) W sercu Kotliny Kłodzkiej, niedaleko Kłodzka właśnie, czekała na nas perełka, z tak ciepłymi wnętrzami, że zakochałam się w niej od pierwszego przekroczenia progu! 

Pałac Kamieniec

Mówiąc o ciepłych wnętrzach, nie mam na myśli tylko temperatury, choć była też bardzo przyjemna, ale przede wszystkim o wystroju i atmosferze tu panującej. Wszędzie stały drewniane latarenki i latarnie z zapalonymi świecami, jednolity styl w całym pałacu, ciemne, kraciaste zasłony nadające bardzo przytulnego charakteru i cudowne meble, konsole kominkowe, lustra, wazony. No po prostu moja bajka, jak z moich snów! To najładniejszy hotel, w jakim miałam do tej pory okazję spać, a przez 15 lat trochę tego było :)

Aparat poszedł w ruch, na szczęście kolacja nie była zagrożona, bo restauracja działa tu do godziny 21.00, bardzo dobra pora dla takich łazików jak my, bo we wszystkich innych hotelach codziennie byliśmy spóźnieni na kolację :) Mieliśmy więc czas napatrzeć się i nacieszyć tym miejscem! Cały pałac jest bardzo harmonijny, utrzymany w identycznym stylu, co szczególnie mnie urzekło. Zarówno na fasadzie, jak i we wnętrzach dominuje szarość, z bielą i beżem, więc jest spokojnie i modnie, a zarazem elegancko i dostojnie. Początkowo myślałam, że to bardziej po francusku, ale jak się później okazało, jest to styl gustawiański, na cześć króla szwedzkiego Gustawa III. Wszystko się zgadza, uwielbiam połączenia stylu francuskiego, prowansalskiego ze skandynawskim ;)

Pałac Kamieniec

Kuchnia pałacowa
Muszę powiedzieć o kuchni, bo ta też jest wyjątkowa, historyczne dania Hrabstwa Kłodzkiego dotyka się tutaj nowatorskim spojrzeniem szefa kuchni i tak na stołach lądują przepiękne talerze z pysznymi daniami, co ciekawe, z produktami z miejscowego ogrodu. Taka jest korelacja z historią tego miejsca, bowiem przy pałacu istniał folwark zaopatrujący pobliskie uzdrowiska w owoce i inne produkty. Dziś ogród jest zachowany, a nawet powiększony. Stanowi nie tylko źródło zdrowych produktów do dań, ale też piękną scenerię. Kuchnię Pałacu Kamieniec wyjątkowo doceniono, bo w 2019 roku Pałac otrzymał wyróżnienie i pojawił się w Żółtym Przewodniku Gault & Millau Polska. Nie dziwię się, smakowaliśmy kilku dań i deserów i trudno się im oprzeć, naprawdę!

Tak zakończył się ten cudowny dzień. Z pokoi i z ogrodu rozciaga się ponoć malowniczy widok na Kotlinę Kłodzką z górami w oddali. My nie zobaczyliśmy go niestety, bo wieczorem pogoda była jaka była, a ranek przywitał nas jeszcze mgłą, która dopiero w kolejnym miejscu się rozeszła. Za szybko zaczynamy dnie, ale ta mgła była tutaj magiczna ;)

Historia pałacu Kamieniec
Dodam jeszcze tylko kilka słów historii, Pałac Kamieniec zbudował w 1780 roku Hrabia von Hartig - ówczesny właściciel dóbr kamienieckich. Później przechodził w ręce innych rodów i miał się dobrze, folwark kwitł i przynosił sławę temu miejscu, aż do końca wojny, kiedy rozdrobnienie zaowocowało powstaniem w palacu wielu małych mieszkań, których rezydenci przestali dbać o budowlę jako o całość.

Ostatni właściciele opuścili Pałac Kamieniec w 2004 roku, ale wtedy zjawili się tutaj złodzieje i wandale. Obecni właściciele kupili zdewastowany i całkowicie zabałaganiiony pałac w 2009 roku i po wielkiej renowacji wnętrz, fasady i ogrodu, na podstawie historycznych dokumentów, w 2014 roku udostępnili pałac dla turystów. Cudownie im to wyszło i tak bajkowo kończy się historia Pałacu Kamieniec.

Pałac Kamieniec - moja bajka

Informacje praktyczne
Pałac to Hotel i Restaracja
Hotel czynny całą dobę, restauracja od 12.00 do 21.00
W środy i w czwartki o godzinie 13.00 pałac jest udostępniany dla zwiedzających 
Najlepiej wcześniej się umówić
Zwiedzanie kosztuje 15 zł (2020)
https://www.palackamieniec.pl/

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1121217 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1121217 kilometrów
2020-07-05 07:38:50

[cytuj autor='MaciejW'] Super wyprawa i super Dolny Śląska :)ale trze Singletrack to nie jest  zwykła trasa rowerowa. To bardzo specyficzne trasy i nie mają raczej nic wspólnego z turystyką krajoznawczą. Rowery elektryczne super, sam też testowałem i polecam :) no i jest znaczna różnica w jeździe w szczególności po górskich drogach dolnego śląska, mimo, że trzeba pedałować Mam wrażenie, że jako kraj bardzo rozwijamy się w sferze turystyki krajoznawczej rowerowej. Powstaje sporo szlaków, zwykłych rowerowych MTB, i innych.  Polecam wszystkim Dolny Śląsk, te większe i mniejsze miasta a jest co zwiedzać :):) Fajnie, że tu byliście. [/cytuj]

Zdecydowanie to nie zwykłe rowerki krajoznawcze, to specyficzne zmagania, podczas których można dodatkowo coś zobaczyć, ale przede wszystkim jest to dość ciężka jazda, za to dająca wiele frajdy :)

Avatar użytkownika
MaciejW Krajtroter 2147 kilometrów
2020-07-03 23:27:47

Super wyprawa i super Dolny Śląska :)ale trze

Singletrack to nie jest  zwykła trasa rowerowa. To bardzo specyficzne trasy i nie mają raczej nic wspólnego z turystyką krajoznawczą. Rowery elektryczne super, sam też testowałem i polecam :) no i jest znaczna różnica w jeździe w szczególności po górskich drogach dolnego śląska, mimo, że trzeba pedałować

Mam wrażenie, że jako kraj bardzo rozwijamy się w sferze turystyki krajoznawczej rowerowej. Powstaje sporo szlaków, zwykłych rowerowych MTB, i innych. 

Polecam wszystkim Dolny Śląsk, te większe i mniejsze miasta a jest co zwiedzać :):) Fajnie, że tu byliście.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020