Poleski Park Narodowy - ścieżka Dąb Dominik, Magdalena

Ku zielonej krainie – IV dzień – Czas powrotu z Roztocza – Poleski Park Narodowy (ścieżka Dąb Dominik), Lubartów, Drzewica

średniotrudna, tania, samochodowa
2019-05-27
2020-04-04 23:17:46
Avatar użytkownika
Magdalena Krajtroter 71526 kilometrów
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Poleski Park Narodowy > Lubartów > Drzewica

Nadszedł czwarty dzień naszej wyprawy. Wracamy. Prościutko do domu, żeby jak najszybciej móc się wyspać... Jest oczywistym, że to tylko taki żarcik, a żeby nie było zbyt nudno, wracamy przez... Poleski Park Narodowy! Trzeba przyznać, że jest on bardzo po drodze. No więc wracamy, blisko wschodniej granicy, coraz bardziej oddalając się od domu :) Nie muszę chyba wspominać kto wpadł na ten pomysł. Droga różami usłana nie była, wymęczyła nas okrutnie (w sumie sami nie wiemy dlaczego). Czemu taki kierunek? Ktoś polecił więc koniecznym było zrobić krótki wstępny rekonesans. Z racji, że to (wbrew wszelkim pozorom) wciąż droga powrotna do domu, możemy wybrać tylko jedną ścieżkę. Wybór pada na "Dąb Dominik". Jednak przy okazji dowiadujemy się, że najpierw należy wybrać się na wycieczkę do Urszulina w celu zakupu biletów wstępu w placówce Dyrekcji Parku. Świetnie... czasu mało... robimy kółko, ostatecznie z biletem w dłoni i psem na smyczy, udaje nam się wylądować na parkingu pod wybraną ścieżką i udać w głąb dziczy. Czym jest ścieżka "Dąb Dominik"? To pierwsza ścieżka przyrodniczo-dydaktyczna im. Dominika Fijałkowskiego, która została utworzona w Poleskim Parku Narodowym, a tytułowy Dąb jest tam najstarszym mieszkańcem liczącym ponad 300 lat. Cała ścieżka (wariant rozszerzony) to zaledwie 3,5 km długości trasa, prowadząca do Jeziora Mosznego, które można podziwiać z pomostu, a na nim dywan lilii wodnych oraz grążeli i oczywiście wodne ptaki. Kładki, przez które pokonujemy kolejne etapy ściezki, prowadzą m. in. przez torfowiska, bujnie obrośnięte roślinnością, zielone dywany, jednak nie poleca się schodzenia z (czasami dość wąskich) kładek, ponieważ mogłoby to okazać się nazbyt wciągające. Po 2 godzinach wychodzimy z dżungli - 3,5 km da się oczywiście przejść znacznie szybciej tylko po co... Fakt, że miejsca, w których czuć typową wilgoć lasu, roją się od stad bezlitosnych komarów, a tereny nasłonecznione od bąków, jednak po zwycięskim opuszczeniu tych rejonów naprawdę aż żal się spieszyć, a zdjęć też napstrykać trzeba. Wracając do kwestii wyjścia z dżungli - czujemy się dość zaskoczeni, ponieważ wychodzimy na asfaltową drogę między polami i wygląda na to, że właśnie tą drogą czeka nas powrót do auta. Tak więc - w prawdzie bez zgrai pasożytów, ale mniej ciekawą drogą w dodatku mocno rozgrzaną – nasza droga zatoczyła koło i wróciliśmy do punktu wyjścia. W kwestii technicznej przy parkingu można skorzystać z paleniska i ustawionych wokół ławek oraz wychodka (o naprawdę wysokim standardzie: papier toaletowy, mydło, ręczniki papierowe i przede wszystkim czysto i pachnąco).



Co dzieje się dalej? Dalej właściwie jedziemy prosto ;) Jakby nie spojrzeć na mapę, to Lubartów leży w linii prostej od Poleskiego Parku.

Poleski Park Narodowy - ścieżka Dąb Dominik

Co takiego jest w Lubartowie? Przede wszystkim piękny Pałac Sanguszków wraz z założeniem parkowym. Miejsce zadbane, ponieważ obecnie stanowi siedzibę władz Powiatu Lubartowskiego, a swoją historią sięga do XVI wieku. Od samego początku budynek zmieniał często właścicieli, a w ręce Pawła Sanguszki dostał się w 1705 roku. Postanowił on, że pałac stanie się siedzibą rodową i to osiągnął. Stan ten trwał do 1839 roku. Kolejnym właścicielem był Bank Polski, a w 1925 roku teren zakupiło zgromadzenie zakonne Braci Kresowych, po pożarze, który strawił wnętrza i dach, ruiny pałacu i ogrodu zostały zakupione przez Zarząd Miejski Lubartowa. Były to lata 1935-1938, jednak w okresie okupacji doszło do dalszej degradacji, z której pałac zaczęto podnosić dopiero w roku 1947 roku, a prace zakończyły się w 1970 r. Dokonano wtedy odbudowy pałacu i rekonstrukcji parku wg projektu Gerarda Ciołka. Od 1999 roku stał się siedzibą władz Powiatu Lubartowskiego.

Lubartów to również piękne, ale też ważne Sanktuarium św. Anny. Jego budowa wiążę się z właścicielem dóbr pałacowych – Sanguszką. Lata budowy to 1733-1738 wg projektu wybitnego włoskiego architekta Pawła Fontany. W prezbiterium znajduje się polichromia również włoskiego artysty Mejera. Świątynia prezentuje styl barokowy. Warto wspomnieć, że przy kościele znajduje się Muzeum Sztuki Sakralnej i Świeckiej, można zwiedzić również podziemia z katakumbami, zbiorami numizmatycznymi i srebrami. Gruntowną renowację przeprowadzono tutaj w 1981 roku, a i teraz, podczas naszego zwiedzania wisiały nad nami konstrukcje rusztowań.

Czas nam się niestosownie kurczy... Jest 16.00, do Częstochowy jeszcze daleko... coś wypadałoby zjeść – tak też czynimy, kolejny czas nam umyka, a w naszych planach jeszcze postój w Drzewicy. Czy zdążymy? Na pewno nie kosztem wariackiej jazdy ... dlatego oglądanie zamku i kościoła przypada nam już o zmroku. Udaje się! O godzinie 20.00 cykam pierwsze zdjęcie zamku ...



Ciekawie wpisuje się w teren, z jednej strony nieśmiało skryty za drzewami w pobliżu domostw, by od drugiej strony pokazać się w pełnej okazałości na otwartej przestrzeni trawiastej polany, na niewielkim pagórku. Główne wejście znajduje się właśnie od tej skrytej strony, od której zresztą podjeżdżamy autem. Na bramie słynna już tabliczka – teren prywatny. Cóż... i tak nie spodziewaliśmy się, ze uda się wejść między mury. Zamek o ciekawej budowie z obu stron prezentuje się zupełnie inaczej – trochę szkoda, że strona wjazdowa nie jest bardziej odsłonięta.

Poleski Park Narodowy - ścieżka Dąb Dominik - Jezioro Moszne

Zamek ów został wzniesiony w I poł. XVI wieku przez Macieja Drzewickiego – arcybiskupa gnieźnieńskiego. Jest to więc zamek biskupi, który wznosi się na prawym brzegu rzeki Drzewiczki. Zamek jak większość tego typu budowli przechodził z rąk do rąk i tak od Sołtyków do Szaniawskich, a od tych do sióstr Bernardynek, a poźniej – wg przewidzianego scenariusza – budowla staje w połomieniach w 1814 roku i od tej pory pozostaje w ruinie. XVI wiek jest wiekiem, w którym nastąpiło przejście od stylu gotyckiego do epoki Renesansu, co stało się widoczne również w bryle zamku, gdzie zgodnie z gotykiem mury są grube, a wieże strzeliste, ale już w duchu renesansu zostały ozdobione ryzality i szczyty. W nawyższej z wież usytuowano bramę wjazdową, a prowadził do niej most zwodzony (ponieważ zamek otoczony był dwiema fosami). Na terenie zamku mieścił się dwór, który pełnił funkcję budynku gospodarczego, a mieścił się w nim browar piwa drzewickiego.

Wszystko dość jasnym się przedstawia, jednak takim nie było... i wciąż nie jest... cóż to za jęki z zamkowych ruin się wydobywają? To przemierza korytarze procesja zakapturzonych zakonnic w akcie pokuty za swą niefrasobliwość (pozostawiona po modlitwach świeca wznieciła pożar – tak móią legendy). Procesja ta kończy się o północy, a zjawy zostają przepędzone, lecz za chwilę dama w białej sukni kroczy po zamkowych murach. To nieszczęśnica, która swój żywot zakończyła skacząc z wieży, by uniknąć niewoli najeźdźcy. (córka Macieja Drzewieckiego miała popełnić samobójstwo podczas najazdu wroga).

Poleski Park Narodowy - ścieżka Dąb Dominik - Jezioro Moszne

Tymi akcentami kończymy nasze odwiedziny na zamku, wszak zmrok się zbliża – lada moment rozpocznie się procesja...

Jeszcze tylko krótki rzut oka na kościół, który jest bydowlą gotycką, ufundowaną przez ród Drzewickich w XIV wieku. Miała charakter obronny, z którego do dziś zachowała się wieża na planie koła. Na początku XX wieku dokonano przebudowy kościoła, a raczej rozbudowy o dwa przęsła, transept i nowe prezbiterium. Autorem tych zmian w duchu neogotyckim był architekt Jarosław Wojciechowski. Wewnątrz kościoła znajdują się cenne zabytki gotyckie (krzyż oraz polichromia) oraz barokowe. Niestety późna pora uniemożłiwia nam obejrzenie tego wnętrza.

Jest 20.30... teraz już naprawdę czas skierować się wprost do domu, psica dzielna, ale już mocno zmęczona chce wrócić do swojego kociaka, a i on pewnie już patrzy przez okno tęsknym wzrokiem :)

Avatar użytkownika
Magdalena Krajtroter 71526 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Marcin_Henioo Krajtroter 50911 kilometrów
2020-04-28 20:37:49

Piekne miejsca zwiedziliście, no i bardzo dużo tego jak na jeden dzień. Zazdroszczę :)

Avatar użytkownika
Joanna Krajtroter 67414 kilometrów
2020-04-20 13:37:37

Rok wcześniej nosiło nas po Poleskim Parku Narodowym, więc z przyjemnością obejrzałam zdjęcia i odświeżyłam wspomnienia.

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1114302 kilometrów
2020-04-19 12:34:56

Piękne miejsca i zdjęcia również :)

Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 18652 kilometrów
2020-04-13 14:44:29

Zielone krainy spokoju. Dla mnie fajne, w takich miejscach najlepiej odpoczywam :-)

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 20 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 000 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020