cerkiew w Woli Wielkiej, Magdalena

Ku zielonej krainie – III dzień – Roztocze – Czartowe Pole, Józefów, Wola Wielka

średniotrudna
2019-05-26
2020-03-24 21:50:06
Avatar użytkownika
Magdalena 70321 kilometrów
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Roztocze > Czartowe Pole > Józefów Roztoczański > Wola Wielka

W trzecim dniu rano postanowiliśmy przejść się szlakiem Czartowego Pola, zatrzymaliśmy się na parkingu nie opodal Hamerni i ruszyliśmy na szlak. Miejsce to jest prawdziwą enklawą spokoju. Znajduje się tutaj całą zorganizowana struktura schodów i kładek, jednak nie szpecą one otoczenia i pozwalają cieszyć się urokiem tego miejsca.



Czartowe Pole jest to ścisły Rezerwat krajobrazowy o powierzchni 80 ha (w innym miejscu spotykam informację, że niecałe 64 ha), a utworzony w 1958 roku o długości 4 km. Kładki, którymi się przemieszczamy tworzą ścieżkę przyrodniczą, której długość to zaledwie 2 km i wiedzie doliną rzeki Sopot. Nazwa rezerwatu, jak można się domyśleć ma diabelską genezę, ponieważ tam to "jeno czarci hasali" i odnosi się to do śródleśnej polany, jednak zasięg rezerwatu jest znacznie szerszy. Na samym wstępie zatrzymujemy się przy pomniku i miejscu pamięci, które stanowią symboliczne mogiły partyzantów poległych w walkach w 1943 r. Z pomnika wyczytujemy: "Tu czerpalismy siły i zdrowie by nadal służyć Ojczyźnie" – Szkoła Podchorążych Sanitarnych 5 VII – 12 VIII 1931 r. To tutaj na letnich manewrach przebywali przyszli lekarze wojskowi kształcący się w Centrum Wyszkolenia Sanitarnego. Wchodząc na ścieżkę mamy dwa warianty do wyboru ścieżkę górną oraz dolną biegnącą brzegiem Sopotu. Przemierzamy dolinę, pokonując kolejne schody i mostki nad meandrującym nurtem, który czasami nagle opada wzburzony przez kolejne progi skalne. Najwyższy z nich sięga 1,5 m. Progi te nie są tak klarowne jak w Suścu, ale strzępią się, są zarośnięte by jeszcze bardziej wzmóc uczucie dzikości. Czasami przysiądziemy na jednym z omszałym kamieni i obserwujemy te zmagania, a na brzegu kontrastują swym spokojem wiotkie i delikatne byliny. Innym razem podziwiamy majestatyczne drzewa, które już od ponad stu lat (czasami 160!) rozpościerają swe korony nad doliną, a ich pnie sięgają czasami aż 120 cm w obwodzie. Niektóre już naturalną koleją losu poległy i tak pozostały. Wszystko żyje tu naturalnym biegiem. Nagle między drzewami dostrzegamy jakiś kształt, jakieś fragmenty muru. Jest to ruina papierni ordynackiej Zamoyskich, która została wybudowana w 1741 roku. Należała do największych zakładów w Królestwie Polskim. Papiernia produkowała papier głównie ze szmat. Okoliczne lasy oszczędzano. Do czasu modernizacji papier wytwarzany był ręcznie. Papier wyposażano w znak wodny – monogram ordynata lub herb Zamoyskich. W swym najlepszym okresie produkowano tu rocznie 4000 ryz dziewięciu gatunków papieru. W 1820 roku produkowano tutaj również papier dla drukarni żydowskiej w Józefowie, a sama papiernia była dzierżawiona przez Całę Wax. Zakład wykorzystywał silę prądu rzecznego Sopotu. Miało to jednak swoją cenę, wielokrotnie był bowiem niszczony przez powódź, zawsze jednak przystępowano do odbudowy i – przy okazji – do modernizacji. Koniec produkcji papieru przyniósł rok 1883 r., gdy zakład został zniszczony przez pożar.

tablica pamiątkowa podchorążych sanitarnych - Czartowe Pole

Był to krótki spacer, ale niezwykle urokliwy. Teraz, będąc niedaleko, kierujemy się do Józefowa Roztoczańskiego. Tutaj interesuje mnie oczywiście cmentarz żydowski, jednak najpierw spacerujemy po centrum. Bardzo estetycznie i czysto, a przy okazji pusto. Na rynku znajduje się pomnik upamiętniający datę 1863 r. Czyli powstanie styczniowe oraz bohaterów II wojny światowej. Uwagę zwraca jednak fontanna. Stanowią ją figury ośmiu zwierząt, jakie można spotkać w tutejszych lasach, które należą do Roztoczańskiego Parku Narodowego, a są to: ryś, dzik, głuszec, bielik, konik polski, wilk, jeleń, lis. Dodatkowo na płytkach w wodzie naniesiono wizerunki różnych gatunków zwierząt wodnych, a na brzegu fontanny zamontowano tabliczki z opisami pokazanych zwierząt, nazwami polsko-łacińskimi oraz odciśniętymi tropami. Warto zaznaczyć, że zwierzaki na fontannie są naturalnej wielkości. To wszystko powoduje, że fontanna poza funkcją niewątpliwie dekoracyjną, pełni również funkcję edukacyjną. Fontanna powstała podczas rewitalizacji rynku, która miała miejsce w latach 2010-2012. W pobliżu z kolei niepozorny kamienny słup, który stanowi część pręgierza z XVIII wieku. Spacerując dalej, docieramy do dawnej synagogi, w której obecnie mieście się Biblioteka. Pierwsza, drewniana synagoga została wybudowana w Józefowie w 1735 lub 1744 roku. Znajdowała się ona w południowo-zachodniej części miasta. Została zniszczona, a postawiona na jej miejscu kolejna, uległa w 1850 roku częściowemu spaleniu.Obecny budynek w stylu barokowym pochodzi z lat 70-tych XIX wieku. Stoi w centrum miasta. Nowa, murowana synagoga na planie prostokąta, została wzniesiona z kamienia wapiennego i cegły z pobliskiego kamieniołomu. W sali modlitw zachował się kamienny aron ha-kodesz. Na ścianach widoczny jest pas wnęk arkadowych. W latach 1985-91 obiekt został wyremontowany z przeznaczeniem na siedzibę miejskiej biblioteki publicznej. Poddasze użytkowane na cele hotelowe – są tam Pokoje Gościnne MOK. Jest to jedyne miejsce noclegowe w Synagodze jakie znam. Nasz spacer zostaje skierowany na Kirkut, gdzie można dotrzeć kierując się z centrum czerwonym szlakiem pieszym. Całe otoczenie można przejść spacerkiem – wszędzie jest blisko. Jest to jeden z największych cmentarzy żydowskich na lubelszczyźnie. Ponieważ Józefów jest miejscowością kamieniarską, to właśnie tam możemy obejrzeć dzieła tej sztuki. Cmentarz został założony prawdopodobnie w roku lokacji Józefowa czyli w 1725 r. Znajdują się tam kwatery żołnierzy poległych podczas II wojny światowej, usytuowana jest tam również mogiła powstańców z 1863 roku. Najstarszy nagrobek pochodzi z 1737 roku, najmłodszy z 1943. Podczas wojny cmentarz uleł zniszczeniom - macewy były wykorzystywane przez Niemców jako budulec pod budowę dróg. Co gorsze, po wojnie wciąż grabiono kamień z nagrobków pod inne prace budowlane. Do dziś zachowało się ok. 400 macew, a na tych ocalałych widnieją inskrypcje w języku hebrajskim oraz fragmenty polichromii. Teraz postanawiamy udać w przeciwnym kierunku zachęceni reklamą źródeł Nepryszki. Wzdłuż rzeki utworzono tu ścieżkę przyrodniczą, dzięki czemu rzeczka może w swoim naturalnym gąszczu wić się w swoim kierunku.

Ostatnim punktem w tym dniu stał się ciekawy zespół cerkiewny w Woli Wielkiej.Cerkiew w Woli Wielkiej to typowy klasyczny typ osiemnastowiecznej drewnianej architektury sakralnej Kościoła Wschodniego. Jest to bardzo dobrze zachowany kompleks, który powstał tuż po lokacji wsi czyli w 1755 roku. Na zespół cerkiewny składa się: drewniany budynek cerkwi Opieki Przenajświętszej Bogurodzicy, dzwonnica i cmentarz, a wszystko zostało otoczone murem. Cerkiew położona jest w centrum wsi, pośród zabudowy. Na jej terenie zachowały się liczne nagrobki wykonane w warsztatach bruśnieńskich. Cerkiew wzniesiona została z drewna o konstrukcji zrębowej, jest orientowana. Budowla posiada typowy dla ruskich cerkwi trójdzielny plan z dominującą nawą. Obok znajduje się dzwonnica wybudowana w XVIII wieku. Jak zwykle w takich miejscach, gdzie stare opustoszałe świątynie, gdzie mogiły kryją się w wysokich trawach, można odczuć ducha przeszłości, tą charakterystyczną aurę, której nie odnajdziemy w innych miejscach.

Tym akcentem kończymy eksplorację i wracamy do domku by tam spokojnym wieczorem wypić ciepła herbate na ganku w towarzystwie szemrzącego strumyka, który staje się najlepsza kołysanką do snu (jak widać na ostatnim zdjęciu, naszemu psu już nawet kołysanka nie była potrzebna po takim dniu wrażeń ;)



Avatar użytkownika
Magdalena 70321 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Maciej A 18604 kilometrów
2020-03-29 16:17:13

Może kiedyś zdradzę góry, zdradzę morze,

jeśli - to właśnie dla takich okolic,

albo dla zapomnianych przez ludzi, zagubionych w lasach jezior...

Avatar użytkownika
mirosław 46132 kilometrów
2020-03-25 18:01:05

ciekawy region,mi jeszcze nie znany,widzę iż warto go poznać

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk 1111425 kilometrów
2020-03-25 08:16:43

Super spacerzenie :) Ładne okolice, a piesek bardzo podobny do naszego ale chyba nie taki dzikus ;)