, Joanna

Z dawnych wspomnień: Kujawy 2015 (Kruszwica)

łatwa, z dzieckiem, rodzinna
2015-08-15 - 2015-08-29
2020-02-11 15:15:56
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Dziekanowice
Pakość
Strzelno

W zimowe wieczory, przy brzydkiej pogodzie, albo gdy zarazki nie wypuszczają z domu, planujemy nowe wyprawy lub wspominamy poprzednie wyjazdy i oglądamy zdjęcia. Postanowiłam trochę uporządkować te wspomnienia i uzupełnić czas „sprzed Polskich Szlaków” przynajmniej o główne urlopowe wyjazdy w skrócie.



Na początek wyjaśnienie: Kujawy w tytule wycieczki pojawiły się ze względu na miejsce noclegu, ale trzeba je rozumieć baaardzo szeroko, bo zaczepiliśmy też o Pałuki i kawałek Wielkopolski. Poznawaliśmy Szlak Piastowski i inne ciekawe miejsca.

Kruszwica, kolegiata

Zatrzymaliśmy się około 3 km od Kruszwicy, w miejscu, które oprócz noclegów oferowało jazdę konną. Chętnie korzystaliśmy z tej możliwości (tylko ja i syn) zwłaszcza w weekendy i dlatego wyszło więcej dni wolnych od intensywnego zwiedzania. Codziennym rytuałem było oglądanie żurawi, które rano leciały na żerowisko, a wieczorem wracały na nocleg. O godzinie 7. rano i 7. wieczorem prawie można było ustawiać zegarki według żurawi.

Sięgnęliśmy do początków Polski w Biskupinie, w Kruszwicy, w Gnieźnie i na Ostrowie Lednickim. Mogliśmy prawie namacalnie odczuć tysiącletnią historię czytając hasła „Stąd nasz ród” albo „Korzenie są tutaj”.

Tężnie widzieliśmy dwa razy. W Ciechocinku są większe, starsze i bardziej znane, ale w Inowrocławiu było równie przyjemnie i zdrowo, a przynajmniej bezpłatnie.

Toruń. Zobaczyliśmy to, co jest wizytówką miasta: krzywą wieżę, ratusz, pomnik Kopernika, Dwór Artusa, katedrę Św. Janów Chrzciciela i Ewangelisty, bulwary nad Wisłą. W Planetarium obejrzeliśmy seans „Osiem planet” oraz wystawy Geodium i Orbitarium, gdzie mogliśmy między innymi sterować sondą kosmiczną Cassini. Jednak najbardziej z całego Torunia zapadło w pamięć Żywe Muzeum Piernika. Pod okiem Mistrza Piernikarskiego i Wiedźmy Korzennej upiekliśmy własne pamiątkowe pierniki, a później mogliśmy spróbować swoich sił w dekorowaniu pierników. W muzealnym sklepiku, oprócz najróżniejszych pierników ręcznie robionych i ręcznie zdobionych, podobały mi się koszulki z napisem Stary piernik to też niezłe ciacho:)

Kruszwica, Mysia Wieża

Ponadto pływaliśmy statkiem po jeziorze Gopło, jeździliśmy kolejką wąskotorową na trasie Żnin-Wenecja-Biskupin-Gąsawa. Pojechaliśmy do sanktuarium w Licheniu Starym i do kalwarii w Pakości. W Strzelnie trafiliśmy na wyjątkowego przewodnika. Opowiedział nam sporo ciekawych rzeczy i pokazał więcej niż musiał, choć kupiliśmy bilety na zwiedzanie indywidualne, a nie z przewodnikiem. Wracając do domu zwiedziliśmy zamek w Golubiu Dobrzyniu.

To już ostatni wpis z tej serii, bo od 2016 roku (Suwalszczyzna) wyjazdy opisywałam na bieżąco. Więcej takich starych staroci nie będzie.

Kruszwica, statek Rusałka

Komentarze

2020-02-14 15:43:46

Wow, zaliczyliście prawdziwy maraton krajoznawczy! Super. Miejsca mi znane dobrze (Toruń) i zupełnie nieznane (Kruszwica, Dziekanowice), a wszystkie warte zobaczenia. Polska jest tak ciekawa turystycznie, że nie wiadomo jak podzielić swój czas, by wykorzystać to bogactwo urodzaju :)

2020-02-12 14:16:35

Fajne wspomnienia :)

Jeśli chodzi o mnie, to - może się narażę komuś z Ciechocinka - mnie też bardziej podobają się tężnie w Inowrocławiu, są jakieś takie 'przytulniejsze'. Co do Muzeum Żywego Piernika, to też miałem okazję tam być dopiero w ubiegłym roku, r rodzinką, więc mam na świeżo - bardzo fajna atrakcja. Pani nam nawrzucała od 'huncwotów' hehe :)

2020-02-12 11:35:27

[cytuj autor='Anna Piernikarczyk'] Znów sporo tych miejsc wspominkowych, super :) Fajnie na koniku pomykasz :) Wiele z nich widzieliśmy, jedynie Puck i Inowrocław czeka oraz najbardziej dla mnie oczekiwany z tego zestawienia zamek Gołub Dobrzyń :) Tylko z Polskich Szlaków znam ten zamek, ale mam na niego od dawna smaka ;) [/cytuj]

Warto zobaczyć zamek w Golubiu Dobrzyniu. Myślę też, że fajnie byłoby trafić tam na turniej rycerski, bo to chyba pierwszy zamek, który w czasach współczesnych zaczął organizować takie turnieje.

 

2020-02-12 08:19:04

Znów sporo tych miejsc wspominkowych, super :) Fajnie na koniku pomykasz :) Wiele z nich widzieliśmy, jedynie Puck i Inowrocław czeka oraz najbardziej dla mnie oczekiwany z tego zestawienia zamek Gołub Dobrzyń :) Tylko z Polskich Szlaków znam ten zamek, ale mam na niego od dawna smaka ;)

2020-02-12 06:25:01

Kolejne fajne "starocie" (chociaż wcale nie takie znowu stare przecież).

Akurat w te rejony nas jeszcze nie wywiało, jedynie Toruń zaliczony kilka razy.

Przy tych pogodach wspominki jak najbardziej wskazane...