Bytów i Kościerzyna, czyli dwa miasta na szybko.

W roku 2018 z uwagi na sprawy zawodowe, nie mogliśmy pozwolić sobie na jakieś dalsze wyjazdy wakacyjne. W związku z tym, postanowiliśmy pojeździć sobie wakacyjnie „wkoło komina”. Czyli do miejsc najczęściej bardzo blisko nas, a nigdy przez nas nie odwiedzonych.



Tym razem wyjechaliśmy na weekend do Chojnic, Człuchowa, Bytowa i Kościerzyny. Drugi dzień weekendu to najpierw Bytów, i w drodze powrotnej do domu – Kościerzyna. Po zjedzeniu sycącego śniadania, i wymeldowaniu się, pojechaliśmy w stronę Bytowa. Bytów, to jak wiadomo – zamek. Zamek w Bytowie jest to gotycki zamek krzyżacki z XIV i XV wieku będący początkowo siedzibą prokuratora krzyżackiego, a następnie własnością książąt pomorskich.

Pierwsze prace konserwatorskie przeprowadzono w latach 1930–1939. Odbudowano wówczas od podstaw Wieżę Prochową, przebudowano Wieżę Bramną, zrekonstruowano sklepienia w „Domu Zakonnym” oraz przeprowadzono remont „Domu Książęcego” i „Domu Wdów”. Po zakończeniu II wojny światowej w 1945 mieściło się w nim więzienie (obóz przejściowy) NKWD, w którym przetrzymywano mieszkańców okolicy. Ostatecznie zamek odbudowano z przerwami w latach 1957–1962 i 1969–1990, umieszczając w nim Muzeum Zachodniokaszubskie (w „Domu Zakonnym”) oraz hotel z restauracją (w „Domu Książęcym”) i bibliotekę (w „Domu Wdów”). Zamek w Bytowie jest bardzo dobrze utrzymany, jest w nim mnóstwo ciekawych rzeczy do zobaczenia, i pięknie wygląda położony na skarpie. Jak dobrze pamiętam, w drodze z parkingu na zamek, deszcz zmoczył nas niemiłosiernie. Całe szczęście, że to był środek lata…



Z zamku poszliśmy do pobliskiej restauracji „Młyn”, która jak się okazało jest po niejakich rewolucjach, jedzenie było bardzo dobre. Swoją drogą, stało się to naszą taką tradycją, by w odwiedzanych miejscach szukać restauracji po rewolucjach…

Z restauracji poszliśmy na miasto, gdzie na Rynku był jakiś festyn, więc nie za wiele mogliśmy zobaczyć, natomiast poszliśmy do gotycko-barokowej wieży, pozostałość dawnego kościoła św. Katarzyny z XIV w. W drodze powrotnej do domu, chcieliśmy podjechać pod most, o którym gdzieś w Internecie przeczytaliśmy, ale niestety…GPS nas zawiódł. Jest to ponoć piękny most, po którym nigdy nie przejechał żaden pociąg.

Za to pojechaliśmy do Kościerzyny, ale ledwie na chwilę. Niestety w tym mieście odbywała się jakaś sportowa impreza strongmanów, na Rynku… W związku z tym, pospacerowaliśmy po Starówce, i wsiedliśmy w auto, by już wrócić prosto do domu. Na pewno Kościerzyna to miasto, które należy zwiedzić bardziej szczegółowo,  itego będziemy się trzymać ;-)

To był bardzo udany wycieczkowo weekend, spędzony w miejscach, w których nigdy nie byliśmy, mimo, że są stosunkowo blisko nas.

 



Komentarze

2020-01-15 11:10:24

I my Marcinie lubimy w trasie zaglądać do "zrewolucjonizowanych" restauracji :) Piękne miasteczka oba poznaliśmy też na szybko podczas naszej wizyty na Kaszubach kilka lat temu. Wcale mało nie zobaczyliście wkoło tego komina i fajne macie zakątki, warto takie kominy poznawać :)

2020-01-13 17:59:50

Fajnie że macie takie ciekawe tereny blisko siebie,i możecie je zwiedzać.

2020-01-13 10:56:19

No fajnie mieć takie "w koło komina".

I ładnie to wygląda na fotkach

2020-01-13 09:46:10

Bardzo ciekawie wyglądające miasteczka.

2020-01-12 22:00:10

A ja tam nie byłem :):) ale z pewnością będę chciał tam się zjawić :)

I po raz kolejny "komin" stał się ciekawą atrakcją.

2020-01-12 20:44:08

Musiałem aż sprawdzić kiedy ja tam byłem.Okazuje się że w Bytowie 28.08.2018 r.czyli wkrótce po Tobie.Jaki ten świat mały,w tym roku podobnymi śladami zwiedzaliśmy lubelszczyzne.W Kościerzynie mieliśmy noclegi.Bardzo przyjemna miejscowość.

Newsletter Wypisz się z newslettera
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje
Copyright 2005-2020
Znajdziesz nas na: