wycieczka do Łańcuta

Czasem będąc w danym miejscu trzeba skorzystać z nadażającej się okazji,i tak też było w naszym wypatku.



Przechadzając się po parku zdrojowym w rymanowie zdroju w pewnym momencie zauważyliśmy tablicę ogłoszeniową,a na niej propozycje wycieczek z biura turystycznego z iwonicza zdrój.
Po bliższym zapoznaniu się z ich ofertą,postanowiliśmy skorzystać z nadażającej się okazji i zapisać się na wycieczkę do Łańcuta.

W niedzielny poranek stawiliśmy się w wyznaczonym miejscu w rymanowie zdrój(pod altanami),aby pojechać z biurem podróży na wycieczkę do łańcuta,jak się okazało z nami do autobusu wsiadło jeszcze troje wycieczkowiczów i ruszyliśmy do iwonicza zdrój po ręsztę 
osób które były zapisane na tą wycieczkę.Niestety większość osób wsiadających do autobusa w iwoniczu zdrój była kuracjuszami tutejszych sanatoriów(co było do przewidzenia).Gdy autobus był już pełny i dołączyła do nas pani przewodnik ruszyliśmy do łańcuta,przez całą drogę pani przewodnik
udzielała ciekawych odpowiedzi na mijane miejsca,dzięki temu dowiedzieliśmy się ciekawej historii tych mijanych miejsc.Podróż mineła bez korków i po dwóch godzinach jazdy nasz autobus zaparkował na parkingu obok parku zamkowego w łancucie.
Przed wyruszeniem na zwiedzanie nasza przewodniczka poinstruowała nas jak będzie wyglądać zwiedzanie(pałac i powozownię zwiedza się z pałacowym przewodnikiem w grupach).Po dotarciu całej grupy pod maneż gdzie przewodniczka kupiła bilety i zamówiła przewodników zostaliśmy podzieleni na trzy grupy i każda grupa miała swojego pałacowego przewodnika
Aby rozpocząć zwiedzanie wnętrz pałacowych,najpierw nasza grupa dotarła pod wejście główne gdzie otrzymaliśmy już pierwszą garść informacji o pałacu.A najciekawszą informacją była taka iż całe wyposarzenie pałacu jest orginalne(czyli Lubomirscy i Potoccy używali tego wyposarzenia)-a wyposarzenie przetrfało dzięki sprytnemu lokajowi który na bramie głównej
umieścił napis w języku rosyjskim(wojska rosyjskie plądrowały polskę),Cały Pałac Należy Do Narodu Polskiego-i rosjanie nie weszli na teren pałacu.



Po odczekaniu kilku minut nasza grupa zostaje wpuszczona do pałacu-oczywiście pierwsze kroki kierujemy do szatni po papucie które zakładamy na buty i tak możemy zacząć zwiedzanie,rozpoczynamy od ekspozycji na parterze,już pierwsze eksponaty które tu widzimy prezentują się wspaniale,oglądając poszczególne pomieszczenia i ich wyposażenie oraz słuchając pani przewodnik możemy poczyć się jakby przenieśliśmy się w inne czasy.
Wyposażenie każdego pokoju robi niesamowite wrażenie,meble, piece kaflowe czy toaletki,to tylko niekture ciekawostki jakie można zobaczyć w pałacu.
Po zwiedzeniu kilkunastu pomieszczeń docieramy do sali balowej która powinna wywołać tzw łał-niestety sala nie robi takiego wrażenia na mnie,za to pomieszczenie w którym znajduje się teatr wywołuje uśmiech na mej twarzy.Gdy idziemy dalej docieramy do salonika z rzeżbami co robi na mnie największe wrażenie(ściany specjalnie uformowane,a posągi tutaj zgromadzone coś fantastycznego.),po zwiedzeniu całego pałacu udajemy się wraz z przewodnikiem
na zwiedzanie powozowni,niestety tylko zbiory muzealne(pałacowa powozownia jest w remoncie),po zwiedzeniu powozowni dołączamy do całej grupy i ruszamy parkowymi alejkami w kierunku storczykarni.Po dotarciu do storczykarni cała grupa ma możliwość zobaczenia z bliska jak rosną storczyki i inne kwiatki.
Po 15-tu minutach cała nasza grupa jest gotowa na dalsze zwiedzanie,lecz nasza przewodniczka postanowiła spłatać nam figla i zaprowadziła nas w okolice maneżu a następnie dała nam dwie godziny przerwy.Postanowiliśmy wykorzystać ten czas na zwiedzanie łańcuta,i tak zwiedziliśmy park przy pałacu,a następnie udaliśmy się na tutejszy rynek,
gdzie przy pomniku karocie zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia.Rynek w łańcucie to chyba najmniejszy rynek jaki widziałem do tej pory.Z rynku ruszyłem w kierunku Kościół św. Stanisława Biskupa,po dotarciu pod kościól okazało się iż trwa naborzeństwo więc musiałem poczekać na jego zakończenie.Postanowiłem udać się na lody aby zająć jakoś czas.
Po blisko 40-tu minutach naborzeństwo się zakończyło,więc mogłem zwiedzić wnętrze kościoła,po zwiedzeniu całego kościoła gdy miałem go już opuszczać zauważyłem historię kościoła,w której wyczytałem iż w tym kościele są pochowaniu potoccy.
Pozostały czas wolny postanowiliśmy sporzytkować na obiedzie,oraz na zakupie pamiątek w tutejszym pałacowym sklepiku.

Na wyznaczoną godzinę meldujemy się na zbiórkę i wyruszamy w drogę powrotną do rymanowa zdrój.
 

Komentarze

2019-10-09 19:25:15

[cytuj autor='Joanna'] My też nie byliśmy w Łańcucie, ale chciałabym to zmienić. Na pewno spodobałaby mi się storczykarnia. [/cytuj]

A my akurat mamy na świeżo w pamięci, bo byliśmy w tym roku, też w sierpniu, więc musieliśmy się z Mirkiem gdzieś tam na drodze rozminąć ;-) Pamiętam te śmieszne papcie, które trzeba nosić w pałacu.

2019-10-09 10:01:55

My też nie byliśmy w Łańcucie, ale chciałabym to zmienić. Na pewno spodobałaby mi się storczykarnia.

2019-10-09 08:33:27

Łańcut jest piekny, fajnie że wpadliście na taki pomysł, my przyjechaliśmy ciut za póxno i już wnętrza były niedostępne, ale to znów z powodu śmiesznych godzin otwarcia to wtedy jakos było.

2019-10-09 06:21:15

Też przede mną, a to tak znane miejsce przecież. Fajna sprawa

2019-10-08 21:59:29

Fajną wycieczkę wybraliście.W Łańcucie jeszcze nie byłem.Chętnie kiedyś tam się wybiorę.

Newsletter Wypisz się z newslettera
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje
Copyright 2005-2019
Znajdziesz nas na: