Hrobacza Łąka i Kamieniołom w Kozach

Jadąc na rekreacyjną posiadówkę w Beskidzie Małym postanowiliśmy po drodze "zahaczyć" o Hrobaczą Łąkę. Kiedyś czytałam o niej i spodobał mi się pomysł i teraz wiele się nie przygotowując wspomniałam o niej, żeby zatrzymać się na taki spacerek rodzinny w trasie :) Wybraliśmy wariant z kamieniołomem, bo przecież zawsze to dodatkowa atrakcja, tym bardziej że z wodą, bo nieczynny kamieniołom jest zalany. No to w Kozach przystanek i idziemy z marszu, dobrze że chociaż wodę wzięliśmy. Aut sporo, a droga do kamieniołomu faktycznie łatwa i przyjemna, jeszcze jakaś rodzinka przed nami skrócikiem nas wyprowadziła, bo ścieżek dookoła sporo. Oglądamy kamienną ścianę pionową, obchodzimy zalewik i szukamy szlaku. Kiedy na niego wchodzimy, od razu robi się trudniej i coraz trudniej. To Szlak Papieski wiodący na Hroboaczą łąkę (828 m n.p.m.)  i dalej. Naszym celem jest tylko i aż Hrobacza, bo jak się okazało strome podejście mocno nas wyczerpało :) A i odległość to nie taka znowu pesteczka, prawie 2 km w jedną stronę. Negra wyrywa do przodu, jak zwykle, po tych kamieniach, ja ją gonię z jęzorem, a reszta ekipy dobija do nas po kawałku. Negra co chwilę musi stawać i zdziwiona pyta wzrokiem co tak wolno i czemu musimy czekać :) Tak minął najtrudniejszy kawałek, potem nieco łatwiej już było i nawet fajne widoczki na szczycie :) Gorzej, że jeszcze trzeba zejść, czarny demon znów rusza w dół z impetem, muszę ją hamować co chwilę, na szczęście grzecznie czeka w najtrudniejszych momentach, bo ślisko na kamieniach i cudem nie poleciałam za nią. Z usmiechem witamy kamieniołom i po chwili z jeszcze wiekszym usmiechem autko. Dość wyczerpujący to był spacerek i na dużą wysokość :) A już podjeżdżając pod Kozy widzieliśmy z daleka ten metalowy, wielki krzyż i jak powiedziałam dziewczynom, że to chyba nasz cel, to się przeraziły, faktycznie wydawał sie bardzo wysoko ;) No i był, ale zaliczony :)



Komentarze

2019-08-27 19:59:26

No pięknie połaziliście ;-) Zazdraszczam Wam kondycji, siły i wytrzymałości! Taka rodzinka na medal :-)

2019-08-22 09:32:55

[cytuj autor='Maciej A'] Brawo Wy! Super wycieczka rodzinna, piękne miejsca zazdraszczam oczywiście [/cytuj]

Dzięki Macieju :)

2019-08-22 09:32:04

[cytuj autor='Joanna'] Super, że daliście radę. A zwierzę ładnej ksywki się dorobiło - "czarny demon". [/cytuj]

Bo to trochę taki czarny demon jest ;) Ale mówili, że na 3 lata się uspokoi i ustatkuje i faktycznie zbliża się ta data i jest lepiej hehe Ale ma charakterek, jak i wszystkie nasze dzieci ;)

2019-08-21 22:24:41

Super, że daliście radę. A zwierzę ładnej ksywki się dorobiło - "czarny demon".

2019-08-21 08:38:03

Brawo Wy!

Super wycieczka rodzinna, piękne miejsca

zazdraszczam oczywiście

2019-08-20 10:11:56

[cytuj autor='toja1358'] Niesamowici jesteście, z taką czarną bestyjką na smyczy to można nieźle glebę zaliczyć, szczególnie schodząc z góry. A Łukasz z obciążeniem tył-przód ... ech, fajna rodzinka i piękna wycieczka. Pozdrowionka dla całej ekipy :) [/cytuj]

Dziękuję Toju i Marianie :) No każdy ma swój bagaż ;) Na szczyt Łukasz wszedł mokrusieńki, bo nie tylko że ciężkie podejście to jeszcze własnie ten słodki bagaż, który grzeje :) A dziś ten bagaż ma już roczek :)

 

2019-08-19 21:02:25

Tak to jest z tymi górami,niby nie za wysokie ale dają popalić.Hrobaczana zdobyta-brawo.Piękny ten krzyż i widoki śliczne.

2019-08-19 21:00:56

Niesamowici jesteście, z taką czarną bestyjką na smyczy to można nieźle glebę zaliczyć, szczególnie schodząc z góry. A Łukasz z obciążeniem tył-przód ... ech, fajna rodzinka i piękna wycieczka. Pozdrowionka dla całej ekipy :)

Newsletter Wypisz się z newslettera
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje
Copyright 2005-2019
Znajdziesz nas na: