Samotnie na wolińskiej wyspie – III dzień – Międzywodzie – Kamień Pomorski

2018-09-04
2019-08-11 09:42:27

Dzisiaj wyprawa retro – w to miejsce bardzo bardzo dawno temu zawitałam, oczywiście niewiele z tego pamiętałam dlatego nie mogłam przegapić możliwości powrotu i możliwości spojrzenia na wszystko zupełnie innymi oczyma – choć zarówno wtedy jak i teraz wrażenia były jak najbardziej pozytywne. Miejscem tym jest Kamień Pomorski słynący z niejednej atrakcji. Głównym celem była oczywiście kamieńska katedra wraz ze swoim wirydarzem. Wnętrze katedry z jednej strony wydaje się standardowo gotyckie, z drugiej prezentuje odmienne wzornictwo jeśli chodzi o polichromię od tych znanych z południa Polski. Pierwsza myśl w mojej głowie to podobieństwo do wnętrz w Toruniu. Zwróciło moją uwage piękne prezbiterium, jednej z bardziej znanych organów i .... otwory w sklepieniu, tzw. Garnki w ścianach, czyli holośniki – ówczesna technika była naprawdę niesamowita, a do tego zaaranżowanie otworów.... Jak można się domyślić 'urządzenia' te montowano po to by wzmocnić akustykę pomieszczenia. Poza stałymi elementami wnętrza, warto zwrócić uwagę na wolno stojące okazy pod postacią chociażby starych ławek/stalli drewnianych i pięknie polichromowanych. Nie mniej warte uwagi są zabytkowe chrzcielnice w tym granitowa romańska znajdująca się w XIV-wiecznym wirydarzu. Wirydarz czyli wewnętrzny ogród klasztorny otoczony krużgankami. Niezwykle klimatyczne miejsce przesycone odległymi wiekami. Mała dźungla wraz ze średniowieczną architekturą tworza niepowtarzalny klimat. Co istotne jest to jedyny w Polsce wirydarz przykatedralny. Udaje mi się znaleźć na miejscu tuż przed koncertem organowym – nie trzeba zgadywać, że skorzystałam z tej okazji płacąc symboliczną kwotę. Brzmienie tego instrumentu w świątynnym pomieszczeniu dodatkowo akustycznie wzmocnionym daje wspaniałe efekty. O randze muzycznej tego miejsca niech świadczy chociażby Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej organizowany tutaj już od 1964 roku! Warto wspomnieć, że katedra została wzniesiona w XII wieku, gotycki tryptyk ołtarzowy jest oryginalny i pochodzi z wieku XV, barokowe organy z XVII wieku i XIII-wieczna kamienna chrzcielnica otoczona zabytkową kratą.



Wiele w tym mieście budynków pamiętających dawne dzieje: Ratusz, który powstał na przełomie XIII/XIV wieku i obecnie znajduje się w nim siedziba Urzędu Miejsckiego, niegdyś sala podcieniowa mieściła sale sądową. Wyróżnia go nietypowy szczyt fasady o maswerkowej formie. Dwór kurii biskupiej, Brama wolińska z basztą to początek XIV wieku – mieści obecnie Muzeum Kamieni. Ówcześnie miasto mogło poszczycić się 7 wieżami oraz 4 bramami. Intrygujący jest mały niepozorny Kościół św. Mikołaja, ale o jakże bogatej historii: wzniesiony w XIV wieku jako bezwieżowa kaplica szpitalna, przy której znajdował się cmentarz, dopiero w XVI wieku dobudowano charakterystyczną pięcioboczną wieżę. Kościół ten położony jest na Wzgórzu Żalnik, nawiązując w ten sposób do pierwotnej funkcji wzgóza jako cmentarzyska słowiańskiego. Mały kościółek przechodził wciąż burzliwe losy: w XVI wieku był protestanki, został przejęty przez kościół katolicki w 1945 roku, wnętrze uległo dewastacji, następnie wyremontowany wewnątrz i ogołocony na zewnątrz z nagrobków stał się w 1966 roku Muzeum Regionalnym, co trwało do 1992 roku, a od 1994 jest znów w rękach kościoła katolickiego. Zostaje jeszcze kościół Najświętszej Maryii Panny, który został wybudowany w części dawnego grodu i podobnie kościół grodowy stał się jego pierwowzorem. Obecny kształ uzyskał w XVIII wieku po zniszczeniach dokonanych w XVII wieku. Jest to budowla salowa o tójbocznym prezbiterium z wieżą wyposażoną w charakterystyczną dla epoki baroku latarnię oraz hełm. Charakterystyczne dla kamieńskich budynków są czerwone cegły, jednak nie jest to regułą.

Po budowlanych atrakcjach przyszedł czas by wybrać się nad Zalew Kamieński. Tutaj kieruję się na kładkę prowadzącą na drugą stronę zalewu i korzystam z możliwości relaksu na molo. Moją uwagę przykuł malutki domek pływający po wodzie – jak się okazało jest to domek dla kaczek – trzeba przyznać, że uroczo się to przedstawia. Na Zalewie kamieńskim znajduje się Wyspa Chrząszczewska czyli trzecia co do wielkości wyspa w Polsce. Cały zalew mieści się w obszarze Natura 2000.



Wieczorem dopełniam rytuału i udaję się na spacer brzegiem morza – aż ciężko mi uwierzyć, że po raz trzeci z kolei niebo pokazało się z jak najbardziej okazałej strony.

Wieczór to też najlepszy czas na przemyślenia. Jedno z nasuwających się pytań po dzisiejszej wizycie brzmi: Kamień Pomorski? Skąd właściwie nazwa miejscowości, którą dzisiaj miałam przyjemność odwiedzić? Jak wiadomo na Zalewie znaleźc możemy olbrzymi głaz narzutowy – nie udało mi się do niego dotrzeć, jednak oczywistym jest, że to wszystko przez niego. A było to tak: żył sobie pewien olbrzym, który rozpaczał w swej samotności i choć zawzięcie poszukiwał współplemieńców, nie udawało mu się odnaleźć nikogo. Pewnego razu gdy przysiadł na wielkim głazie na przeciw wyszła mu urodziwa Olbrzymka, ucieszył się niezmiernie, jednak jak szybko ujrzał ten widok, tak szybko okazało się, że to sam diabeł przeistoczył się z zamiarem zwabienia go do podpisania cyrografu. Wściekły olbrzym cisnął głazem w diabła, któremu udało się zbiec, a głaz wylądował w rozlewisku. Kamień Pomorski istniał jako portowy gród obronny już ok. X wieku, jednak obecną zabudowę zyskał w XIV wieku, bo zniszczeniu miasta przez Brandenburczyków. Burzliwe dzieje wojenne również dla miasta nie były łaskawe, jednak po wojnie Kamień wrócił do granic polskich, a wraz z tym rozpoczęłą się trwająca 30 lat odbudowa.

Opowieści na dobranoc zaliczone, pora zregenerować siły przed kolejnym dniem.

Komentarze

2019-08-15 21:10:39

Byłam w Kamieniu Pomorskim, ale bardzo dawno, w odległym dzieciństwie, więc właściwie nic nie pamiętam. Warto byłoby sobie trochę odświeżyć wspomnienia.

2019-08-14 21:37:42

W Oliwie byłem, i też słyszałem koncert organowy. Co prawda z 20 lat temu, ale w pamięci mam piękne brzmienia. Natomiast co do takich koncertów, to polecam ten w katedrze we Fromborku ;-)

2019-08-14 14:07:05

[cytuj autor='Marcin_Henioo'] Prze-pięk-na ta katedra w Kamieniu Pomorskim! Nigdy tam nie byłem, śliczne wnętrza, przepiękne organy! Muszę tam być ;-) [/cytuj]

zdecydowanie warto! jeśli chodzi o wnętrza z organami, to mogę polecić też katedrę w Gdańsku-Oliwie - tam również miałam okazję wysłuchać krótkiego koncertu - niesamowity efekt, a sam budynek ciekawy, nie mówiąc o opisanym przeze mnie wirydarzu, który choć mały, robi wrażenie

Edytowano: 2019-08-14 14:09:10

2019-08-13 19:54:46

Prze-pięk-na ta katedra w Kamieniu Pomorskim! Nigdy tam nie byłem, śliczne wnętrza, przepiękne organy! Muszę tam być ;-)

2019-08-12 08:59:46

No i piękną marinę mają. To jeden z największych tego rodzaju portów na południowym wybrzeżu Bałtyku, a jednocześnie, samo miejsce poza swoją funkcjonalnością jest niezwykle urokliwe.

2019-08-11 22:52:23

W Kamieniu Pomorskim byłem i bardzo mi się tam podobało.Ciekawie opisałaś miasto i Katedre.Powróciły mi wspomnienia.

Edytowano: 2019-08-11 22:54:57

2019-08-11 19:19:38

Ale super ta katedra... jeszcze nigdy nie byliśmy

Newsletter Wypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2019
Znajdziesz nas na: