Bachledowa dolina-zdziar

Znowu postanowiłem skorzystać z oferty pttk-u,i wybrać się z nimi na kolejną wycieczkę.Tym razem w planach jest zwiedzanie dwóch atrakcji na terenie słowacji.



O wyznaczonej godzinie odjeżdzamy z chorzowa bo mamy do przejechania blisko 250 kilometrów,co powinno zając kierowcy busa około 4-rech godzin.Droga naszczęście nieprowadzi autostradą co 
umożliwia obserwowanie mijanych miejscowosci.Po godzinie jazdy docieramy do oświęcimia,niestety okazało się iż most był zamknięty,więc kierowca musiał troche nadrobić drogi,ale dzięki temu
mogliśmy zobaczyć obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau (z okien autokaru),przejeżdzając obok obozu birkenau i zobaczywszy w jakich warunkach przetrzywywano tutaj więzniów przeszły mnie ciarki.
Obóz robi potworne wrażenie(a co dopiero z blisko to zwiedzać),zaś obóz auschwitz o dziwo sprawia przyjazdny wizerunek.Zauważamy kilka autokarów z wycieczkami.

Po pokonaniu nadłożonej drogi już bez przeszkód docieramy do przejścia granicznego w jurgowie,by po chwili zawitać na teren słowacji,pogoda przywitała nas ciężkimi burzowymi chmurami,na szczęście na razie nie pada.
A miejscami nawet próbuje się przebić słoneczko pomiędzy chmur,co sprawia ciekawy kontrast z górami,które pojawiły się przed nami.Mając sposobność robię kilka zdjęć gór.
Jedziemy dalej do zaplanowanych atrakcji,niestety droga na słowacji jest w kiepskim stanie (wąska i remontowana),po niespelna godzinie jazdy tą drogą docieramy do miejscowości zdziar gdzie musimy odnaleść pierwszą atrakcję
naszczęście drogowskazy doprowadziły nas na dolny parking,gdzie opuściliśmy autokar i ruszyliśmy za przewodnikiem do Jaskini Bielańskiej.



Aby dotrzeć do wejścia do jaskini musimy pokonać 800-metrową szutrową ścieżke wspinając się w górę,pokonując różnicę poziomów równą 122 m.Nasza grupa została rozciągnięta,więc po dotarciu pod jaskinię,
większość grupy czekała ąż pozostali dołączą.Gdy wszyscy dotarli pod górę i trochę odpoczeli,przewodnik zakupił bilety i zaczeliśmy zwiedzanie jaskini bielańskiej,niestety nasza grupa została połączona z innymi osobami oczekującymi na wejście,
co sprawiło iż naraz jaskinię zwiedzało około 70-siąt osób,
pierwszą informacją jaką usłyszeliśmy od słowackiej przewodniczki było pytanie kto zakupił pozwolenie na robienie zdjęć w wysokości 10 euro,z naszej grupy była tylko jedna osoba.(Jak się pózniej okazało niewykupienie pozwolenia było dobrą decyzją.)
 Długość obecnej trasy zwiedzania wynosi 1 370 m i do pokonania jest kilkaset schodów.Idąc wyznaczoną ścieżką przechodzimy od jednej formy naciekowej do drugiej,tylko w wyznaczonych miejscach możemy się zatrzymać i wysłuchać przewodniczki w jezyku słowackim,oraz 
z płyty polskiego podkładu.Pokonując kolejne metry jaskini musimy wykazać się czujnością i zobaczone formy naciekowe przypomnieć sobie w pamięci jak się nazywały w polskim podkładzie.W kilku miejscach jaskinia naszczęście prezentuje się ciekawie ze względu na formy naciekowe i jeziorka
ale jest tego za mało.Niepostrzeżenie dotarliśmy do końca zwiedzania jaskini,trochę zniesmaczeni ją opuszczamy,naszczęście przed nami jeszcze jedna atrakcja.Aby dotrzeć do autobusu tym razem schodzimy szutrową dróżka w dól do parkingu
gdzie umówiliśmy się z naszym przewodnikiem.

Gdy wszyscy uczestnicy wycieczki dotarli do autobusu ruszyliśmy do drugiej atrakcji,mamy do pokonania około 2-ch kilometrów aby dostac się do bachledowej doliny.
Po dotarciu na miejsce nasz przewodnik poinformował nas iż aby dotrzeć na grzbiet spiskiej magury gdzie znajduje sie ścieżka w koronach drzew,możemy pojechać kolejką linową,lub iść pieszo,wiekszość grupy wybrała kolejke,
ale kilkoro z nas postanowiło ruszyć pieszo na szczyt(w tym i ja),trasa na szczyt biegnie poprzez las niestety cały czas pod górę,wejście na szczyt spiskiej magury zajęło nam około 40-tu minut.Po tym wysiłku postanowiliśmy odpocząc 
w tytejszych knajpkach przy zimnym piwie.Po godzinnym odpoczynku ruszam na zwiedzanie ścieżki.Ścieżka w Koronach Drzew Bachledka usytuowana jest na granicy Pienińskiego i Tatrzańskiego Parku Narodowego, w samym sercu zróżnicowanego gatunkowo lasu. 
Trasa o długości ponad 600 m prowadzi przez pełen niespodzianek i ciekawostek las, pokazując zwiedzającym wyjątkowość natury Magury Spiskiej. Pierwsze wrażenie po wejściu na ściężkę to jej długość i stabilność wykonania(brak wrażenia wysokości).
Idąc ścieżką co chwilę przystaję aby podziwiać widoki tatrzańskiego i pienińskiego parku narodowego,gdy stoję nieruchomo odczuwam jak cała ścieżka pracuje,co podnosi adrenalinę,aby podnieśc ją jeszcze bardziej na ścieżce są wyznaczone dwa specjalne 
zakątki adrenalinowe,dzieci oraz dorośli mogą spróbować tędy przejśc.Na ścieżce mamy również wyznaczone punkty edukacyjne,oraz scecjalne uchwyty do telefonów(na selfi).Dla osób bez lęku wysokości polecam wychylenie się za barierki i spojrzenie w dół
z 24-rech metrów na ziemię.Albo wspięcie się na sam szczyt okrągłej wieży widokowej i przejście po specjalnej siatce.Adrenalina skacze do góry.Gdy dotarłem na sam szczyt wieży przed moimi oczami ukazał się przepiękny widok na obydwa parki narodowe.
Po spędzeniu blisko godziny na szczycie aż żal opuszczać to miejsce,na odchodne postanowiłem przejśc po siatce,raz i więcej dosyć.Robie jeszcze kilka pamiątkowych zdjęć i opuszczam ścieżkę,aby udać się w drogę powrotną lasem do autobusu.

Jeszcze tylko bezpiecznie dojechać do chorzowa i już prawie będę w domu.Pełny pozytywnej energii i szczęśliwy z udanej wycieczki wracam do domu i już myślę nad następnym wyjazdem z pttk-iem.

Komentarze

2019-07-19 22:13:01

Świetna wycieczka.Miejsca które chciałbym zobaczyć.

2019-07-16 18:51:44

Fajny zestaw atrakcji. Tą ścieżkę planuję z Lenką przejść, będzie przygodowo :-). Czekam tylko na luźniejszy tydzień w pracy, żeby wybrać się w górki 

2019-07-16 18:07:00

Szkoda że przewodnik opowiadał po słowacku w jaskini, ale fajnie, że udało nadrobić się zaległości wspinając się na szczyt.

2019-07-16 17:57:27

Świetna wycieczka

Newsletter Wypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2019
Znajdziesz nas na: