Miechów - Wiślica - Pacanów - Dębica

2019-06-26
2019-06-27 20:33:30

Zdradzę Wam pewną tajemnicę. Otóż już od dawna chciałem odwiedzić województwo podkarpackie (jest, a dokładniej mówiąc, było, to ostatnie województwo, gdzie mnie jeszcze z moim rowerem nie zaniosło). Oczywiście, nie byłbym sobą, gdybym nie chciał przy okazji czegoś zobaczyć. I tak narodził się pomysł na kolejny wyjazd. Zanim pokrótce opiszę, co i jak, dwie uwagi. Po pierwsze, jest to wyjazd dla osób, które trochę na rowerku jeżdżą - planowałem 150 km, a wyszło o 20 więcej (musiałem objeżdżać nieczynny most). Po drugie, zmuszony rozkładem jazdy PKP oraz wyjątkowymi upałami, zaplanowałem początek jazdy na godziny nocne, stąd nie wszędzie mogłem podjechać i nie wszystko zobaczyć.



Swoją wyprawę zaczynam od Miechowa. Jest to naprawdę bardzo ładne miasto, w którym można obejrzeć wiele ciekawych miejsc. Ponieważ jednak o 1 w nocy niewiele można pozwiedzać, chciałbym jedynie zwrócić uwagę na pomnik Macieja Miechowity, jednego z najwybitniejszych synów miasta, znajdujący się przy pięknej świątyni, czyli Bzylice Grobu Pańskiego (którą warto zwiedzić). Następnie drogą nr 783 ruszam w stronę Racławic. Zbieżność nazw ze słynną bitwą z czasów insurekcji kościuszkowskiej nieprzypadkowa. To właśnie niedaleko tej miejscowości 4 kwietnia 1794 roku oddziały naczelnika pokonały Rosjan, a szczególnie zasłużyły się oddziały kosynierów z Bartoszem Głowackim na czele. Jego pomnik można podziwiać w Janowiczkach niedaleko Racławic. Tuż obok znajduje się kopiec Kościuszki. Ja jednak, rezygnując z wchodzenia po ciemku, ruszam dalej w stronę Skalbmierza. W tym niewielkim mieście na uwagę zasługuje przede wszystkim kościół, który naprawdę jest warty zobaczenia. Na rynku można zobaczyć pomnik stworzony w podzięce za uratowanie mieszkańców od cholery.

Po opuszczeniu Skalbmierza i przy budzącym się dniu, jadę w stronę pierwszego z głównych celów mojej wycieczki, czyli Wiślicy. Po drodze warto pooglądać piękne widoki Wyżyny Miechowskiej i doświadczyć jej najbardziej charakterystycznego elementu - licznych wzniesień i obniżeń, czyli padołów. Na rowerze sama przyjemność :) No i w końcu Wiślica, do niedawna najmniejsze miasto w Polsce. O tej porze opustoszała, praktycznie bez ruchu. Mnie witają jedynie komary i to w ilości takiej, że dalyby radę wyssać człowieka w całości w godzinę. Starając się być w nieustannym ruchu, podziwam wyjątkową świątynię - Bazylikę Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Kościół ufundowany przez Kazimierza Wielkiego, co można podziwiać na znajdującej się nad portalem tablicy erekcyjnej. Piękny od zewnątrz, przepiękny od wewnątrz. Naprawdę warto zobaczyć. Tuż obok kościoła znajduje się tzw. dom Długosza, czyli wybudowany dla ówczesnego kanonika wiślickiego, a jednocześnie kronikarza, Jana Długosza. W budynku tym znajduje się muzeum. Dodatkowym elementem, na który warto zwrócić uwagę, to zabytkowa dzwonnica



Po opuszczeniu miasteczka, kierując się pewną genialną książką dla dzieci, jadę tam, gdzie "kozy kują", więc Mariuszek, mądra głowa, rusza do Pacanowa. A com przeżył i com widział, zaraz wszystko Wam opowiem. Polecam jechać drogą na Stróżyska, ponieważ za Szczerbakowem trasa wiedzie pomiędzy malowniczymi stawami. Jak ktoś lubi piękne widoki i śpiew ptaków, nie będzie zawiedziony, szczególnie, kiedy akurat wschodzi słońce. Mijając malownicze stawy, warto zatrzymać się na chwilę w miejscowościach Stróżyska i Piasek Wielki. Znajdują się tam zabytkowe kościoły, a przy tym drugim również tablica upamiętniająca dramatyczne wydarzenia, do których doszło  we wrześniu 1933 roku podczas dożynek. Ponieważ zgody na nie nie wyraziła władza. biorący w nich udział chłopi, wśród których był Wincenty Witos, została spacyfikowana, a jedna osoba poniosła śmierć.

Kolejnym przystankiem na mojej trasie jest Solec Zdrój. Ta uzdrowiskowa miejscowość zaciekawiła mnie z powodu znajdującej się na murze kościoła płaskorzeźby. Otóż znajduje się tam relief, na którym, wg tradycji, przedstawiony jest Samuel Zborowski (rodzina Zborowskich miała swoją siedzibę w niedalekim Zborowie, gdzie do dzisiaj znajduje się ich pałac, niestety, obecnie bardzo zaniedbany). Wiem, wiem, dla większości ludzi, to imię i nazwisko niewiele mówi, Jednak dla zaintersowanych historią naszego kraju jest to postać znacząca. Magnat, skazany za zabójstwo, banita, skazany za spiskowanie przeciw królowi, ścięty na rynku w Krakowie. To właśnie przez ścięcie Zborowskiego, po śmierci Stefana Batorego, królem nie został Jan Zamoyski tylko Zygmunt III Waza, którego panowanie nie przyniosło Polsce zbyt wielu dobrych skutków. Kto wie, jak potoczyłyby się losy Rzeczypospolitej, gdyby zamiast Szweda władcą został wybitny kanclerz?

Jadę dalej. Po drodze odwiedzam zaniedbany pałac Zborowskich i po wielu przejechanych kilometrach i wielu litrach potu (mamy najgorętszy dzień w roku) docieram w końcu do Pacanowa, Już przy wjeździe do miasta wita mnie podobizna Koziołka Matołka, którego wizerunki i pomniki znajdują się w wielu miejacach. Oglądam pacanowski ratusz, Koziołka na rynku, a następnie udaję się do Europejskiego Centrum Bajki. W środku nie byłem. Po pierwsze, trochę czas mnie goni, a po drugie, myślę, że warto tam pojechać z dziećmi. Na pewno będą miały frajdę. Niestety, nigdzie nie znalazłem żadnego kowala...

Po odwiedzinach u bohatera bajek Kornela Makuszyńskiego, jadę do Szczucina. Niestety, muszę poruszać się drogą krajową nr 73, a ruch jest naprawdę duży. Po drodze warto zwrócić uwagę na most nad Wisłą. Pierwszym celem jest figura św. Marka, czyli pomnik wzniesiony w XVII w., wg legendy dla upamiętnienia przeprawy wojsk Jana III Sobieskiego w drodze na Wiedeń. Następnie odwiedzam kościół św. Marii Magdaleny i ruszam do Dębicy, skąd pociągiem w skwarze, tłoku i opóźnieniu wracam do domu. Tyle...

Odwiedzone miejsca

środa, 2019-06-26

Ostatnie wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

2019-07-19 20:15:45

Podziwiam taki rowerowy sposób zwiedzania.

2019-06-29 11:19:54

Ładne zabytki, niektóre nam znane :)

2019-06-28 16:59:13

Mariusz, ciekawie opisujesz, fajnie zwiedzasz. Zazdroszczę i podziwiam, zawsze chciałem wyjechać na taką długą trasę rowerem.

2019-06-28 01:52:45

Kawał porządnej wycieczki. I fajnie tak rowerem, bardzo podoba mi się Twój sposób zwiedzania.

2019-06-27 22:13:51

Pięknie pojeździłeś. A niektóre nazwy miejscowości w sam raz dla obcokrajowców :)

Newsletter Wypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2019
Znajdziesz nas na: