Droga św.Jakuba odcinek 1

2019-06-02
2019-06-21 22:48:51

W ten niedzielny poranek postanowiłem wyruszyć w drogę.Moim przewodnikiem i patronem w drodze miał być św.Jakub,ponieważ chciałem pokonać pierwszy odcinek drogi św.jakuba z Piekar śląskich do zbrosławic,a po drodze miałem zamiar odwiedzić interesujące obiekty sakralne i nietylko.Aby pokonac tą drogę musiałem poruszać się według wyznaczonego szlaku za pomocą muszelki na niebieskim tle.



Piekary śląskie miejsce mojego startu ponieważ są najbliżej,po pobraniu pieczątki w paszporcie pielgrzyma zostałem wpisany do księgi uczestników wyruszających na drogę św.Jakuba,grzechem było by będąc w piekarach nie zwiedzić Bazylika NMP i św. Bartłomieja.Obok świątyni znajduje się Rajski Plac oraz pięć kaplic. Wzdłuż muru kościelnego umieszczono na cokołach kamienne figury dwunastu apostołów. W 1962 roku papież Jan XXIII nadał kościołowi tytuł Bazyliki Mniejszej. W latach 1965-1978 podczas pielgrzymek corocznie głosił tu Słowo Boże metropolita krakowski, Karol Wojtyła. Sanktuarium w 1986 r. odwiedziła także Matka Teresa z Kalkuty. W czasach reżimu komunistycznego, głównie w latach 80-tych, Bazylika NMP i św. Bartłomieja stanowiła dla mieszkańców Śląska swoistą oazę wolności.Po zwiedzeniu bazyliki i jej okolic udałem się na tutejszą kalwarię niestety wszystkie stacje były pozamykane,więc dużo niezobaczyłem,zdegustowany opuściłem kalwarię i postanowiłem iż przed wyruszeniem w drogę zobaczę jeszcze tutejszą studzienkę.Jest to budowla murowana, otynkowana, przekryta dachem wielopołaciowym, pokrytym drewnianym gontem.W środku kaplicy, pod marmurowym postumentem umieszczono krany, do czerpania wody źródlanej w tym miejscu wybijającej. Wzgórze, na stokach których znajduje się kaplica, jest obszarem źródliskowym wód triasowych, skąd wpływają do niedalekiej rzeki Brynicy. Nieco niżej, na zewnątrz, po schodach można zejść do miejsca pierwotnego ujęcia wody, w którym obecnie znajduje się drugie ujęcie, z którego woda wpływa do niedalekiego, murowanego “basenu” z figurą św. Ignacego Loyoli, umieszczonej na murowanym postumencie. Figura świętego być może została wykonana w czasie budowy kaplicy, jest dziś trochę zniszczona przez czas.Zaczerpnąwszy wody na drogę,postanowiłem jeszcze zachaczyć po drodze o kaplicę św.Barbary.Nawet się niespostrzegłem jak mineło mi dwie godziny,czas ruszyć w drogę,początek drogi prowadzi pod górę asfaltową drogą co niesprawia problemów w czasie marszu,jeszcze tylko ostatni rzut oka na piekarską bazylikę.Po pokonaniu wzniesienia znak muszelki prowadzi mnie osiedlem domków jednorodzinnych,to w dół,to znowu w górę.Po wspięciu się na kolejne wzniesienie moim oczom ukazuje się kopiec wyzwolenia, usypano go w latach 1932-37, upamiętniając w ten sposób 250 rocznicę przemarszu pod Wiedeń przez ziemie śląskie wojsk króla Jana III Sobieskiego (przypadającą w 1933 roku) oraz 15 rocznicę wejścia części Śląska w granice odrodzonej Polski (obchodzono ją w roku 1937).Oczywiście trzeba na niego się wspiąć i zobaczyć panoramę(tak też zrobiłem).Po chwili odpoczynku wyruszam w dalszą drogę,nieodzowne znaki muszelki wyznaczają mój marsz.Docieram do głównej drogi wojewódzkiej 911 znki prowadzą mnie w szutrową  drogę bez wachania podążam za nimi,by po pokonaniu około 300-tu metrów wejść w obręb lasu,leśna ścieżka niestety jest błotnista więc muszę uważać.Na końcu błotnistej ścieżki czekała na mnie nagroda,po wyjściu z lasu i przjściu ścieżki moim oczom ukazał sie ogród botaniczny.

Ogród botaniczny jest zlokalizowany w radzionkowie,jest to kolejna miejscowość na mojej drodze.W tym ogrodzie można natknąć się na rośliny takie jak klon zwyczajny czy sosna himalajska, różnorakie owady, ptaki - kosy, rudziki - oraz wiele innych skarbów natury .Po krótkiej chwili spędzonej tutaj ruszam dalej przez kolejny las,lecz tym razem ścieżka jest sucha i szeroka.Po przejściu około kilometra droga doprowadziła mnie do rezerwatu księża góra w radzionkowie.Idąc za muszelkami zauważam pomnik ku czci pochodzących z Radzionkowa Powstańców Śląskich,a niedaleko niego zamkniętego za kratami notozaura Radzia(tutejszy parkowy postrach).Robię parę zdjęć i idę dalej za muszelkami,które po pewnym czasie doprowadzają mnie do kościoła św.Wojciecha,niestety aktualnie trwa nabożeństwo,więc muszę poczekać na koniec mszy aby zobaczyć wnętrze kościoła.Po pół godzinie oczekiwania nabożeństwo dobiegło końca więc idę zobaczyć kościół św.Wojciecha.Z zewnątrz kościół nieprezentuje się zachęcająco,ale po przekroczeniu jego progu zmieniam zdanie,a poświęcone pół godziny uważam iż było warto.Wnętrze kościoła prezentuje się wspaniale,boczne ołtarze wytwarzają specyficzny klimat,a zgromadzone relikfie świętych wyeksponowane w gablocie dają do myślenia.W kościele spędzam około 30-tu minut,by następnie naładowany pozytywnie ruszyć na dalszą część mojej drogi.Znaki na drodze(muszelki)prowadzą mnie wzdłóż uczęszczanej drogi,tak pokonuję około pięciu kilometrów,by dotrzeć w okolice zajezdni tranwajowej na stroszku(dzielnica bytomnia),właśnie pokonałem połowę wyznaczonej drogi na dzisiaj,ale przedemną czekają kolejne wyzwania na drodze,o czym miałem się przekonać już wkrótce.Po przejściu jeszcze około 2-ch kilometrów dotarłem znowu do lasu.



Lecz tym razem jest to rezerwat przyrody segiet-bytom,rezerwat Las Segiecki jest niezwykłą ostoją przyrodniczą, zachowaną na terenie górnośląskiej konurbacji. Kompleks leśny rozciąga się na północy bytomia przy granicy z Tarnowskimi Górami. Geograficznie tereny te należą już do Garbu Tarnogórskiego, rezerwat segiet to wyjątkowe miejsce na mapie śląskiego. Przyrodnicy wyróżnili tutaj trzy zespoły leśne: kwaśną buczynę niżową, ciepłolubną buczynę storczykową i żyzną buczynę karpacką. Bukom towarzyszą jawory, świerki, sosny i jarzęby. W runie leśnym występują liczne gatunki storczyków, w tym największy polski przedstawiciel storczykowatych, efektowny obuwik pospolity. Gdy szedłem tym lasem zauważyłem ogromną ciszę panującą tutaj,jedynie ptactwo było słyszalne,co sprawiało niepowtarzalny klimat.Po wyjściu z lasu znowu wkraczam w teren domków jednorodzinnych,ale zauważyłem iż równolegle do mojej drogi prowadzi szlak rowerowy.Gdy się bliżej przyjżałem na oznakownie szlaku rowerowego zauważyłem iż w pobliży znajduje się zródełko,ciekawe czy moja droga również prowadzi obok niego-tak sobie pomyślałem i miałem taką nadzieję.Podążając dalej szlakiem jestem zmuszony iść asfaltową drogą raz w górę,to znów w dół,by po pewnym czasie,oraz kilku kilometrach zauważyć iż podążam w kierunku żródełka,po dotarciu do niego postanawiam zrobić sobie krótki postuj.

Po dotarciu w okolice zródełka młodości-repty śląskie postanawiam uzupełnić wodę oraz odetchnąć chwilę,niestety po dziesięciu minutach zaczyna padać deszcz,więc niepozostało mi nic innego jak wziąść nogi za pas,udało mi się jeszcze zrobić kilka szybkich zdjęć i już szukam miejsca do schronienia,po przejściu stu metrów zauważam wiatę autobusową i mam nadzieję się pod nią schować,niestety  rodzina na rowerach była szybsza,więc idę dalej drogą w poszykuwaniu schronienia przed deszczem,chyba opatrzność nademną w tym dniu czuwała,ponieważ w odległości 300-tu metrów zauważam kościół i postanawiam ruszyć w jego kierunku z nadzieją iż będzie otwarty,po dotarciu do niego okazało się iż można wejść do środka i schronić się przed deszczem,a zaczyna mocno padać.Po 20-tu minutach deszcz przestaje padać więc postanawiam zapoznać się z  kościółkiem,podziwiam kościółek św.wojciecha w reptach śląskich z zewnątrz,oraz wewnątrz,by następnie ruszyć dalej w drogę,mam do pokonania jeszcze 5-ęć kilometrów,naszczęście słoneczko wychodzi za chmur.Niestety znowu jestem zmuszony iść ruchliwą drogą,naszczęście po przejściu około kilometra na mojej drodze zauważam przydrożną kapliczkę,oznacza to iż dotarłem do miejscowości Ptakowice.

Już do końca mojego dzisiejszego odcinka drogi św.Jakuba pozostało mi niewiele kilometrów,niestety jak to mówi przysłowie najtrudniejsze ostatnie metry,niestety droga zaczyna kluczyć,najpierw pomiędzy domami,a następnie przez pole,mam obawy czy zdąże na autobus odjeżdzający z zbrosławic.Moje obawy okazały się nadwyraz przesadne,po przejściu 300-tu metrów polną drogą dotarłem do miasta,teraz tylko muszę dostać się do kościoław zbrosławicach,co zajmuje mi około godziny marszu,i melduję się szczęśliwy na mecie pierwszego odcinka drogi.

Odwiedzone miejsca

niedziela, 2019-06-02

Ostatnie wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

2019-06-28 02:25:34

Kawał solidnej trasy i mnogo odwiedzonych miejsc. Sam nigdy nie byłem na pielgrzymce. Kiedyś na nocnym czuwaniu na Jasnej Górze, ale to nie to samo. 

2019-06-26 09:03:26

Mirosławie toż to nasze rejony są :) Super pomysł i gratulacje marszu, obiekty napotykane są nam znane, choć w niektórych wiele lat już nie byliśmy, bo jak to mówią pod latarnią najciemniej :)

2019-06-26 06:41:01

Droga św. Jakuba-bardzo ciekawa pielgrzymka.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2019
Znajdziesz nas na: