Pilsko, Hala Rysianka, Romanka

2018-11-03
2018-11-08 19:08:45

Pod koniec października przystąpiłem do podsumowania tego roku pod względem turystycznym. Był on bardzo dobry, jednak znacznie mniej górski niż 2017 (z kilku powodów). Na początku listopada pomyślałem, że należy raczej patrzeć za okno i na prognozę pogody niż na kalendarz. Wyjątkowo ciepły początek miesiąca i szybka decyzja - jadę w Beskid Żywiecki!



Sobota, 3 listopada, wyjazd o 5.20, po drodze pogoda niezbyt dobra (zamglenie, mżawka), przyjazd do Sopotni Wielkiej około siódmej. Aura poprawia się, ruszam szlakiem żółtym, po niedługim czasie dochodzę do Przełęczy Przysłopy, mam tu piękny widok na Babią Górę, jeden z kilku tego dnia. Teraz dłuższy czas szlakiem czarnym, który zmieni się w zielony - jest praktycznie cały czas pod górę, czyli coś, co lubię!

Na Halę Miziową przychodzę ok. 9.30. W schronisku obowiązkowo kawa - smakowała mi wieczorem na Marszonie, smakuje i rano! Mam dylemat, który szlak teraz wybrać - mapa wskazuje żółty szlak jako bardziej widokowy. I robi się ciekawie... Wąska ścieżka, po kamieniach, po lewej stronie mam praktycznie przepaść, ale z tej drogi już się nie cofnę. Co pewien czas przystaję, by podziwiać widoki. Wreszcie wchodzę w kosodrzewinę, tu konary utrudniają przejście, ale wolę to niż nadmiernie otwarte przestrzenie. Dochodzę do granicy, spotykam nielicznych turystów, dopiero na Pięciu Kopcach jest ich więcej. Jeszcze kilka chwil i ok. 10.30 jestem na Pilsku. Tu spotykam tylko troje Słowaków, dopiero po dłuższym czasie przychodzą Polacy. Dłuższy odpoczynek przy świetnym piwie, to dopiero ok. 1/3 wycieczki. Trzeba ruszać... Wybieram złą ścieżkę i widzę, że prowadzi na otwartą stromiznę. Gdyby tak było na szlaku, Pilsko pozostałoby w sferze marzeń. Wracam na czarny szlak i tu już turystów jest dość sporo. Nie brakuje ich też na niebieskim, co mnie zaskakuje, bo sądziłem, że prawie wszyscy będą szli z Korbielowa przez Halę Miziową.

Dłuższa wycieczka na Halę Rysianka - szliśmy tą trasą podczas 33-ego Marszonu - i to dwukrotnie, ale w dużym stopniu w ciemności, teraz mogę podziwiać piękne widoki. Droga na Palenicę teraz jakby bardziej stroma... Prawdziwa uczta dla oczu następuje na Hali Rysianka - widać wokoło, że w dolinach mgła, przy czym doliny kończą się na wysokości około 1200 metrów! Widzę, że Przełęcz Pawlusia też we mgle - i idę w tamtą stronę. Romanka - mój kolejny cel - prezentuje się w tych warunkach bajecznie! Przechodzę przez mgłę i podczas stromego podejścia mam świetny widok na Babią Górę, Pilsko i mgły. Droga na Romankę dłuży się, ok. 14.30 jestem na szczycie i tu zasłużony odpoczynek. Góra na 1366 m n.p.m., nie ma widoku ze szczytu, a jednak od razu (byłem tu już latem) zauroczyła mnie - odcinek od Słowianki polecam każdemu, kto lubi porządne podejścia z widokami. Trzeba będzie przejść się na Romankę z Żywca.



Szacuję, że zostało mi jeszcze ok. 1,5 godziny spaceru. Teraz, nie licząc dwóch krótkich podejść, tylko droga w dół. Widzę, że za chwilę wejdę w porządną mgłę. Wiem, że nie wolno mi przegapić czarnego szlaku, bo będzie źle... Na szczęście, nie ma z tym problemu. Im niżej, tym, o dziwo, droga węższa, w kilku miejscach na czuja decyduję, którą ścieżkę wybrać - byle w dół. Zmrok praktycznie zapada ok. 16-ej... Atmosfera jak w horrorze, w oddali szczekanie psów. Z ulgą dochodzę do auta. 25 km, ok. 1450 m w górę. Gdyby mi ktoś powiedział latem, że w listopadzie taka wycieczka... Jak dotąd, jedna z najbardziej udanych w górach! 

Komentarze

2018-11-15 07:19:54

Piękne miejsca,

te szlaki zapadły mi w pamięć i chciałbym tam kiedyś wrócić.

 

2018-11-09 10:26:55

Wow. Ja już w październiku się zastanawiam, czy aby na pewno jestem gotowa na przejście Doliną Kościeliską. Także wielkie WOW. Jestem pełna podziwu.

2018-11-08 21:57:04

Jak zwykle - super!

Newsletter Wypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2018
Znajdziesz nas na: