Zwiedzając macochę-urlop 2018

2018-08-12
2018-09-23 17:50:38

Spędzając tegoroczny urlop na ziemi kłodzkiej,mamy możliwość bliżej poznać ten region,ale gdy nadaży się okazja zwiedzenia czegoś w dalszej okolicy też niepogardzimy.



W drugim dniu naszego pobytu tutaj zauważamy iż tytejsze biura podróży organizują mnóstwo jedniodniowych wycieczek do czech,zastanawiamy się czy by czasem nieskorzystać z takiej oferty,gdy nagle w moje oczy wpada ta oferta(chyba mnie przywoływała),to była decyzja podjęta tu i teraz.I już po krótkiej chwili jesteśmy zapisani na wycieczkę(nie mówię rodzinie narazie nic,gdzie jedziemy)ma to być niespodzianka.Uzmysławiam ich tylko że wcześnie trzeba wstać w dniu wyjazdu.Oglądając tą ofertę miałem przed oczami majową wycieczkę Mariana opisaną na Psz.ale postanowiłem jeszcze wzbogacić swoją wiedzę o tym rejonie i poświęciłem cały wieczór na wertowanie internetu i poznawanie czekających nas atrakcji.

 

Nadszedł ten dzień więc pobudke mamy dosyć wcześnie,aby się niespóznić na zbiórkę(jak w szkole).W niedzielny poranek meldujemy się o godzinie 6.45 w miejscu naszej zbiórki,aby po dziesięciu minutach wyruszyć z biurem podróży szopen tour na wycieczkę.Czeka nas około 3h jazdy autobusem więc nasz przewodnik postanowił urozmaicić czas podróży różnymi przypowiastkami,a w szczególności przypodobał sobie czeskie powiedzonka.Gdy mineliśmy granicę polski i czech nasz przewodnik postanowił przybliżyć nam trochę historię czech,oraz mijanych miejscowości i znajdujących się po drodze atrakcji(i tak dowiedzieliśmy się skąd wzieło się czeski morze,jak powstały farmy słoneczne,i gdzie w czechach można zobaczyć najdroższą zastawę stołową).Gdy po niespełna 2h i 30 minutach jazdy dotarliśmy do morawskiego krasu rejonu w czechach w którym to znajdują się dzisiejsze nasze atrakcje,nasz przewodnik przybliżył nam historię tego regionu i tak poznaliśmy wszystkie znajdujące się tutaj jaskinie,a w szczególności dwie które będziemy dzisiaj zwiedzać.



 

Po dotarciu na parking w skalnym młynie opuszczamy autobus i ruszamy na pieszą wędrówkę,po przejściu około 500metrów docieramy do kasy biletowej w której kupujemy znaczki umożliwiające nam robienie zdjęć w jaskini(koszt 40kc),następnie ruszamy do jaskini katarzyńskiej.Jaskinia ta z zewnątrz przypomina jaskinie w ojcowie,gdy pokonujemy masywne dzrzwi pierwsze co w nas udeża to chłód wydobywający się z wewnątrz jaskini.Do naszej grupy dolączyła dwójka czeskich przewodników,naszczęście nasz przewodnik mógł prowadząc nas pomiędzy komnatami opowiadać o znajdująchych się w tej jaskini formach naciekowych.W jednej z komnat natrafiamy na katedrę odznacza się ona świetną akustyką co możemy usłyszeć na własne uszy,ale także zobaczyć gdy odbywają się tutaj koncerty.W następnej sali mamy zaś umieszczony podest,po dotarciu do niego przewodnik sprawił nam psikusa i zgasił całe światło,więc mogliśmy poczuć się jak speolodzy którzy odkrywają polejny metr komnaty.Gdy wraca światło ruszamy dalej ,gdy w wąskim przejściu zauważamy baba jagę(formę naciekową w tym kształcie),a naprzeciw jej znajduje się (traktor lub serce wedłóg uznania).Zwiedzanie jaskini katarzyńskiej zajmuje nam godzinę i gdy opuśiliśmy jaskinię cała nasza grupa ruszyła do kolejnego punktu zbiórki,a mianowicie do przystanka kolejki zwanej vlackiem,tempo marszu było dosyć duże więc dgy dotarliśmy do vlacka i zajeliśmy miejsca(siostrzenica,siostra,i ja)z niecierpliwością wypatrywałem nasze mamy,i aby kolejka nieodjechała postanowiłem stanąć na stopniu schoda i zatrzymać ją aż dotrze nasza mama(jak się okazało moje obawy były przesadzone,ponieważ nasza mama nie była ostatnią osoba która dotarła do kolejki),po zajęciu przez wszystkich użytkowników wycieczki miejsc ruszamy vlackiem w 2km podróż pod wyciąg na przepaść macochy.Po dotarciu pod wyciąg nasz przewodnik wręcza nam bilety na wjazd i zjazd z przełęczy macochy,oraz na wstęp do jaskini macochy(więc niemożemy ich zgubić),po zajęciu miejsc w kolejce górskiej wjeżdzamy na sam szczyt przepaści macochy,znajdują się tutaj dwa punkty widokowe,pierwszyna 350m.n.p.m a drugi 10 metrów poniżej.My podziwiamy przepaść z górnego tarasu,by po niespełna 15-tu minutach ruszyć na obiad do tutejszej chaty macocha,niestety ludzi jest mnóstwo,a kelner jeden więc złożenie zamówienia trochę trwa.Po 20 minutach składamy zamówienie(ze względu na siostrzenicę,uparła się iż chce zjeść obiad),czekamy kolejne 30 minut aż został dostarczony nam zamówiony posiłek.Czasu wolnego do następnej zbiórki zostało nam 30 minut,więc po 15 minutach opuszczamy restaurację,robimy pamiątkowe zakupu i zjeżdzamy na dolną stację i ruszamy do punktu zbiórki.Jak się okazało niebyliśmy ostatnimi członkami wycieczki.Mając jeszcze chwilę czasu odwiedzam sklep z pamiątkami ku mojemu zaskoczeniu pani ekspedientka posługuje się czeskim i polskim(płynni),więc bez kłopotów kupuję pamiątki i dołączam na naszej grupy,by po 5-ciu minutach zacząc zwiedzać jaskinię punkwy.Pierwszy odcinek jaskini pokonujemy całą grupą,niestety czym dalej idziemy zauważam iż nasza mama ma problemy z dotrzymaniem tempa marszu całej grupie.Gdy dotarliśmy do schodów ich pokonanie nadwęrężyło jej siły i postanawiam dotrzymac jej kroku.Niestety dłuższy odpoczynek spowodował iż nasza grupu poszła dalej,po około 10 minutach odpoczynku ja wraz z mamą ruszamy na dalsze zwiedzanie jaskini,w tym czasie docierają do nas dwójka angielskich turystów,oraz ich przewodnik który zainteresował się zdrowiem mojej mamy.Dzięki upszejmości dwójki angielskich turystów oraz ich przewodnika zwiedzamy jaskinię w ich towarzystwie,podziwiamy przepiękne stalagmity i stalagtyty,pokonawszy kolejne komory z formami naciekowymi i zapoznawszy się z ich nazwami(angielskimi)podążamy za przewodnikiem i docieramy do tzw.anioła przepięknej formy naciekowej robiącej niesamowite wrażenie.Idąc dalej mamy możliwość przyglądać się innym stalagmitom i stalagtytą występującym w tej jaskini.Po pewnym czasie dogoniliśmy naszą grupę w centralnym punkcie(pod przepaścią),jak się okazało teraz czeka nas spływ łodziami do wyjścia.gdy zajęliśmy miejsca w łodzi nasz sternik pozwolił robić zdjęcia z jej środka(niektórzy sternicy katygorycznie tego zabraniają),płynąc ku wyjściu zatrzymujemy się w połowie drogi i dobijamy do przystani,ponieważ mamy do zobaczenia jeszcze jedną komorę z przepięknymi formami skalnymi(czas jest ograniczony do 1 minuty-świeci światło w sali),po kilku zdjęciach wracamy do naszej łodzi i płyniemy już do wyjścia podziwiając nad naszymi głowami lub w bocznych ścianach piękne nacieki.Po dopłynięciu do wyjścia dziękujemy sternikowi i dołączamy do reszty grupy.Całą naszą grupą udajemy się na przystanej vlacka którym wracamy na parking gdzie oczekuje nasz autobus,którym wracamy do kudowej.

 

 

Odwiedzone miejsca

niedziela, 2018-08-12
  • morawski kras
    • jaskinia katarzyńska
    • jaskinia macochy

Ostatnie wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

2018-10-03 08:35:46

Pozazdrościć takiej cudownej rodzinnej wyprawy. Jak będe ponownie w tym rejonie to koniecznie muszę odwiedzić tą jaskinię.

2018-10-02 08:15:39

Świetna wycieczka i fajnie że Twoja Mama dała radę.

Czechy są dla mnie do odkrycia.

Już tu na PS trochę miejsc zakodowałem do zobaczenia.

2018-09-23 21:40:21

Jak to dobrze, że w jaskini mogliście robić zdjęcia, bo w niektórych jaskiniach nie można.

2018-09-23 18:07:13

Świetnie-dzięki Tobie przeżyłem ponownie tą wycieczkę.Mam nadzieję że nie żałujesz wyboru.Mamie życze dużo zdrowia i niech dzielnie z Wami cieszy się następnymi wycieczkami.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2019
Znajdziesz nas na: