Szlak Orlich Gniazd - część pierwsza: Kraków - Olkusz

2018-07-07
2018-07-11 22:08:01
Szlak Orlich Gniazd - część pierwsza: Kraków - Olkusz, kristofhetvenharom
No to w drogę z kawką..., kristofhetvenharom
Czerwony Most, kristofhetvenharom
Nie myślmy jeszcze o Olkuszu..., kristofhetvenharom
, kristofhetvenharom
O tak..., kristofhetvenharom
, kristofhetvenharom
, kristofhetvenharom
A co..., kristofhetvenharom
, kristofhetvenharom
To już park narodowy, kristofhetvenharom
, kristofhetvenharom
Przyjemna kawiarenka na uboczu, kristofhetvenharom
, kristofhetvenharom
, kristofhetvenharom
Kaplica na wodzie, kristofhetvenharom
W górę..., kristofhetvenharom
... dla widoku, kristofhetvenharom
, kristofhetvenharom
Ciekawe lokum, kristofhetvenharom
, kristofhetvenharom
Jak w filmie Konopielka, kristofhetvenharom
, kristofhetvenharom
Końca nie widać..., kristofhetvenharom
Symbol Olkusza, kristofhetvenharom

Szlak Jurajski - uchodzący za jedną z najważniejszych turystycznych atrakcji Polski (jeśli nie numer jeden). Czas w końcu przejść go w całości.



Pierwszym etapem będzie spacer na trasie Kraków - Olkusz. W czwartek zostawiam auto w Olkuszu, ponieważ po godzinie 20-tej w sobotę nie byłoby się czym wydostać. O godzinie 6.43 wysiadam na krakowskim dworcu autobusowym. Spacer do pętli tramwajowej Krowodrza Górka zajmuje mi nieco ponad pół godziny. Odnajduję początek szlaku, przechodzę przez park, szosę i odtąd zaczyna się już niższa zabudowa. Wkrótce kończy się Kraków, a zaczynają Zielonki, a w nich dobrze zaopatrzony sklep z napojami - jest się czym pokrzepić... Po niedługim czasie opuszczam siedziby ludzkie i wkrótce przechodzę pod Czerwonym Mostem - to chyba jeden z symboli pierwszej części szlaku. Wchodzę do Giebułtowa - o ile przez Kraków i Zielonki przyjemnie się wędrowało, Giebułtów ciągnie się bez końca... Jednak siłą rzeczy zbliżam się do Doliny Prądnika, do parku narodowego. Trochę inaczej to sobie wyobrażałem - zabudowania ciągną się praktycznie przez cały czas, sporo też asfaltu. To nie Węgry, gdzie po gęstej zabudowie następuje, jak nożem uciął, cisza i spokój. W końcu jednak to moje lekkie rozczarowanie ustępuje miejsca coraz większemu zauroczeniu doliną. Traktuję ten spacer jako swego rodzaju rekonesans przed kolejnymi wycieczkami, trzeba będzie wrócić do Ojcowa. Kolejny odcinek drogi - z Ojcowa do Pieskowej Skały - można śmiało określić jako górski - jest sporo podejść i zejść. Wiele lat temu miałem przyjemność wykonywać pomiary na drodze - odcinek od Pieskowej Skały do zakrętu na Skałę - teraz krótko idę tą drogą, bo szlak każe wspinać się dość wysoko. W końcu schodzę lasem do zamku w Pieskowej Skale i trochę boję się tego, co będzie dalej. Czas na Sułoszową - jedną z najdłuższych wsi w Polsce - ciągnie się przez około 14,5 km. Dobrze, że po 3,5 km szlak skręca w lewo (nie najlepsze oznaczenie) w pola.
Idzie się tędy przyjemnie, choć droga się dłuży. Na długim prostym odcinku brak oznakowania szlaku - i OK, nie ma dokąd skręcić. Ale na skrzyżowaniu jeden słaby znak na drzewie... - trzeba dobrej woli, by go dostrzec. Niefajnie. Potem nie jest lepiej. Po pewnym czasie widzę znak, że szlak skręca w lewo pod kątem prostym. A jest tylko lekkie odbicie w lewo na drogę gruntową i to nieoznakowane. Postanawiam iść dalej główną drogą asfaltową i doprowadza mnie ona, rzecz jasna!, do Sułoszowej. Wydłużyłem spacer o ok. 1,5 km, ale za to mam sklep. W końcu opuszczam ogromną wieś i wchodzę do lasu, którym przyjdzie mi iść aż do Olewina. 5 km prostą  drogą i dochodzę do miejsca, gdzie szlak skręca w prawo, a na mojej mapie - w lewo. Spodziewałem się tego, zmiana wynika zapewne z faktu wybudowania obwodnicy Olkusza. Przez pewien czas idę starym śladem, by wkrótce zobaczyć po lewej stronie niebieskie dachy budynków na olkuskim osiedlu. Potem już "na azymut" w stronę Rynku, zasłużone pyszne lody po 52-km spacerze.
Pogoda dopisała, nie było wprawdzie upału, ale słońce trochę dało się we znaki. Gorzej było z utrzymaniem szlaku - na ważnym szlaku (a ten jest chyba jednym z najważniejszych) powinny być co jakiś czas ławki lub wiaty i lepsze oznakowanie. Wiem jednak, że w środkowej części Szlaku Orlich Gniazd będzie pod tym względem zdecydowanie lepiej!

Komentarze

2018-07-16 08:52:38

Piękna wędrówka :) A w Ojcowie to same ciekawe lokalizacje ;) Tego symbolu Olkusza nie znałam ;)

2018-07-15 21:17:38

Super.Wielkie gratulacje.

2018-07-13 13:15:18

Fajna trasa i dobra na rower.

2018-07-12 21:30:23

52 kilometry? No to jest dystans - szacunek! Nie porwałabym się na taką trasę.

Trasa piękna, świetne zdjecia (szczególnie to "konopielkowe").

2018-07-12 14:17:00

Super sprawa, pękne miejsca

fajnie byłoby się jeszcze w te rejony kiedyś wybrać

2018-07-12 09:47:07

[cytuj autor='Marcin_Henioo']No, Ci powiem, że kondycję to Ty masz! Ile czasu netto zajęło Ci przejście tego szlaku? Orle Gniazda, czy sama Jura to miejsca które bardzo miło wspominam, tam była nasza pierwsza dłuższa wycieczka w Polsce. Pozdrawiam.[/cytuj]

Cały spacer trwał od 6.43 do 19.13, w tym co najmniej godzina przerwy, zatem nie więcej niż 11,5 godziny.

2018-07-12 07:18:46

Pogratulować:)

2018-07-11 22:36:29

No, Ci powiem, że kondycję to Ty masz! Ile czasu netto zajęło Ci przejście tego szlaku? Orle Gniazda, czy sama Jura to miejsca które bardzo miło wspominam, tam była nasza pierwsza dłuższa wycieczka w Polsce. Pozdrawiam.

NewsletterWypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2018
Znajdziesz nas na: