Sokolik, Krzyżna Góra i Rudawy Janowickie

2018-05-04
2018-05-15 11:27:34
Sokolik, Krzyżna Góra i Rudawy Janowickie, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
Widok z Krzyżnej Góry, EmiZtg
Na Krzyżnej Górze, EmiZtg
Na Krzyżnej Górze, EmiZtg
pod Krzyżną Górą, EmiZtg
Skałki na trasie, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
Ruiny zamku Bolczów, EmiZtg
Ruiny zamku Bolczów, EmiZtg
Ruiny zamku Bolczów, EmiZtg
Tajemniczy Ogród :), EmiZtg
Ruiny zamku Bolczów, EmiZtg
Widok z murów zamkowych, EmiZtg
, EmiZtg
Skalny Most, EmiZtg
Skalny Most, EmiZtg
Starościńskie Skały, EmiZtg
Starościńskie Skały, EmiZtg
, EmiZtg
Starościńskie Skały, EmiZtg
Widok z Lwiej Góry, EmiZtg
Wejście na szczyt Lwiej Góry, EmiZtg
ciekawa formacja skalna, EmiZtg
Lwia Góra, EmiZtg
Gołoborza, EmiZtg
Gołoborza, EmiZtg
Rylec czy Fajka?, EmiZtg
Pod Rylcem, EmiZtg
Poręczówka, EmiZtg
, EmiZtg
Żmijka :), EmiZtg

Na FB w jednej z grup wspinaczkowych przeczytałam, że w czasie majowego weekendu Sokoliki przeżywają oblężenie, a Rudawy po drugiej stronie drogi są równie ciekawe, a całkiem puste. Wybrałyśmy się więc z koleżanką sprawdzić, czy rzeczywiście i w ogóle dlaczego tam tak jest.



Z Taboru pod Krzywą (polecam, jeśli ktoś chce się odciąć od cywilizacji, świetnie miejsce kempingowe, woda ze źródełka, brak prądu, codziennie ognisko, super atmosfera) ruszyliśmy wszyscy przed południem. Chłopaki zostali na górze przy swoich skałkach, a my z koleżanką poszłyśmy na Sokolik. Na szczyt prowadzą stalowe kręcone schody. Ja nie wchodziłam, bo ostatnio mam problemy z zaburzeniami równowagi, więc sobie odpuszczam takie atrakcje, ale byłam na nim wcześniej kilka razy i polecam dla widoków się tam przejść.

Potem udałyśmy się na Krzyżną Górę. Wejście jest łatwe, po dużych kamiennych stopniach z metalową linką obok. Na szczycie znajduje się krzyż, a widoczki są równie ładne, jak z Sokolika. Następnym punktem na naszym szlaku było schronisko Szwajcarka. Obiekt pod względem architektonicznym ciekawy, ale odstrasza parking tuż obok i masa ludzi. Szybko się zebrałyśmy i poszłyśmy dalej. Po przekroczeniu Przełęczy Karpnickiej udałyśmy się na zamek Bolczów. Wcześniej jednak odbiłyśmy w lewo z głównej ścieżki i ruszyłyśmy w las szukać ciekawych skałek, na których można się wspinać. Od razu coś znalazłyśmy - ale nie mam pojęcia, jak się ten sektor nazywa. Przy skrzyżowaniu szlaków naszą uwagę przyciągnęła kolejna grupa skalna z pionowymi ścianami i filarkiem zagiętym niemal pod kątem 90 stopni. Skałki od góry były omszałe i teraz dopiero widać było, że wyglądają jak klify z pofalowaną linia brzegową.

Następnym punktem na trasie okazał się Zamek Bolczów, a raczej jego ciekawa ruina. Ciekawostką są schodki prowadzące na różne strony jego murów - koniecznie trzeba tam wejść. Całość wygląda bajkowo, roślinność wspinająca się po murach tworzy wrażenie tajemniczego ogrodu. Chciałabym tam kiedyś usiąść na kocyku z kubkiem kawy w ręku i rozkoszować się atmosferą tego miejsca. Tym razem nie było mi dane, nie w takich dzikich tłumach majówkowych.



Szlak trawersował zbocze Suchej Góry, a my mijałyśmy kolejne ciekawe formacje skalne. Za skalnymi bramami zagadałyśmy się na tyle, że poszłyśmy prosto, zamiast skręcić w prawo. Nic się jednak nie stało, nie zgubiłyśmy się, a jedynie wydłużyłyśmy spacer w tym pięknym miejscu. Nadal zagadane doszłyśmy do skały Piec, na której można się wspinać także w deszczu z powodu przewieszenia, które się na niej znajduje, tworzącego daszek. Wspinaczka na tej skale dozwolona jest od 1 sierpnia, wcześniej nie wolno z uwagi na okres lęgowy ptaków, które w dziurkach zrobiły sobie gniazdka. Chciałyśmy iść dalej, ale coś kazało mi się odwrócić... Po prostu zamurowało nas w jednej chwili: za nami znajdowała się monumentalna formacja skalna, którą nie sposób przegapić, jednak my w pierwszej chwili dokładnie to zrobiłyśmy :). Podeszłyśmy bliżej. Formacja nosi nazwę Most Skalny i dokładnie tak wygląda: dwie prawie 30-metrowe skały spięte mostkiem u samej góry. Na skale działały już dwa zespoły, więc skorzystałyśmy z okazji i zerknęły do topo (przewodnika wspinaczkowego). Okazało się, że jest tam kilka dróg o interesujących nas trudnościach, jakieś V, VI-tki... Zakochałyśmy się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia :). W porównaniu do Sokolika, na którym wręcz trzeba sobie zaklepywać kolejkę do danej drogi te rudawskie pustki były bardzo obiecujące. Nie lubię tłumów pod skałką czekających aż skończę się wspinać. Nie chodzi o to, że ktoś spojrzy i skomentuje, bo tak raczej nikt nie robi, ale bardziej o to, że udziela mi się atmosfera oczekiwania i się za bardzo spinam. A tymczasem tu w Rudawach jest ponad 80 dróg o różnych stopniach trudności, wspinaczy jak na lekarstwo (może z powodu odległości od parkingu), więc naprawdę jest w czym wybierać. Postanowiłyśmy, że namówimy chłopaków, by w ostatni dzień pójść na ten Skalny Most. Mam przymusową przerwę we wspinaniu, ale dla takich pięknych i długich dróg mogłabym zrobić wyjątek :). Niestety się nie zgodzili, mieli w Soko rozpatentowane jakieś projekty i wspinanko w Rudawach musiałam przełożyć na kolejny wyjazd.

To jednak nie był koniec ani naszej wycieczki, ani atrakcji. Przeszłyśmy przez jakieś małe bagienko, by za chwilę znaleźć się pod Starościńskimi Skałami i szczytem Lwiej Góry. Skały oczywiście obite i puste :). Jak ja żałowałam, że nie wzięłyśmy szpeju! Trudnościowo przeważały IV i V-tki. Myślałam, że się rozpłaczę. Bardziej płakać mi się chciało, jak facet mi potem powiedział zdecydowanie NIE dla wspinania w tym rejonie podczas tego wyjazdu :(. Skały wyglądały bardziej jak zlepieńce niż granity, a te lubię najbardziej. Po obejrzeniu skałek poszłyśmy na szczyt zobaczyć skalny labirynt. Było kilka miejsc, przez które trzeba się było przecisnąć i kilka, na których dziękowała własnemu zdrowemu rozsądkowi, że ubrałam dziś buty podejściowe o super przyczepności :). Tarcie było wprost bajeczne! Widoki jak widoki, zachwycały, ale nie tak, jak możliwości wspinaczkowe, które się przed nami tam otworzyły :). Postanowiłam, że musimy tam pojechać latem co najmniej na tydzień. 

Łażenie po Lwiej Górze zajęło nam trochę czasu, jednak zmęczona nie byłam wcale. Żałowałam, że to już koniec wycieczki, ale okazało się, że jeszcze kilka fajnych miejsc przed nami. Pierwsze z nich to rodzaj gołoborzy z większymi i mniejszymi półokrągłymi kamieniami, a drugie to skały Fajka i Rylec, dla których zeszłyśmy ze szlaku. Tutejsze dróżki były już trudniejsze, ale w ramach hasła "Never Stop Exploring" i wrodzonej ciekawości obeszłyśmy je na około, odkrywając z tyłu fajna poręczówkę prowadzącą do wyżej położonych dróg i przechodząc przez takie krzaki, że dziwię się, iż nie ukąsiła nas tam żadna żmija ani nie użarł kleszcz. 

Tuż przed Przełęczą Karpnicką czekała na nas młodziutka żmijka. Żyła, ale zupełnie się nie ruszała, nie odpełzła też na nasz widok. To chyba była ostatnia ciekawostka na trasie. Potem wróciłyśmy pod Sokolik, gdzie nasi faceci właśnie kończyli się wspinać i wszyscy razem zeszliśmy na Tabor. O 20-stej już leżałam sobie po kolacji i prysznicu (dodam, że ciepłym mimo braku wygód na taborze) w śpiworku i planowałam, gdzie pojedziemy nazajutrz.

Trasa: Sokolik, Krzyżna Góra, Rudawy Janowickie

Komentarze

2018-05-17 18:57:45

[cytuj autor='EmiZtg'] O matko, ależ ci się przytrafiło... Jak nic trauma na całe życie po czymś takim :(.A co do wieku i lęków - to niestety ma związek z hormonami. Najgorzej jest podczas karmienia i jak się ma dzieci do 6 r.ż. Natura tak to wymyśliła, żeby matka opiekująca się potomstwem nie ryzykowała życia, bo to się mogłoby skończyć tragicznie tez dla dzieci. Rośnie prolaktyna i koniec. Nie powspinasz się i nie powchodzisz na jakieś strome szczyty. Taki trochę atawizm w dzisiejszych czasach zwłaszcza. [/cytuj]

No niestety coś w tym jest :)

 

2018-05-17 16:37:06

[cytuj autor='Anna Piernikarczyk']Piękne widoki, super ! Marianie, znam ten ból :) Ja też z wiekiem mam coraz większy lęk wysokości, tym bardziej że nie tylko o siebie się boję, ale jeszcze o tych, co idą ze mną, najbardziej o dzieci, jak mi wyobraźnia zacznie pracować to koniec. Na studiach łaziliśmy po Tatrach i nic mi nie było, ale odkąd tam spadłam w dół z 2 metry w jednej jaskini i zakleszczyłam się w zwężeniu, to mi się trochę zmieniło :) Tylko podarte ubranie całe musiałam potem przed mamą kryć :)[/cytuj]

O matko, ależ ci się przytrafiło... Jak nic trauma na całe życie po czymś takim :(.

A co do wieku i lęków - to niestety ma związek z hormonami. Najgorzej jest podczas karmienia i jak się ma dzieci do 6 r.ż. Natura tak to wymyśliła, żeby matka opiekująca się potomstwem nie ryzykowała życia, bo to się mogłoby skończyć tragicznie tez dla dzieci. Rośnie prolaktyna i koniec. Nie powspinasz się i nie powchodzisz na jakieś strome szczyty. Taki trochę atawizm w dzisiejszych czasach zwłaszcza.

 

2018-05-17 08:54:17

[cytuj autor='marian'] To miałaś niezłą przygodę.Dobrze że tylko na podartym ubraniu się skończyło. [/cytuj]

No moje plecy wyglądały jakbym miała spotkanie z łapą niedźwiedzia :) Takie cztery szramy ładne, nogi też ucierpiały, ale więcej strachu jak szkód się najadłam na szczęście :)

2018-05-17 08:45:04

[cytuj autor='Anna Piernikarczyk']Piękne widoki, super ! Marianie, znam ten ból :) Ja też z wiekiem mam coraz większy lęk wysokości, tym bardziej że nie tylko o siebie się boję, ale jeszcze o tych, co idą ze mną, najbardziej o dzieci, jak mi wyobraźnia zacznie pracować to koniec. Na studiach łaziliśmy po Tatrach i nic mi nie było, ale odkąd tam spadłam w dół z 2 metry w jednej jaskini i zakleszczyłam się w zwężeniu, to mi się trochę zmieniło :) Tylko podarte ubranie całe musiałam potem przed mamą kryć :)[/cytuj]

To miałaś niezłą przygodę.Dobrze że tylko na podartym ubraniu się skończyło.

 

2018-05-16 08:32:10

Piękne widoki, super ! Marianie, znam ten ból :) Ja też z wiekiem mam coraz większy lęk wysokości, tym bardziej że nie tylko o siebie się boję, ale jeszcze o tych, co idą ze mną, najbardziej o dzieci, jak mi wyobraźnia zacznie pracować to koniec.
Na studiach łaziliśmy po Tatrach i nic mi nie było, ale odkąd tam spadłam w dół z 2 metry w jednej jaskini i zakleszczyłam się w zwężeniu, to mi się trochę zmieniło :) Tylko podarte ubranie całe musiałam potem przed mamą kryć :)

2018-05-15 17:42:01

[cytuj autor='EmiZtg'] Na Sokoliku byłam z 10 razy już :), wiem jakie stamtąd są widoki. No ale niestety mam teraz takie zaburzenia równowagi i szalejący błędnik, że wolę nie ryzykować. Dlatego też mam przerwę we wspinaniu. Na wszelkich schodkach i drabinkach czuję się jak na jakiejś łabie w środku morza :).[/cytuj]

Teraz rozumiem bo dziwne mi było że się wspinasz a tu schodki Ci przeszkadzają.Ja to mam lęk wysokości ale próbuje go przezwyciężać.Moja żona znowu czym wyżej to lepiej się czuje i ja biedny za nią podążam ale zdażało się że organizm mi odmówił i się wycofałem. 

 

2018-05-15 16:13:15

Piękne widoki i fajne ruinki :)

2018-05-15 15:09:37

[cytuj autor='marian']Ostatnio byłem tam wiosną dwa lata temu i potwierdzam jest gdzie pochodzić .Trochę mnie dziwi że zrezygnowałaś z widoków z Sokolika.Wejście nie jest takie straszne.Edytowano: 2018-05-15 13:42:30[/cytuj]

Na Sokoliku byłam z 10 razy już :), wiem jakie stamtąd są widoki. No ale niestety mam teraz takie zaburzenia równowagi i szalejący błędnik, że wolę nie ryzykować. Dlatego też mam przerwę we wspinaniu. Na wszelkich schodkach i drabinkach czuję się jak na jakiejś łabie w środku morza :).

2018-05-15 14:54:13

Śliczne pagóry z skałkami.

Znam te okolice i chociaż wielokrotnie byłem blisko, jakoś tam nie trafiłem

teraz żałuję

2018-05-15 13:39:49

Ostatnio byłem tam wiosną dwa lata temu i potwierdzam jest gdzie pochodzić .Trochę mnie dziwi że zrezygnowałaś z widoków z Sokolika.Wejście nie jest takie straszne.

Edytowano: 2018-05-15 13:42:30

2018-05-15 11:56:14

[cytuj autor='Anisko22']Bardzo piękne miejsca :)[/cytuj]

Dziękuję i polecam te okolice :).

2018-05-15 11:41:13

Bardzo piękne miejsca :)

2018-05-15 11:35:47

[cytuj autor='EmiZtg'] Bardzo przystępna, szeroka droga na większości szlaku, jedno miejsce z błotkiem, tyle tylko że długa, w sumie ok. 20 km.[/cytuj]

Podczas tegorocznej majówki robiłam po 18 km, więc chyba bym dała radę:);)

 

2018-05-15 11:34:05

[cytuj autor='Anja']O super, ta trasa wygląda na przystępną:) Skalny mostek, jak i zamek robią wrażenie.[/cytuj]

Bardzo przystępna, szeroka droga na większości szlaku, jedno miejsce z błotkiem, tyle tylko że długa, w sumie ok. 20 km.

2018-05-15 11:32:20

O super, ta trasa wygląda na przystępną:) Skalny mostek, jak i zamek robią wrażenie.

NewsletterWypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2018
Znajdziesz nas na: