Wycieczka na Mazowsze - dzień 2. Oporów, Łowicz, Arkadia.

2017-08-04
2018-02-08 21:47:11

Drugi dzień wyjazdu na Mazowsze. Jak zwykle dzień z napiętym planem.



Rano po śniadaniu i spakowaniu najpotrzebniejszych rzeczy, wyjazd do Oporowa, gdzie znajduje się zamek. Oporów koło Kutna to wieś w powiecie kutnowskim, historycznie związany z ziemią łęczycką, wzmiankowany w źródłach historycznych od XIV w., był siedzibą rodu Oporowskich, herbu Sulima. Przed 1424 r. uzyskał prawa miejskie, które utracił w końcu XVIII w. Rezydencję rodową – zamek zbudował arcybiskup Władysław Oporowski, syn Mikołaja wojewody łęczyckiego, właściciel dóbr oporowskich w latach 1428-1453. Zamek, mała późnogotycka rezydencja obronna wzniesiona około 1440 r. usytuowana na wyspie otoczonej fosą, jest jednym z niewielu tego typu zabytków zachowanych w Polsce. Zabudowa skupiona wokół czworobocznego dziedzińca składa się z domu mieszkalnego, wieży, baszty z kaplicą, połączonych murem obronnym. Zamek od 1949 r. mieści muzeum z ekspozycją wnętrz dworskich. Tworzą ją dzieła sztuki i wyroby rzemiosła artystycznego prezentujące kulturę szlachecką. Zbiory zawierają dzieła sztuki z różnych epok, od XVI do pocz. XX. – obrazy, rzeźby, wyroby rzemiosła artystycznego. Pochodzą one z przekazów, darów i zakupów. I tu muszę podzielić się refleksją, że w porównaniu z pałacem w Walewicach, zamek w Oporowie to ogromne zaskoczenie pozytywne. Takich pięknych wnętrz i eksponatów się nie spodziewaliśmy.

Zamek jest pięknie położony na wysepce, można przespacerować się dookoła niej. My jeszcze mieliśmy to szczęście, że nieopodal obozowisko miała grupa osób która przygotowywała się do mającej odbyć się dzień później w Kutnie imprezy o nazwie Festyn Saski 2017 „Roi de la route – Król w podróży“. Bardzo barwni, interesujący ludzie, nie tylko z Polski, ale i z Niemiec i Francji. Zamieniliśmy nawet z nimi parę słów, szkoda tylko, że nie zrobiłem zdjęć. Warto by było się wybrać na ten festyn w następnych latach, jest on organizowany co rok.

Z Oporowa pojechaliśmy z powrotem do Łowicza. Tu spożyliśmy obiadek w knajpce na Rynku, po czym udaliśmy się na zwiedzanie bazyliki katedralnej Wniebowzięcia NMP i św. Mikołaja. Świątynia ta ma szczególne znaczenie dla historii i kultury Polski. Fundowali ją, a następnie hojnie wyposażali najwięksi rangą dostojnicy kościelni - arcybiskupi gnieźnieńscy (prymasi Polski od XV w.). Od XVI do XVIII w. Łowicz był głównym arcybiskupim miastem rezydencjonalnym, przez co, ówczesna kolegiata łowicka, obok katedry gnieźnieńskiej stała się najważniejszą świątynią w kraju i obiektem szczególnej troski purpuratów. W jej murach odbywały się synody kościelne, decydowano o najważniejszych sprawach Kościoła oraz Rzeczpospolitej. Interreks (funkcję tę sprawowali prymasi) przyjmował tu posłów w czasie bezkrólewia. Tutaj też odbywali pielgrzymki królowie. Obecna katedra jest nekropolią dwunastu arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski oraz wielu innych dostojników - mieszczącą najwyższej klasy nagrobki, wspaniałe przykłady złotnictwa oraz pamiątki historyczne, pozwalające na określenie tej świątyni sanktuarium nie tylko sakralnym, ale także sanktuarium historii i kultury Polski nierozłącznie związanej z dziejami Kościoła.



My niestety natknęliśmy się na jakieś roboty w prawej nawie świątyni, cała została zasłonięta. Od sympatycznej, bardzo rozgadanej pani „bileterki” dowiedzieliśmy się, że w czasie jakichś prac, pod podłogą zostały odkryte jakieś krypty. Stąd te prace, i zasłonięta część kościoła. Mimo tych niedogodności, wnętrze świątyni wywarło na nas ogromne wrażenie. Oczywiście, jak kto lubi takie obiekty.

Połazikowaliśmy jeszcze trochę po starówce łowickiej, wiadomo, jakieś lody, drobne zakupy, pamiątki, i pojechaliśmy w stronę naszej bazy, po drodze zatrzymując się w Arkadii – na parkingu przy Parku Romantycznym. Park ten chcieliśmy zwiedzić już od kilku lat, jednak nie było ku temu stosownej okazji. Teraz w końcu się nadarzyła. I muszę Wam powiedzieć, że warto było czekać. Nie zawiedliśmy się.

Historię parku, genezę powstania i kto go założył, to było opisywane na PSz wielokrotnie. Ograniczę się tylko do refleksji. Im dalej szło się w głąb parku, tym piękniej, tym coraz większe wrażenie. My szliśmy od wejścia – ścieżką w prawo, najpierw do Bramy Czasu, z której podziwiamy Świątynię Diany po drugiej stronie stawu. Przy świątyni para młoda robiła sobie sesję zdjęciową, zresztą nie jako jedyna, natknęliśmy się chyba na 3 czy 4 takie pary.

Potem przeszliśmy akweduktem, wzdłuż rzeczki doszliśmy do zrekonstruowanego grobowca złudzeń, potem obelisk i cyrk rzymski, następnie łuk grecki i domek murgrabiego, przybytek arcykapłana, domek gotycki i grota Sybilli, no i na końcu wspomniana świątynia. Niestety była ona zamknięta dla zwiedzających, z uwagi na późną godzinę. Jednak nam udało się przy wyjściu załatwić z panią w kasie biletowej i z ochroniarzem, że następnego dnia z samego rana przyjedziemy, by obejrzeć tylko tą świątynię, bez konieczności kupowania biletów, tak zależało naszej córce, by zobaczyć wnętrza świątyni. Tym bardziej było to możliwe, bo można było zakupić łączone bilety, obowiązujące 2 dni, na zwiedzanie Parku Romantycznego w Arkadii i Pałacu-muzeum w Nieborowie, które mieliśmy zamiar zwiedzić w dniu następnym.

Komentarze

2018-02-16 08:36:19

Świetny ten Oporów, uwielbiam takie cegalne zabytki

2018-02-12 19:51:40

Plan wycieczki bardzo ciekawy.Piękny ten park.

2018-02-12 15:51:00

Oporowa nie znam, pozostałe miejsca - tak. Po śwince gospodarzy pozanję, że nocowaliście dokładnie w tym samym miejscu, co my. Tyle, że my byliśmy w maju.

2018-02-10 00:59:05

Arkadia mogłaby grać w filmach! Super miejsce.

2018-02-09 08:08:08

Bardzo ładny ten park

Newsletter Wypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2018
Znajdziesz nas na: