Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
Monte Baldo, EmiZtg

Arco i Jezioro Garda

2010-08-20
2017-12-15 15:56:08
Avatar użytkownika
EmiZtg Krajtroter 18483 kilometrów

Tak, wiem, że znowu wycieczka zagraniczna. Ale pomyślałam, że za oknem już prawie zima, więc wspomnienie słonecznych, upalnych dni sprzed lat może poprawić humor komuś 🙂.



To był mój pierwszy wyjazd wspinaczkowy do Włoch. Jezioro Garda uchodzi za raj dla miłośników wielu różnych dyscyplin sportowych, jak rower, windsurfing, paralotnie, bieganie i moja ukochana wspinaczka. Wokół jeziora ciągną się Alpy, które tutaj są dość niskie - mają nieco ponad 2200 m n.p.m. w najwyższym punkcie - masywie Monte Baldo. Prawie wszędzie są urwiska i skaliste brzegi, na których pobudowano małe miasteczka. My pojechaliśmy  do mekki wspinaczy - Arco - położonego nieco nad północnym brzegiem jeziora. 



Codziennie upał dochodził do ponad 30 stopni w dzień i nieco mniej niż 30 w nocy. Spaliśmy na kempingu i naprawdę nie było chwili wytchnienia od gorąca. Nawet ciepła woda pod prysznicem irytowała. Szukając cienia zapuszczaliśmy się w rejony położone nieco dalej, w stronę Dolomitów. I tak trafiliśmy do Val d'Algone - małej doliny będącej rezerwatem biosfery UNESCO, znajdującej się nieopodal Trydentu, na terenie Parku Narodowego Adamello - Brenta. To w zasadzie dość dzikie miejsce, w którym jeszcze podobno można spotkać i niedźwiedzia. Te zwierzęta zostały właściwie w Alpach wybite, co sprawia, że można sobie bez strachu pochodzić po alpejskich ścieżkach po zmroku. Co prawda wolę spotkać misia z daleka, niż rozjuszonego psa pasterskiego, jak rok temu w Alpach Liguryjskich, ale to tylko luźna dygresja. Sektory wspinaczkowe leżą tuż za rwącym górksim potokiem, który pokonujemy wykorzystując własne stopy - nie ma mostka, więc albo przeskakujemy po kamieniach, albo ściągamy buty i zanurzamy je w lodowatej wodzie, co przy panujących w okolicy latem upałach może być niezłym szokiem termicznym. Nasz sektor był całkiem zacieniony, a od wody bił przyjemny chłód. Łatwego wspinania dla mnie nie było zbyt wiele, więc cały dzień spędziłam na asekurowaniu partnera. W okolicy odkryłam potem półdarmowy kemping z dwoma wygodami - kranem z zimną wodą i sławojką - na niskobudżetowe wakacje w Dolomitach jak znalazł 🙂. 

Inną piękną okolicę znaleźliśmy w naszym przewodniku wspinaczkowym - było to Val Lomasone, leżące na wysokości 725 m n.p.m. - jednak w tym przypadku wysokość nie gwarantowała chłodu. Zwłaszcza, że interesujące nas skały znajdowały się prawie w całości w słońcu.

Fasada eremu Monte Castello

Poza tymi dwoma wycieczkami wspinaliśmy się tylko w sektorach rozmieszczonych wokół Arco, oferujących wspinanie w szerokim zakresie trudności, co mnie bardzo cieszyło, bowiem wreszcie miałam w czym wybierać. Tamtego lata poprowadziłam chyba największą jak do tej pory ilość dróg. Najdłuższa - ponad 25-metrowa z dołu przyprawiała mnie o zawroty głowy. 25 metrów - ile to jest? Mieszkanie ma przeciętnie 2,20 m. Wystarczy ustawić na sobie 10 mieszkań 😉. Była wyjątkowo długa, a przy stanowisku także obfitująca w widoki. Pamiętam, że na samej górze zrobiło mi się niedobrze - dosłownie, kiedy popatrzyłam w dół i adrenalina związana z wysiłkiem opadła. Nie lubię takich długich dróg, w Tatrach raczej nie mam napadów lęku wysokości, ale tam... przypięta do stanowiska jednym małym karabinkiem uruchomiłam odruchowo swoją nazbyt bogatą wyobraźnię. Brrr. Na szczęście była bardzo gęsto obita - od dźwigania takiej ilości ekspresów nadoiły mi się szpejarki przy uprzęży. I była bardzo ładna, zróżnicowana i techniczna. 



W przerwie od wspinania wybraliśmy się do Werony. Troszkę ją sobie pozwiedzaliśmy. Widzieliśmy Amfiteatr, kilka kościołów, kilka placyków, no i oczywiście dom Julii z legendarnym balkonem. Na ścianie w przejściu do domu zakochani wpisują swoje imiona, co ponoć ma ich połączyć na zawsze. Wśród wielu podpisów nam rzuciło się w oczy pokaźne serce z imionami "Ben & Josh". Słodkie 😁. Na koniec wstąpiliśmy do jednej z licznych winiarni na lampkę wina  i krótką pogawędkę z jej właścicielem. Uwielbiam Włochów i od lat staram się bezskutecznie znaleźć czas na naukę włoskiego 🙂. Może kiedyś uda się zacząć, mam nadzieję 🙂.

Garda i popołudniowe mgły
Garda i popołudniowe mgły

Potem przyszedł czas na Limone Sul Garda - miasteczko słynące z uprawy cytryn. No i pędzenia cytrynówki 😁.

Arco odwiedziliśmy jeszcze dwukrotnie w kolejnych latach. Oprócz wspinania zwiedzaliśmy także okolicę, byliśmy w muzeum w Rivie (bardzo polecam), pochodziliśmy po otaczających Gardę górach, zajrzeliśmy do kilku bardzo starych kościołów, na średniowieczny zamek, oglądaliśmy na żywo zawody Rock Masters i mijaliśmy się na ulicach z największymi gwiazdami światowego wspinania. Okolica naprawdę piękna i gorąco przeze mnie polecana na wakacje. Bliskość Alp - w tym Dolomitów, duże jezioro, mnóstwo ścieżek rowerowych i biegowych, szkoły i cała infrastruktura dla windsurferów oraz mnóstwo wszelkiego rodzaju atrakcji powoduje, że jest to świetne miejsce dla sportowców i nie tylko oraz rodzin z dziećmi. I nie tylko 😉. Plus wspinania mnóstwo, aż życia nie starczy, żeby to wszystko przewspinać. I do tego stosunkowo tanie kempingi, a przy odrobinie kreatywności także możliwość (zabronionego co prawda) darmowego spania na dziko w opcji niskobudżetowej.

Zamglone Alpy
Zamglone Alpy

Do Arco na pewno jeszcze przyjedziemy. W planach mam wejście na Monte Baldo - prawie 2,5 km przewyższenia i zdobycie Monte Cadrii - najwyższego szczytu w tej części Alp. No i wspinanie od rana do wieczora 🙂.

Sektor Masone sektor Masone Rzeźba w Pieve budynek muzeum w Riva del Garda Jeden z sektorów nad Gardą w Limone Sul Garda w Limone Sul Garda w Limone Sul Garda Uliczka w Masone żaglówki w porcie nad Gardą Tabliczka w Val Lomasone Drogi sportowe wielowyciągowe podpis z nazwą drogi podpis z nazwą drogi napis nad sklepem widok na góry z zamku w Arco agawa uprawa winorośli panoramka z zamku w Arco winok na nadgardyjskie Alpy podczas wręczania nagród po zawodach Rock Master w górnym sektorze w Masone rynek w Arco zamek w Arco widok z sektora w Torbole kawa i skały - moja recepta na chillout :) droga do Monte Castello przed eremem Monte Castello kilkaset metrów w dół z masyw Monte Baldo zamek w Malcesine
Avatar użytkownika
EmiZtg Krajtroter 18483 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
allie Krajtroter 7733 kilometrów
2017-12-30 23:22:26

[cytuj autor='EmiZtg'] Zaciekawiłaś mnie :). Nad jakimi jeziorami byłaś? Może nad Como? [/cytuj]

Tak, Como i Iseo :)

 

Avatar użytkownika
EmiZtg Krajtroter 18483 kilometrów
2017-12-29 12:40:38

[cytuj autor='Anna Piernikarczyk']Piękne widoczki, tak ciągną, teraz wszystko ciągnie, sezon na ale bym gdzies pojechała uważam za otwarty, tak mnie gdzieś ciągnie, a żadych widoków na to ni ma... :)[/cytuj]

Teraz to tam jest troszkę śnieżku, a na Monte Baldo można nawet pojeździć na nartach, ale ponoć 200 km na południe od Gardy jest 20 stopni i ciągle ciepło :).

Avatar użytkownika
EmiZtg Krajtroter 18483 kilometrów
2017-12-29 12:39:26

[cytuj autor='allie']Ach, akurat nad Gardę nie dotarliśmy w naszych tegorocznych wędrówkach po obszarze jezior podalpejskich, ale widzę, że tamtejsze miasteczka są bardzo do siebie podobne. Cudowne okolice, super wycieczka.[/cytuj]

Zaciekawiłaś mnie :). Nad jakimi jeziorami byłaś? Może nad Como? 

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1125485 kilometrów
2017-12-20 12:46:58

Piękne widoczki, tak ciągną, teraz wszystko ciągnie, sezon na ale bym gdzies pojechała uważam za otwarty, tak mnie gdzieś ciągnie, a żadych widoków na to ni ma... :)

Avatar użytkownika
allie Krajtroter 7733 kilometrów
2017-12-18 20:03:49

Ach, akurat nad Gardę nie dotarliśmy w naszych tegorocznych wędrówkach po obszarze jezior podalpejskich, ale widzę, że tamtejsze miasteczka są bardzo do siebie podobne. Cudowne okolice, super wycieczka.

Avatar użytkownika
EmiZtg Krajtroter 18483 kilometrów
2017-12-16 16:14:02

[cytuj autor='marian']Pięknie tam.Bardzo aktywnie spędzony czas.[/cytuj]

Zapomniałam dopisać o wieczorach spędzonych przy lampce wina, desce serów i w akompaniamencie cykad :).

Avatar użytkownika
marian Krajtroter 46652 kilometrów
2017-12-15 18:34:36

Pięknie tam.Bardzo aktywnie spędzony czas.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020