Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
co to?, kristofhetvenharom

Korona Beskidu Niskiego - Tokarnia

2017-10-01
2017-10-13 18:53:13
Avatar użytkownika
kristofhetvenharom Krajtroter 3952 kilometrów
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Komańcza

Na miejsce jesiennego urlopu wybrałem Komańczę - dlatego, że jest to miejscowość z dość dobrą ofertą noclegową, a przede wszystkim - bardzo dobrze nadaje się na bazę wypadową, biorąc pod uwagę moje cele górskie (i nie tylko).
W niedzielę 1.10 planuję wejście na Tokarnię - w ramach kompletowania Korony Beskidu Niskiego. Będzie to już 16-ty szczyt (na 18). Wycieczka, niezależnie od jej przebiegu, będzie całodzienna, bo z Komańczy na Tokarnię czerwonym szlakiem GSB trzeba iść - licząc od kwatery - 16,5 km, a trzeba jeszcze wrócić i nie chciałbym tą samą drogą...
Wyruszam przed godziną ósmą, by mieć zapas czasowy. Pogoda będzie piękna, ale na razie jest zimno, przydają się:
czapka i rękawiczki. Przechodzę pod pięknym kolejowym wiaduktem i idę w stronę schroniska Leśna Willa - urocze miejsce, które dobrze wypadło w rankingu magazynu "n.p.m.". Za schroniskiem zaczyna się dość strome podejście i pojmuję, że szlak omija miejsce, gdzie internowany był prymas Wyszyński. Potem następuje w miarę łatwy odcinek leśny, w pewnym momencie słyszę szmer i głos: "proszę się nie bać, to nie niedźwiedź, to ja". To miejscowy grzybiarz, który potwierdza, że istnieje realna szansa spotkania misia na tych szlakach... A szczególnie w okolicach górnej Rzepedzi Wsi. A planuję tamtędy wracać... Cóż mi pozostaje? Sygnalizować swoją obecność np. stukając kijkami. Po niedługim czasie wychodzę na polanę... i jestem zachwycony! Okolice Wahalowskiego Wierchu to dla mnie coś w rodzaju połonin Beskidu Niskiego. Ale tego dnia, na razie, nie ma tu ludzi. Otwieram piwo o stosownej nazwie "Ale Dźwiedź" - jest wyborne!
Gdy wchodzę ponownie do lasu, zauważam brak kijków. Musiały zostać na szczycie... Krótka analiza - nie wracam po nie, bo i tak były już kiepskie. Teraz stukam puszką. Idę, na ile da się przez błotniste odcinki, szybko i wychodzę z lasu - po prawej stronie widzę dwie strome łąki - droga schodzi w dół, w pewnym momencie widzę "Chatkę w Przybyszowie", czerwony szlak skręca za nią w lewo, ale najpierw na zakręcie napis: "możliwość spotkania z niedźwiedziem". Miejsce, mimo chatki, jest wyjątkowo odludne, więc nie ma na co czekać, trzeba zacząć jedno z najpiękniejszych podejść - łąka jest stroma i dłuuuga, co chwilę rozglądam się po świetnej okolicy. W lesie stromizna nie kończy się od razu, dopiero po chwili las przechodzi w zakrzewienie i osiągam szczyt Tokarni, gdzie można podziwiać rozległą panoramę w  kierunku północnym. Rano strój prawie zimowy, a teraz "opalam się" na łące! W okolicy szczytu spotykam kilka osób. Decyduję się zejść żółtym szlakiem do Wisłoka Wielkiego. Schodzę jednak jeszcze czerwonym - i tu też jest bardzo ładnie. Skrzyżowanie szlaków na mapie a teren - to dwie różne sprawy. Czerwony jest trochę inaczej poprowadzony (skręca w lewo, po chwili w prawo), a żółty dopiero po ok. 200 m jest widoczny. Kolejnych kilka km to właściwie nowa leśna utwardzona "szosa" - na tyle szeroka, że przez dłuższy czas nie widzę znaków (bo pewnie wycięto drzewa). Gdy w końcu widzę znak, ulga jest spora - tym bardziej, że dziwne dźwięki dochodzą z lasu. Udaje się szybkim krokiem bez problemów zejść do Wisłoka. W zauważonej już wczoraj restauracji dowiaduję się, że musiałbym dość długo czekać na posiłek. Idę więc w stronę Komańczy do innej - i tu jest OK. Polecam to miejsce ("Przedbieszczady"😉 każdemu miłośnikowi klimatycznych miejsc.
Spacer szosą do Komańczy jest w miarę przyjemny - to widokowa trasa - wrażenie psuje tylko zbyt duża liczba samochodów, ale to niedzielne popołudnie, więc cała Polska (sądząc po rejestracjach) wraca do domów, szkoda, że niektórzy jadą, jakby uczestniczyli w wyścigu.
Była to zdecydowanie jedna z moich najpiękniejszych wycieczek. Jakby Beskid Niski powiedział: złaziłeś setki km w zachodniej i środkowej części, a zobacz, co straciłeś na Wschodzie!



ale tylko możliwość... Leśna Willa w Komańczy szosa leśna do Wisłoka Wielkiego Tokarnia w stronę Rzepedzi Wahalowski Wierch Wahalowski Wierch Wahalowski Wierch Wahalowski Wierch za tym wiaduktem - inny, lepszy, świat Wisłok Wielki Wisłok Wielki Wisłok Wielki Wisłok Wielki zejście z Tokarni
Avatar użytkownika
kristofhetvenharom Krajtroter 3952 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1125485 kilometrów
2017-10-16 20:31:58

[cytuj autor='kristofhetvenharom']Wydaje mi się, że jakość oznakowania szlaków w Beskidzie Niskim jest porównywalna z innymi górami. Znam je - i lubię - chyba zbyt dobrze, by obiektywnie ocenić. Przypominam sobie jedynie słabo oznaczony szlak zielony "schodzący" od północy w kierunku Krempnej i ten sam szlak między Foluszem a Mrukową. No i nocą ciężko było z dostrzeżeniem znaków (podczas EDK), ale to się chyba nie liczy :)  Podobnie jak szlak kurierski "Jaga-Kora" (Wróblik Szlachecki - Rymanów-Zdrój - Jasiel) - podobno wyznaczono go raz (kilka lat temu) - i tyle...[/cytuj]

Dzięki za info, właśnie problem jest czasem z tym, że szlak jest dawno wyznaczony i nie poprawia się jego oznaczeń z biegiem czasu

Avatar użytkownika
kristofhetvenharom Krajtroter 3952 kilometrów
2017-10-16 19:09:28

Wydaje mi się, że jakość oznakowania szlaków w Beskidzie Niskim jest porównywalna z innymi górami. Znam je - i lubię - chyba zbyt dobrze, by obiektywnie ocenić. Przypominam sobie jedynie słabo oznaczony szlak zielony "schodzący" od północy w kierunku Krempnej i ten sam szlak między Foluszem a Mrukową. No i nocą ciężko było z dostrzeżeniem znaków (podczas EDK), ale to się chyba nie liczy :)  Podobnie jak szlak kurierski "Jaga-Kora" (Wróblik Szlachecki - Rymanów-Zdrój - Jasiel) - podobno wyznaczono go raz (kilka lat temu) - i tyle...

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1125485 kilometrów
2017-10-13 19:46:00

Bardzo ładnie, lubię tak klimatycznie :) A jak tam z oznakowaniem szlaków w Beskidzie Niskim ?? Słyszałam że kiepsko jakie masz spostrzeżenia, w sumie dla nas to rejon zupełnie dziki i nieodkryty jeszcze, może się skusimy za jakiś czas... :)

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020