Przez piekło, czyściec i niebo, czyli Szczeliniec Wielki

2017-07-09
2017-07-29 21:43:00

W słoneczny niedzielny dzień wybrałam się do jednego z najpiękniejszych miejsc okolic Kotliny Kłodzkiej - na Szczeliniec Wielki. Wycieczka była połączona ze zwiedzaniem pobliskich Błędnych Skał, którym poświęcę jednak oddzielny wpis.



Wracając do Szczelińca Wielkiego, jest to najwyższy szczyt Gór Stołowych - 919 m n.p.m. Jak łatwo się domyślić to nie wysokość wpływa na jego ogromną popularność. Otóż swą sławę zawdzięcza on silnie spękanej warstwie skalnej, która pokrywa rozległą i płaską wierzchowinę. Mówi się, że obok Adrszpasko - Teplickich Skał jest to najefektowniejszy zespół skalny w Sudetach. Co prawda w Skalnym Mieście w Teplicach nie byłam, ale za to w Adrspach i owszem, i porównanie moim zdaniem wypada na korzyść polskich formacji skalnych - według mnie budzą więcej emocji.

Na Szczeliniec Wielki udałam się najpopularniejszym szlakiem, który został wytyczony z Karłowa, niewielkiej wsi położonej u jego stóp. Z Karłowa w kierunku Szczelińca prowadzi brukowana droga, która w dolnej części przypomina bardziej pasaż handlowy niż szlak turystyczny. Po około 10 min drogi dotarłam do bramy wejściowej trasy turystycznej na Szczeliniec. Przede mną 665 kamiennych schodów do pokonania w drodze na górę. Zbudowane zostały one na przełomie XVIII i XIX w. przez Franciszka Pabla (sołtysa Karłowa, będącego też pierwszym oficjalnie mianowanym przewodnikiem turystycznym w Sudetach) i z pewnymi przeróbkami służą zwiedzaniu do dziś.

Wspinając się mijam pierwsze formacje skalne, stanowiące jedynie przedsmak tego co czeka na szczycie. Widok z Wielkich Tarasów zapiera dech w piersiach. Widać stamtąd charakterystyczną płytową budowę Gór Stołowych, jak i też: Góry Sowie, Góry Kamienne, Karkonosze, Góry Orlickie i spore obszary Czech ze szczytem Koruny w Brumovskich Ścianach na czele. Pamiątkowe tablice znajdujące się w tym miejscu podają, że po Szczelińcu chodził sam Johann Wolfgang von Goethe, słynny niemiecki poeta epoki romantyzmu. I romantyzmu faktycznie tu nie brakuje, wystarczy się rozejrzeć.



Tuż obok mieści się Schronisko, które zostało wybudowane w 1845 r. Co ciekawe do budynku nie wiedzie żadna droga dojazdowa, a transport odbywa się za pomocą wyciągu towarowego. Za schroniskiem  rozpoczyna się druga płatna (symbolicznie) część trasy turystycznej. Ta część stanowi zdecydowanie tą ciekawszą. Już na początku ścieżka kieruje do Tronu Liczyrzepy zwanego też Fotelem Pradziada, gdzie znajduje się platforma widokowa. Po przeciwnej stronie ścieżki wznosi się formacja Kacząt, a tuż obok ścieżki - Wielbłąd, jedna z najefektowniejszych skałek na trasie. Na dalszym odcinku czeka kolejny punkt widokowy przy skałce zwanej Małpoludem. Następnie ścieżka prowadzi przez Diabelską Kuchnię do najgłębszej rozpadliny na trasie, na której dnie znajduje się Piekiełko. Piekiełko jest głębokie na 17 m i długie na 100 m. Za Piekiełkiem, po pokonaniu stromego wzniesienia, zaczyna się Czyściec, po którym przechodzi się do Nieba, z którego rozpościerają się już niesamowite widoki na okoliczne szczyty. To chyba jedyna możliwość by za życia przejść drogę z Piekiełka przez Czyściec do Nieba. 

W dalszej części trasy mijam jeszcze m.in. Kołyskę, Kwokę, Koński Łeb i Słonia. Wiele skał przypomina właśnie swym kształtem zwierzęta. Tłumaczy to pewna legenda. Głosi ona, że w odległych czasach na wierzchołku Szczelińca stał zamek, w którym mieszkała piękna księżniczka. Pewnego razu zamek odwiedził afrykański kupiec prowadzący pobliskim szlakiem handlowym swą karawanę. Księżniczka i kupiec zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia i postanowili się pobrać. Przeszkodził temu jednak zły czarownik mieszkający na szczycie Śnieżnika Kłodzkiego, który bez powodzenia starał się o rękę księżniczki. Rzuciwszy zaklęcie zamienił niedoszłych małżonków i całą karawanę w skały, które do dziś można oglądać na Szczelińcu....

Prowadząc w dół, szlak znów biegnie kamiennymi schodami aż do bramy skąd zaczynałam swoją wędrówkę. Mijając ponownie liczne stragany, zadowolona pełna wrażeń i z optymizmem patrząca na dalsze wędrówki do Ziemii Kłodzkiej, wracam do mojej bazy wypadowej.

Komentarze

2017-08-25 15:55:45

Polecam iść innym szlakiem aby ominąć wspomniane schody. Plusem jest zdecydowanie mniejszy tłok i w mojej ocenie ciekawsze doznania

http://www.naszakgp.pl/szczeliniec-wielki/

2017-08-22 14:36:21

Obowiązkowy punkt dla turysty w Kotlinie Kłodzkiej :-)

2017-08-09 21:32:03

ale zazdroszczę

2017-08-01 00:26:08

Cudowne miejsca odwiedzasz :)

2017-07-31 19:43:40

[cytuj autor='Danusia']Mnie także dane kiedyś było wdrapać się na Szczeliniec i podziwiać po drodze niesamowite twory skalne:-) Piekiełko robi wrażenie no i widoki ze szczytu....warte grzechu:-)[/cytuj]

 Miejsce rewelacyjne, choć trzeba je okupić nie lada wędrówką .Byłam tam ze 20 lat temu. Teraz patrząc na Twoje foty mogę powspominać :)

 

2017-07-31 18:05:18

[cytuj autor='Anna Piernikarczyk']Przepiękne miejsce, fajnie że udało się zwiedzić, my też mieliśmy okazję je podziwiać z bliska :)[/cytuj]

Sporo zdjęć się naoglądałam zanim sama pojechałam w Góry Stołowe, one co prawda nigdy nie zastąpią obcowania z naturą, ale dla mnie są zawsze fajną inspiracją.

 

2017-07-31 17:55:26

[cytuj autor='Joanna']Z przyjemnością obejrzałam zdjęcia. Szczeliniec to jedno z moich marzeń do spełnienia.[/cytuj]

Też mam swoją osobistą listę  miejsc do odwiedzenia, z której co skreślę jakiś punkt to dopisuję pięć nowych haha

 

2017-07-31 12:33:39

Z przyjemnością obejrzałam zdjęcia. Szczeliniec to jedno z moich marzeń do spełnienia.

2017-07-31 08:15:38

Przepiękne miejsce, fajnie że udało się zwiedzić, my też mieliśmy okazję je podziwiać z bliska :)

2017-07-30 21:43:41

Super miejsce, każdy choć raz powinien je zobaczyć.

Byłam na Szczelińcu lata temu, a do dziś pamiętam drżące ze strachu nogi (ach, ten lęk wysokości...) oraz zachwyt, który wzbudzają tamtejsze formy skalne.

2017-07-30 12:22:17

Marianie, Romanie, Danusiu, zgadza się, to naprawdę niezwykłe miejsce, w które można wracać.

2017-07-30 11:57:35

[cytuj autor='Wojtek ']Opis całkiem fajny...ale wdarł się błąd Schronisko Szwajcarka to jakby nie tu tylko w Sokolikach , a Schronisko "na Szczelińcu" to schronisko o tej nazwie - nic innego. Jest też Piekło ( z tytułu ) - swoisty skrót od Pasterki do Machova przejście przepiękne jak ktoś kiedyś trafi to uczta dla oka i ducha ...[/cytuj]

Dzięki za zwrócenie uwagi. Akurat nazwy nie pamiętałam, więc wspomogłam się źródłem internetowym, tyle że nie bezpośrednim.

 

2017-07-30 11:10:10

Opis całkiem fajny...ale wdarł się błąd Schronisko Szwajcarka to jakby nie tu tylko w Sokolikach , a Schronisko "na Szczelińcu" to schronisko o tej nazwie - nic innego. Jest też Piekło ( z tytułu ) - swoisty skrót od Pasterki do Machova przejście przepiękne jak ktoś kiedyś trafi to uczta dla oka i ducha ...

2017-07-30 09:23:28

Mnie także dane kiedyś było wdrapać się na Szczeliniec i podziwiać po drodze niesamowite twory skalne:-) Piekiełko robi wrażenie no i widoki ze szczytu....warte grzechu:-)

2017-07-30 06:00:34

Będę miał okazję już niedługo, podreptać szlakiem na Szczeliniec i pobliskie szlaki, a jak widać z opisu i ładnych zdjęć widoczki, formacjie skalne są prześliczne.

Pozdrawiam i czekam na opis wycieczki z Błędnych Skał.

2017-07-30 00:13:48

Byłem tam wielokrotnie i zawsze jestem pełen wrażen.Cudowne miejsce.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2019
Znajdziesz nas na: