w Beskidach..., Marcin M

Beskid Makowski, Beskid Mały, Beskid Żywiecki

2017-07-10 - 2017-07-14
2017-07-21 20:55:20
Avatar użytkownika
Marcin M Krajtroter 5382 kilometrów
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Zawoja > Skawica > Osielec > Schronisko Opaczne w Zawoi > Zawoja > Zembrzyce > Stryszów > Stronie > Budzów > Maków Podhalański > Sucha Beskidzka > Sucha Beskidzka > Kocoń > Krzeszów

Kwaterę miałem w najdłuższej wsi w Polsce co zwie się Zawoja. To był mój drugi pobyt w tym miejscu, jednak nie wchodziłem ani na Babią Górę ani na Policę lub Okrąglicę. Na ich szczytach byłem w 2008r. Tematem tego wyjazdu były górki i miejsca mniej znane.



10.07.

w Beskidach...

Pociąg do Krakowa miałem o 6 rano, dawno nie jechałem pociągiem i chciałem sprawdzić jak nasze koleje się zmieniły. Podróż w świetnych warunkach zajęła mi 3,5 godzinki. Tabor kolejowy zmienił się na wielki plus :-) W grodzie Kraka byłem ok. 9.30, a o 10 miałem bus do Zawoi, w której byłem w samo południe. Dzień wcześniej sprawdzałem pogodę na nadchodzący tydzień i prognozy nie były łaskawe. Pożyjemy, zobaczymy...:-) W czasie przejazdu z Krakowa padał mocny deszcz i kilka razy zagrzmiało, to nie napawało optymizmem. Jednak każda burza i deszcz kiedyś się kończą i zza chmur wychodzi słońce. Po dojechaniu na miejsce po deszczu nie ma śladu, na niebie słońce oraz białe, nieszkodliwe chmury. Jest ciepło i radośnie :-) Zostawiłem plecak na kwaterze, przebrałem się i już pędzę na pobliski przystanek bus, by dojechać do Skawicy - wioski leżącej przy Zawoi. Dalej już na szlak prowadzący na górę Jawor, a następnie na Burdelową Górę i Cupel. Nie ma co ukrywać, z tych górek nie ma punktów widokowych - szlaki prowadzą lasem. Jedyne punkty widokowe to tylko z podejść. Podejście na Jawor nie jest wymagające na jego szczyt prowadzi żółty szlak, do którego wpierw trzeba dojść drogą asfaltową. Zejście nastąpiło na drogę asfaltową prowadzącą do miejscowości Kojszówka. Teraz podejście pod Burdelową Górę, która leży na niebieskim szlaku. Skąd taka nazwa? Napotkana przypadkiem góralka beskidzka powiedziała, że to od nazwiska - Burdel. No cóż... dawniej to słowo miało inne znaczenie niż dzisiaj. Może być Rola Papieżowa w Poroninie, może też być i Burdelowa Góra w Beskidzie Żywieckim :-0 Na szlak niebieski dostałem się ścieżkami, choć łatwo nie było. Po pewnym czasie niebieski szlak łączy się z czerwonym, którego się trzymam przez dobre 15min. Po tym czasie odbijam na szlak koloru zielonego, wchodzę na Cupel i schodzę do miejscowości Osielec. Na przebytych szlakach nie spotkałem ani jednego turysty, zresztą podczas tego wyjazdu niewielu spotkałem turystów. Teraz tylko dostać się do Makowa Podhalańskiego, a stamtąd do Zawoi. Późnym wieczorem zaczał padać bardzo mocny deszcz i nastąpiły wyładowania atmosferyczne, ja na całe szczęscie byłem już na kwaterze :-)

11.07

Od rana pada deszcz, czyżby nici z dzisiejszych planów? Całe szczęście, że w południe przestało, wyszło słońce, a na niebie są białe chmury, więc można iść w teren :-) Celem jest przejście z Zawoi Centrum, zielonym szlakiem przez Siwcówkę na szczyt Solniska Wsiórz,leżącą blisko miejscowości Lachowice, a dalej niebieskim na Jałowiec, a jeszcze dalej, żółtym na Przeł. Przysłop i Magurkę. Szlak zielony, do Przeł. Kolędówki nie jest zbyt stromy, kolejnym plusem są punkty widokowe :-) Jednak Babiej nie widać, jest skryta w chmurach. To samo tyczy się Policy oraz Okrąglicy. Doszedłem do Przeł. Kolędówki, Jest tu punkt widokowy, ale ze względu na nisko wiszące chmury widoków brak. Teraz zejście do Siwcówki. Idę szybciej niż podają to oznaczenia, zresztą zawsze szybciej schodziłem niz wchodziłem :-) Na niebie zaczynają pojawiać się pojedyńcze ciemne chmury ale na razie opady deszczu nie grożą. Przechodzę obok niewielkiego budynku, to Klasztor Sióstr Zmartwychwstanek. Budynek klasztorny jest niepozorny, niewielki. Gdyby nie napis, że to Klasztor bym pomyślał, że to jest budynek kolonijny. Solniska Wsiórz zdobyte :-), teraz czas na Jałowiec, z którego rozpościera się dobry widok na część Beskidu Żywieckiego - Pilsko, Rysiankę, Romankę. Jałowiec ma 1111m wysokości, a Solniska Wsiórz niecałe 850m. Podejście nie jest trudne i prowadzi w wielu miejscach lasem. Las jest mieszany. Na niebie sytuacja się zmieniła, białe chmury odeszły i zastąpiły je ciemne, deszczowe. Całe szczęście, że nie pada ale to tylko kwestia czasu by znów było mokro. Dotarłem na Halę Trzebuńską - to szczyt Jałowca. Jak już napisałem wcześniej rozpościera się z tego miejsca świetny widok na część Beskidu Żywieckiego. Gdyby niebo było bezchmurne... Ale, ale... na szczycie nie byłem długo, ciężkie chmury były nad moją głową. Zacząłem szybko schodzić, szlak niebieski połączył się z żółtym, następnie odbił gdzieś w bok i pozostałem na żółtym. W pewnym momencie zagrzmiało, całe szczęście, że daleko. Niedobrze, w głowie kołatała mi myśl - oby dojść do schroniska Opaczne. Ciemne chmury przykryły w dużej mierze niebo, lecz o dziwo Polica była od nich wolna. Babia zakryta. Wkrótce moim oczom ukazał sie budynek schroniska, który jest w małym remoncie, aczkolwiek bar i miejsca noclegowe są dostepne. Schronisko nie jest duże, ale ma klimat. Oprócz mnie, w schronisku było jeszcze małżeństwo. Właściciel opowiadał o akcjach ratunkowych na Babiej, opowiedział również historię tragedii, podczas której zmarł ultramaratończyk. Posiliłem się zupą pomidorową i już chciałem opuścić te gościnne progi, kiedy to zaczął padać deszcz i zrobiło się chłodniej. Mój pobyt w schronisku przeciągnął się o dobrą godzinę, ciemne chmury odeszły, przestał padać deszcz. Można ruszyć w dalszą drogę. Ponownie minąłem Przeł. Kolędówki i żółtym, prostym szlakiem zmierzałem do Przeł. Przysłop. i na Magurkę. Po mniej więcej półtorej godzinie byłem na przełęczy. Szlak koloru żółtego łączy się z czerwonym i czerwony prowadzi drogą asfaltową dalej na Magurkę. Chmury się przerzedziły, nawet wyszło słońce i można było co nieco zobaczyć. Nasyciłem oczy panoramą Beskidu i wracam na kwaterę do której miałem jeszcze kilka kilometrów. 



12.07

Dzisiaj pobudka wcześnie rano, gdyż jadę do Zembrzyc by wejść na Chełm, a dalej Strońska Góra, Żar z ruiną zamku Barwałd, Mysia Góra do Budzowa. Takie mam plany :-) Pogoda za oknem bardzo miła : słońce, ciepło, mało chmur na niebie. W Zembrzycach byłem tuż przed 9 rano, niedaleko przystanku busów dostrzegłem szlak koloru czerwonego - to będzie mój przewodnik :-) Szlak na górę Chełm jest prosty, są na nim punkty widokowe i w większości prowadzi terenem odkrytym. Bez żadnego problemu doszedłem do góry Chełm, tutaj już szlak prowadzi lasem i skręciłem na ścieżkę, która zaczęła schodzić w dół ale zamiast w kierunku wschodnim to zachodnim. Miałem dojść do wsi Stryszów (by skrócić sobie drogę), by następnie dostać się do wsi Stronie. W sumie straciłem dobrą godzinę, gdyż wyszedłem w okolicy wsi Dąbrówka, na szosę łaczącą Wadowice z Suchą Beskidzką - tak sobie polepszyłem ;-0 No masakra....Zły na siebie musiałem nadrobić kawał drogi, nie było innego wyjścia. Na domiar złego uciekł mi bus jadący do Stronia..Wrrrrrr.....W końcu dotarłem do Stryszowa, tutaj poczekałem 20 min na bus do Stronia, który dowiózł mnie do tej mieścinki. Teraz z pewnością pójdzie mi lepiej ;-) Zielony szlak poprowadził mnie wpierw asfaltem, a następnie drogą szutrową i następnie ścieżką na górę Żar i do ruin. Widokowo to miejsce jest dobre, a to widać m in. : Lanckorońska Górę, Kraków, wieże Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Kiedy skończyła się droga asfaltowa, skończyło sie dobre oznaczenie szlaku i trzeba uważać by nie wyjść w pole otoczone krzakami oraz pokrzywami. Mniej więcej po 40min. byłem na górze Żar, a przede mną, na drzewie wisi kolorowa tablica z informacją o zamku Barwałd, który kiedyś tutaj stał. A co zostało do naszych czasów? Niewielka kupka kamieni, dosłownie, oraz resztki wałów i to wszystko. Reszta została wchłonięta przez las i trawy. Wracam do Stronia tą samą droga którą przyszedłem. W Stroniu, zielony szlak prowadzi mnie drogą asfaltową (łączącą Stronie z Budzowem) przez Strońską Górę. Idę asfaltem, ale podejście jest strome i długie. Nie powiem... troszkę się zmachałem, a ta górka ma raptem 500m. Z asfaltu wchodzę na drogę szutrową, to zielony szlak skręca na zachód i łączy się z czerwonym oraz żółtym. Teraz czas na Mysią Górę :-) Z szutru wchodzę na polną dróżkę i podążam nią do Budzowa. W wielu miejscach szlak prowadzi lasem, jeszcze kilka kilometrów i będę w Budzowie :-) A może jeszcze iść z Budzowa do Makowa Podhalańskiego? Nie, już nie... Ponad 8 godzin marszu wystarczy w zupełności. Jutro też jest dzień :-) Do Zawoi dotarłem po godzinie 19.

13.07

widok z Jałowca

Plan na dzień dzisiejszy - wejść na Makowską Górę w Makowie Podhalańskim i jeszcze pojechać do Suchej Beskidzkiej. Ale od rana pada deszcz, który przestaje w granicy godziny 13. Jadę do Makowa :-) Po 30min. jestem w miasteczku i wchodzę na Makowską Górę. Na jej szczyt wiedzie droga asfaltowa, więc dziś nie będę chodził po ścieżkach i krzakach itp ;-) Po drodze mijam Sanktuarium Matki Bożej Makowskiej w którym znajduje sie cudowny obraz. Wejście i zejście zajęło mi niewiele ponad godzinę, na szczycie Makowskiej jest tablica informująca o krwawej bitwie o tę miejscowość przy jej wyzwalaniu w 1945r. Góra ta to dobry punkt widokowy na fragment Beskidu Żywieckiego. Jadę do Suchej Beskidzkiej by zobaczyć "Mały Wawel", a także Karczmę Rzym. Renesansowy zamek zwany "Małym Wawelem" leży troszkę na uboczu i rzeczywiście przypomina ten z Krakowa. Ma 4 wieże oraz arkadowe krużganki, a także 3 skrzydła. Park "Małego Wawelu" jest moim zdaniem troszkę zaniedbany. Zamkowi też mały remont by się przydał, gdyż w kilku miejscach odpada tynk. Nie udało mi się wejść "na komnaty", gdyż był już zamykany, choć była raptem godzina 16, ale po parku można było spacerować do wieczora. W budynku zamkowym mieści się Informacja Turystyczna, restauracja, hotel oraz Wyższa Szkoła Turystyki i Ekologii. Wracam do centrum i przechodzę obok ciekawego budynku z XVIIIw. "Ta karczma Rzym się nazywa !" Znacie to zdanie? Z pewnością :-) Budynek gospody jest parterowy i mieści się na szlaku architektury drewnianej. Od frontu znajdują się podcienia, w których można usiąść i zjeść posiłek. Przed wejściem stoją dwie drewniane postacie : diabła i Pana Twardowskiego. Czy ta gospoda była pierwowzorem dla Adama Mickiewicza pisząc balladę o Pani Twardowskiej? Kto wie..? ;-) Z cała pewnością legenda o Panu Twardowskim tutaj nie zginie i będzie podtrzymywana. Wracam do Zawoi.

14.07

Dzisiaj jadę do Suchej, nastepnie do miejscowości Kocoń by wejść na Kucówki, wrócić i wejść na Potrójną oraz Leskowiec, wycieczkę kończąc w Krzeszowie. Pogoda dopisuje więc w drogę :-) Przed godziną 10 byłem już w Koconiu. Szlak niebieski jest tuż obok przystanku i tym oto szlakiem pedzę na Gibasów Groń, podejście jest proste i mało meczące. Pod Mladą Horą niebieski szlak zamieniam na zielony i idę na zachód w kierunku Czarnych Działów - tu są jaskinie. Po drodze mijam punkty widokowe ;-) Z kilku jaskiń zobaczyłem dwie : Okap Mały i Dziurę pod Bukiem. Idę dalej i po kilku kolejnych kilometrach docieram do szczytu zwanego Kucówki. Teraz powrót i docieram do połączenia zielonego z niebieskim szlakiem. Szlak jest prosty, podejścia niewielkie. Dochodzę do rozstaju szlaków zwanego Anulą (na cześć krowy) - właśnie jestem w Rezerwacie Madohora. Idę na Potrójną, z której rozpościera się dobry widok na Beskidy. Po drodze mijam stację narciarską Czarny Groń. Widok z Potrójnej jest przedni, ale nie mam czasu na dłuższy odpoczynek, gdyż czas mnie goni. Jednak schodząc z góry, zahaczyłem o "Chatkę na Potrójnej" - prywatne schronisko, by napić się herbaty. Szybkie łyki ciepłej herbaty i już wracam do rozstaju szlaków na Anuli, a dalej na Leskowiec. Na odcinku Anula - Leskowiec jest kilka punktów widokowych, które cieszą moje oczy. Mijam Leskowiec i na Przeł. Wł. Midowicza szlakiem czerwonym schodzę do Krzeszowa. Teraz 15min. czekania na bus jadący do Suchej, a następnie przesiadka na bus do Zawoi. I to tyle na dzień dzisiejszy :-)

15.07

w schronisku Opaczne

Wracam do domu :-)

Avatar użytkownika
Marcin M Krajtroter 5382 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Marcin M Krajtroter 5382 kilometrów
2017-07-25 12:11:37

[cytuj autor='Roman Świątkowski']Nic tylko pozazdrościć. Piękne widoki, a i pogoda nie najgorsza. Fajna relacja, trasy ciekawe.Pozdrawiam.[/cytuj]

Dziękuję za miłe słowa :-) Pozdrawiam

Avatar użytkownika
Roman Świątkowski Krajtroter 70913 kilometrów
2017-07-23 22:09:56

Nic tylko pozazdrościć. Piękne widoki, a i pogoda nie najgorsza. Fajna relacja, trasy ciekawe.

Pozdrawiam.

Avatar użytkownika
Danusia Krajtroter 183047 kilometrów
2017-07-22 20:36:53

[cytuj autor='Marcin M'] Nie bądź taka skromna :-) Faktem jest, iż na nizinach i w górach szybko chodzę i może dlatego np wejście na Potrójną zamiast 1,40godź. zajęło mi mniej niż godzinę. Zejście z niej również było czasowo krótkie. Idąc ze schroniska Opaczne na Magurkę, to idzie się wręcz po płaskim terenie, z naprawdę niewielkimi podejściami. A co do kondycji... jak na swoje lata, (już dawno minęła 40-stka) to ją mam. 8 godzin marszu bez odpoczynku - jestem w stanie to zrobić.[/cytuj]

Brawo ty:-)

 

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1121217 kilometrów
2017-07-22 12:35:30

Ładny pomysł na wycieczkę i na miejsca nieoczywiste :)

Avatar użytkownika
Marcin M Krajtroter 5382 kilometrów
2017-07-22 12:21:26

[cytuj autor='Danusia']Niezykle aktywnie spędziłeś czas. Takie wyprawy nie dla mnie ( już nie te tygyrysy,co dawniej;-)). Podziwiam Twoją kondycję i zapał wędrowania.[/cytuj]

Nie bądź taka skromna :-) Faktem jest, iż na nizinach i w górach szybko chodzę i może dlatego np wejście na Potrójną zamiast 1,40godź. zajęło mi mniej niż godzinę. Zejście z niej również było czasowo krótkie. Idąc ze schroniska Opaczne na Magurkę, to idzie się wręcz po płaskim terenie, z naprawdę niewielkimi podejściami. A co do kondycji... jak na swoje lata, (już dawno minęła 40-stka) to ją mam. 8 godzin marszu bez odpoczynku - jestem w stanie to zrobić.

Avatar użytkownika
Marcin M Krajtroter 5382 kilometrów
2017-07-22 11:59:46

[cytuj autor='marian']Fajnie powędrowałeś pomimo nie zawsze przyjaznej pogodzie.Widoki prześliczne .[/cytuj]

Fakt, miałem sporo szczęścia odnośnie pogody :-) Któregoś roku schodząc z Turbacza dostałem się między 2 fronty burzowe, z lewej strony padało i się burzyło, po prawej to samo, a nad moją głową był niewielki pasek błękitnego nieba.

Avatar użytkownika
Danusia Krajtroter 183047 kilometrów
2017-07-22 07:55:35

Niezykle aktywnie spędziłeś czas. Takie wyprawy nie dla mnie ( już nie te tygyrysy,co dawniej;-)). Podziwiam Twoją kondycję i zapał wędrowania.

Avatar użytkownika
marian Krajtroter 45569 kilometrów
2017-07-21 23:35:04

Fajnie powędrowałeś pomimo nie zawsze przyjaznej pogodzie.Widoki prześliczne .

Avatar użytkownika
Marcin M Krajtroter 5382 kilometrów
2017-07-21 21:08:34

[cytuj autor='Anja']Ach piękne widoki Marcinie.Ta Karczma Rzym mnie zaintrygowała...menu też "diabelskie"?:)[/cytuj]

No pewnie, że tak... np. specjał Twardowskiego ;-) choć w menu są też dania kuchni staropolskiej

Avatar użytkownika
Anja Krajtroter 14965 kilometrów
2017-07-21 21:02:38

Ach piękne widoki Marcinie.Ta Karczma Rzym mnie zaintrygowała...menu też "diabelskie"?:)

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020