Sahara w Maroku - Merzouga i wielbłądy na pustyni na wydmach Erg Chebbi

Sahara to największa gorąca pustynia na świecie i jedno z najbardziej fascynujących miejsc na Ziemi. Ma około 9,2 mln km² powierzchni i jest 30 razy większa od Polski! Jej ogrom robi wrażenie nie tylko na mapie, ale przede wszystkim na żywo. Oczywiście gdy na niej stoisz, widzisz tylko maleńki jej skrawek. A i tak czujesz się jak "pył i powietrze", zgodnie z cytatem z Gladiatora. Gdy dotrzesz już na piachy, to nie widzisz nic prócz nich. Wokół tylko wysokie wydmy, będące wciąż w ruchu. Wszak wiatr smaga ziarenka tworząc jakby rzekę. A Ty stoisz na tym pustkowiu, z ogorzałą słońcem i wiatrem twarzą i nie możesz wyjść z zachwytu nad stworzeniem. W Maroku Sahara pokazuje swoje najbardziej malownicze oblicze, łącząc surowy krajobraz z bogatą kulturą, tradycją i niesamowitą przygodą. Tutaj staliśmy jak oniemiali najpierw żegnając zachodzące słońce, a rankiem witając je wschodzące. Coś wspaniałego! Oto nasz przewodnik z przygody na Saharze w Merzouga w Maroku!

Nasza przygoda na Saharze w Maroku - jeep, wielbłądy i namioty z berberyjską kolacją! Mapa
Poniżej krok po kroku opiszę naszą podróż na Saharę i przeżycia, których na nich zaznaliśmy. Jeśli i Ty planujesz te niewiarygodne przeżycia, na pewno mój Wpis pomoże Ci je zaplanować!
Dojazd z Marrakeszu do marokańskiej Merzougi na Saharze
Zanim dotarliśmy do Sahary, wpierw przemierzaliśmy godziny samochodem przez piaszczysty płaskowyż z pojedynczymi miastami, domostwami, porozrzucanymi bezładnie drzewami. Ruszyliśmy z Marrakeszu, skąd jest to 600 km i 9 godzin jazdy. My podzieliliśmy sobie to na 2 dni. Najpierw przebiliśmy się przez wysokie i ośnieżone w marcu Góry Atlas przełęczą położoną na wysokości ponad 2 tys. m n.p.m. Droga była asfaltowa i bez problemu przejezdna, bez śniegu i innych przeszkód. Po drodze odwiedziliśmy ksar Ajt Bin Haddu, czyli gliniane miasto z listy UNESCO, gdzie kręcony był Gladiator i wiele innych filmów. Później dojechaliśmy do Warzazat - filmowego centrum Maroka, w którym spędziliśmy noc. Można było nocleg zrobić w okolicy wąwozów - Dades czy Todra, ale Warzazat też był ok. Z tego miasta niemal cały dzień jechaliśmy do miejscowości Merzouga, gdzie czekała na nas wyprawa.

Merzouga - brama do pustyni i wydm Erg Chebbi
Merzouga to niewielka miejscowość w Maroku, na skraju wydm Erg Chebbi. Mają około 20–30 km długości i do kilku kilometrów szerokości. Wydmy wznoszą się tu nawet na 150–300 m wysokości. Merzouga uważana jest za jedną z najpiękniejszych baz wypadowych na Saharę w Maroku. To właśnie tutaj wielu podróżnych zaczyna swoją pustynną przygodę, bo okolica słynie z wysokich, złocistych wydm i wyjątkowych wschodów oraz zachodów słońca. Wydmy Erg Chebbi są jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc pustynnych w kraju. Merzouga ma w sobie coś z końca świata. Z jednej strony jest spokojna i kameralna i dalej nie ma już jakby nic. Z drugiej oferuje pełen pakiet pustynnych doświadczeń: przejażdżki na wielbłądach, noclegi w obozach na pustyni, jazdę quadami czy sandboarding. Tu można naprawdę zwolnić i poczuć rytm pustyni, szczególnie nocą, kiedy niebo wypełnia się gwiazdami.

Baza Merzouga Luxury Camp - tak spełnia się marzenia! Niepotrzebna obawa przed oszustwem!
Przybyliśmy do bazy Merzouga Luxury Camp. Byliśmy umówieni na podróż wielbłądami do obozowiska, gdzie mieliśmy zjeść kolację i spać w namiotach i rano wrócić jeepem do naszego samochodu. Wszystko jednak potoczyło się nieco inaczej. Mieliśmy ogromne szczęście na pustyni. Do pogody i do organizatora, czyli Merzouga Luxury Camp. Choć wrodzona nieufność podpowiadała różne możliwe scenariusze. A to dlatego, że już na wstępie zmieniono nam plany ze względu na silny wiatr. Zamiast wędrówki na wielbłądach zaoferowano nam dłuższą wycieczkę jeepem i wschód słońca na wielbłądach. W wyższej cenie. W planach było 40 Euro od osoby za przejazd mieszany czyli do obozu na wielbłądach i z powrotem jeepem. Nowa propozycja to było 65 Euro od osoby. Poproszono nas też o odwołanie bookingu. Z sercem na ramieniu zapłaciliśmy gotówką wyższą kwotę za wycieczkę i noclegi (płatność odbywa się tylko gotówką na miejscu), ale bookingu dla pewności nie odwołaliśmy. Stres dotyczył również tego, że mieliśmy zostawić nasze bagaże, które innym jeepem miały jechać do obozu. Wzięliśmy najcenniejsze rzeczy ze sobą i oddaliśmy plecaki.


Wycieczka z przewodnikiem jeepem po pustyni na zachód słońca. Jezioro i namioty nomadów
Podczas wycieczki jeepem początkowo byliśmy bardzo nieufni. Szczególnie, gdy już po chwili Pan nas zostawił w oazie i zaproponował spacer przez nią, przy czym on miał nas odebrać na końcu oazy z drugiej strony. To był największy stres, ale gdy faktycznie czekał, z każdym kolejnym kilometrem podróży cieszyła nas ona coraz bardziej. A na tej bujnej oazie było widać jak rozprowadza się i nawadnia glebę przy pomocy kanałów.
Odwiedziliśmy też jezioro na pustyni! Tak, prawdziwe, spore jezioro Merzouga. Widok bardzo zacny, gdy za sporą wodą widzisz sterczące wydmy Sahary. Jest to jezioro sezonowe i fakt, że możemy je zobaczyć to nie jest normalka, bo przez większą część roku jest tu tylko sucha, spękana od upału ziemia. Co ciekawe jest to przystanek dla wędrujących ptaków jak bociany czy flamingi.
Ponadto przejechaliśmy przez stare gliniane miasteczko, czarne wydmy i obóz nomadów. Prawdziwych NOMADÓW! Tuż przy słynnych wydmach Erg Chebbi żyje około 80 rodzin Berberów. Jeden namiot to jedna rodzina. Rozbijają się tam, gdzie jest woda, a gdy się skończy, szukają jej gdzie indziej. Niesamowite, dzieci ubrane po europejsku, ale naszego stylu życia nie zaznały! Tu uświadamiamy sobie, że Sahara nie jest tylko miejscem spektakularnych zdjęć, ale także domem dla społeczności, które od pokoleń żyją w harmonii z wymagającą naturą. Połączenie przygody, krajobrazu i kultury sprawia, że Merzouga jest jednym z najbardziej wyjątkowych miejsc w Maroku. Naprawdę tego doświadczyliśmy i doceniliśmy możliwość zobaczenia tego na żywo!
Gdy zostawiliśmy ostatnie namioty za sobą, wjechaliśmy wreszcie na wydmy. Jazda z przechyłami po nich to niemal jak krok na księżycu. Coś zupełnie nowego, nasz pierwszy raz. Dziewiczy teren i my. No oczywiście nie byliśmy całkiem sami, bo inne wycieczki też było widać, wielbłądy i pojedyncze jeepy. Ale gdy zatrzymaliśmy się na wysokiej wydmie na zachód słońca i stanęliśmy stopami na piachach, wokół nie było nikogo, tylko my i niekończące się morze złotych ziarenek. Bezkres największej pustyni świata. Chwila magiczna, niemal mistyczna!






Obóz - namioty, noc pod gawiazdami i kolacja berberyjska
Bezpośrednio u stóp wydm Erg Chebbi stał nasz obóz. Takich obozowisk jest tam więcej. Nocują w nich turyści, którzy przez tę jedną noc udają Berberów. W namiotach z oświetleniem, z wifi, możliwością ładowania sprzętu i łazienką. No cóż, inaczej chyba byśmy nie przetrwali. Już chłód nocy pustyni był trudnym doświadczeniem. Na szczęście kołdry były bardzo ciepłe. Ale kiedy w ciągu dnia jest tu nawet 50 stopni C, to nocą temperatura spada w okolice 0 stopni. W kwietniu tak ciepło nie jest, ale nocą zimno było. Namioty są różne, my mieliśmy wersję 2-osobową z dużym, rzeźbionym łóżkiem. Za płachtą w środku namiotu była prywatna łazienka z ubikacją, umywalką i słuchawką prysznicową. Ze względu na chłód zrobiliśmy sobie jednak w tym dniu dzień dziecka.
Rozgrzała nas obfita kolacja berberyjska, pięknie i zarazem swojsko podana. Zaproszono nas na nią do wspólnego, dużego namiotu, gdzie po kolei, w tempie znamiennym dla Marokańczyków, podano nam 5 dań. Każde wybornie pachniało i dobrze smakowało. Nie zabrakło hariry, ale i tajina. Ten prezentował najciekawszy smak - kurczak duszony z oliwkami i kiszoną cytryną. Ta miała słono-cytrusowy aromat i dość często można ją spotkać w tym kraju. Oczywiście dolewano nam też herbatki miętowej, nazywanej marokańską whisky. To były wyjątkowe chwile. Później czekało jeszcze ognisko i etniczna muzyka, ale wiatr i chłód nie pozwolił nam się nim długo cieszyć. Zachwycił nas jednak widok nocnego nieba. Obóz zasnął grubo po północy.






Spacer na wielbłądach na wschód słońca na pustyni
A już o godzinie 6.00 wstaliśmy, by pięknie przywitać dzień. Wyszliśmy z namiotu jeszcze w ciemności. Wielbłądy już na nas czekały. To jednogarbne dromadery. Wielkie, majestatyczne i grzeczne. Bardzo grzecznie też się z nimi obchodził młody Berber. Wejście na nie było wyzwaniem, ale i wielką radością. Na wielbłądach powędrowaliśmy na wydmę, by oczekiwać na wschód słońca. Gdy bezkresne saharyjskie piaski i nasze twarze rozświetliło budzące się słońce, wokół zrobiło się naprawdę cudnie. Coś wspaniałego! Wielbłądy cierpliwie poczekały, aż zrobiliśmy wszystkie upragnione zdjęcia i nacieszyliśmy się tą piękną chwilą, po czym odwiozły nas do namiotu. Tutaj czekało już śniadanie. Wszystko udało się znakomicie i wspomnienia zostaną z nami na zawsze! Po jedzeniu jeepem przez wydmy wróciliśmy do bazy w Merzoudze, gdzie czekał nasz samochód (wypożyczony na lotnisku). A Wy chcielibyście to przeżyć?






Ile nas kosztowała przygoda na Saharze?
Cała ta szalenie ciekawa przygoda na pustyni kosztowała nas w sumie 410 zł od osoby (2026). Było to 275 zł za atrakcje (przejażdżka jeepem ze zwiedzaniem, kolacja, jazda na wielbłądach, powrót jeepem do bazy) i 135 zł za nocleg z kolacją i śniadaniem. Myślę, że to niewygórowana cena za tak piękne przeżycia, spełnienie marzenia i wspomnienia na długie lata. Tutaj masz link do miejsca na Bookingu. A Ty co sądzisz?

Ciekawostki o Saharze w Maroku. Erg, hamada, oazy i Berberowie
Sahara zajmuje ogromny obszar Afryki i rozciąga się na wiele krajów. Co ciekawe, Sahara w ostatnim stuleciu powiększyła się o około 711 tys. km², to obszar większy niż dwie Polski! A Maroko jest jednym z miejsc, gdzie można zobaczyć jej najbardziej znane pejzaże. To pustynia, która kojarzy się z upałem i piaskiem, ale w rzeczywistości ma znacznie więcej odsłon niż tylko złote wydmy. W marokańskiej części Sahary można spotkać zarówno piaszczyste ergi, jak i kamieniste tereny hamada oraz suche doliny i zielone oazy, a nawet okresowe Jezioro Merzouga.
Może być zaskakujące dla wielu, że Sahara nie jest jednolicie piaszczysta. To nie tylko niekończące się wydmy, bo w rzeczywistości duża część pustyni to kamienisty ocean. Miejscami wręcz czarny. Właśnie, kolory pustyni także zmieniają się w ciągu dnia. Od intensywnej czerwieni wschodu słońca, przez jasne złoto o poranku, po pomarańcz przy zachodzie słońca. Chyba właśnie dlatego Sahara uchodzi za jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc na świecie.
W wielu centralnych obszarach deszcz może nie padać przez kilka lat z rzędu; gdy już przyjdzie, ma zwykle formę krótkiej, gwałtownej ulewy. Artykuły klimatyczne zwracają uwagę, że według najnowszych modeli do końca XXI w. opadów może być nawet o 75% więcej niż historyczna norma – co jak na Saharę wciąż oznacza bardzo mało deszczu, ale jest dużą zmianą w skali regionu.
W marokańskiej Saharze ważną rolę odgrywają też ludzie. Region ten zamieszkują głównie Berberowie (Amazigh) i ludność związana z tradycją nomadów, którzy przez wieki przystosowywali się do trudnych warunków życia na pustyni. Dzięki temu Sahara to nie tylko krajobraz, ale także kultura, muzyka, gościnność i lokalne opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Sahara w Maroku zachwyca swoją skalą, różnorodnością i atmosferą. Merzouga jest natomiast jednym z najlepszych miejsc, by to naprawdę poczuć. To idealny kierunek, jeśli szukasz nie tylko pięknych widoków, ale też doświadczenia czegoś zupełnie innego niż codzienność. Jeśli marzysz o podróży pełnej emocji, ale i ciszy. Słońca, ale i gwiazd. Pustynnych krajobrazów ludzi jakże innych od nas, Merzouga w pełni spełni Twoje oczekiwania!
Sahara to było moje marzenie równie duże, jak spacer po niebieskim miasteczku Szafszawan na pół nocy Maroka. Oba udało się spełnić!


Atrakcje w drodze na Saharę
Jako, że z Marrakeszu do Merzougi jest około 600 km, warto po drodze zobaczyć kilka ciekawych miejsc i można po drodze zaplanować sobie nocleg. My spaliśmy w Warzazat, ale ciekawym pomysłem jest też nocleg nieco dalej, w okolicach pięknych wąwozów - Dades lub Todra.
Ksar Ajt Bin Haddu. Gliniane miasto z Gladiatora!
Ksar Ajt Bin Haddu to niezwykła berberyjska osada w kolorze otaczających ją piasków. To gliniane miasto, na dodatek jedno z najpiękniejszych, bo z Listy UNESCO! To tutaj kręcono Gladiatora i inne filmy! Rozpoznać tu możesz Zucchabar, czyli targ, na który trafił jako niewolnik Maximus czy też Ibelin, gdzie z niedoborem wody walczył Balian z Królestwa Niebieskiego! Nic dziwnego, widok jest naprawdę nieziemski. Gdy przekroczysz most, to jakbyś przeniósł się w czasie. Nie ma tu innego koloru niż kolor ziemi. Budulcem jest wilgotna glina zmieszana ze słomą. Wygląda to zjawiskowo, a spacer tu to magiczne przeżycie!
Miasteczko leżało niegdyś na trasie karawan z głębokiej Afryki do Marrakeszu. Prowadzono tędy złoto, sól, kość słoniową, nawet niewolników. Ów sól z głębi Afryki była na wagę złota, bo wymieniano ją dosłownie w stosunku 1 do 1. A na szczycie stoi najważniejsza budowla. Najlepiej strzeżona, niemal nietykalna w oczach wspólnoty. To spichlerz. Na tej jałowej ziemi ziarno było cenniejsze niż złoto. Dziś wciąż mieszkają tu ludzie, ale już tylko kilka rodzin, bo większość żyje naprzeciw, we współczesnym miasteczku. Najstarsze budowle zabytkowego ksaru sięgają XVII wieku, a najbardziej okazałe są tzw. kazby. Przypominają gliniane zamki z wieżami, jak te budowane na plażach. I te również nie są zbyt trwałe. Stale wymagają odnowy, bo woda rozpuszcza je niczym cukier w herbacie. Chcesz podążać śladami gwiazd? Tutaj jest to możliwe!


Filmowy Warzazat w Maroku
Warzazat to filmowe centrum Maroka. Działa tu studio filmowe Atlas, jedno z największych na świecie! Przy nim na piaskach wyrasta jakby wielka twierdza gliniana. Ale to tylko zmyłka. To jedna z największych scenografii filmowych jakie kiedykolwiek zbudowano. Kojarzycie cudowny film Królestwo Niebieskie? Zagrała ona Jerozolimę w tym filmie Ridleya Scotta. W mieście funkcjonuje również muzeum kina, w którym można zobaczyć różne eksponaty. To trochę dziwna sprawa, bo na ekranie wydają się jako coś wspaniałego, potężnego, a tak naprawdę to trochę kicz. Ale jest też autentycznie, bowiem naprzeciw muzeum kina wyrasta Kazba Taourirt - prawdziwa gliniana twierdza, dostępna za 20 dirhamów (8 zł). Ta warownia podobno miała 300 pomieszczeń, w tym harem. A skoro o tym mowa, teoretycznie Marokańczyk może mieć nawet 4 żony, ale to niezwykle rzadkie. Wg prawa musi mieć na to zgodę pierwszej z nich oraz specjalne pozwolenie z sądu. W praktyce ponad 99% procent to małżeństwa monogamiczne. Tradycyjne haremy w Maroku to już tylko ciekawostka historyczna. Spaliśmy w wygodnych noclegach Restaurant Chay Ouarzazate.


Kazba Amridil na Drodze Tysiąca Kazb
A wyjeżdżając z Warzazatu warto zatrzymać się przy Kazbie Amridil, również za 20 dirhamów. To najpiękniejszy i najlepiej zachowany gliniany zamek na “Drodze Tysiąca Kazb”? Powstał już w XVII wieku i był ważnym punktem na karawanowym szlaku łączącym Saharę z Marrakeszem. Kazba jest naprawdę śliczna, ulokowana w zielonej oazie palm i upamiętniona na dawnym banknocie 50 dirhamów. To żywe muzeum pozostaje w rękach tej samej rodziny Nasiri od samego początku istnienia. Wewnątrz możecie zobaczyć autentyczne narzędzia, stare prasy do oliwek, piec chlebowy oraz rozwiązania związane z tradycyjnym nawadnianiem oazy, stosowane tu od setek lat. Labirynty korytarzy wykorzystano jako scenerie do kultowego „Ali Baby i 40 rozbójników” czy “Lawerenca z Arabii”.


Nasz film o Maroku
Przyszedł czas na zaproszenie Cię do naszego filmu. Prócz Sahary są też inne perełki tego kraju.
Noclegi Sahara w Maroku
Tutaj znajdziesz duży wybór noclegów. Zamawiając nocleg na Booking.com za naszym pośrednictwem wspierasz rozwój naszego bloga, za co z góry dziękujemy! To pomoże nam w dotarciu do wielu ciekawych miejsc, które później chętnie Wam pokazujemy i dzielimy się z Wami naszymi doświadczeniami i informacjami.
Wypożycz samochód
Zwiedzanie staje się dużo łatwiejsze, gdy masz do dyspozycji własny środek transportu. Nie musisz martwić się o autobusy czy taksówki, a każdy dzień możesz zaplanować po swojemu. Wyszukiwarka poniżej pomoże Ci znaleźć odpowiedni samochód – dokładnie tam, gdzie zaczynasz swoją podróż.
Gdzie jeszcze warto pojechać?
Jeśli masz ochotę na kolejne podróżnicze przygody, oto kilka sugestii miejsc w Europie i na całym świecie, które warto odwiedzić. Każde z nich oferuje coś niepowtarzalnego i z pewnością zapadnie Ci w pamięć.
- Alcudia na Majorce,
- 10 miejsc w Czechach blisko granicy z Polską, które warto odwiedzić!,
- Karwina,
- Benalmadena w Hiszpanii,
- Dolni Morava,
- Ostrawa,
- Kutna Hora,
- Formentor na Majorce,
- Czechy Środkowe,
- Ołomuniec,
Sprawdź pogodę
Poniżej pokazujemy Ci prognozę pogody. Sprawdź ją przed wyjazdem!









