Rowerem po Jurze

Zdjęcia (1)

Formy krasowe w postaci ostańców na wierzchowinach, skałek na zboczach dolin czy usadowionych w nich jaskiń potrafią zadziwić każdego turystę. Dopełnieniem natury są zbudowane ręką człowieka wspaniałe zamki lub pozostałości po nich w formie trwałych ruin, a także inne zabytki architektury sakralnej i świeckiej wszystkich stylów począwszy od romanizmu, poprzez gotyk i barok, aż do klasycyzmu.



Jaka to kraina naszej pięknej Ojczyzny? Oczywiście Jura Krakowsko-Częstochowska! Potrafi ona zafascynować każdego, kto choć raz zobaczy ją z poziomu rowerowego siodełka, a nie zza szyby pędzącego samochodu. Po pierwsze wolniej przemieszczamy się, a więc więcej możemy dostrzec; po drugie wyżej siedzimy, więc dalej możemy patrzeć; wreszcie po trzecie na rowerze możemy wjechać praktycznie wszędzie, co samochodem byłoby niemożliwe.

Osobiście doznałem tej fascynacji w 2001 roku, kiedy to po raz pierwszy chcąc zadbać o swoją kondycję fizyczną ruszyłem rowerem na Jurę, tą najbliższą mojego miejsca zamieszkania, którym jest Srebrny Gród czyli Olkusz. Po przejechaniu kilku kilometrów po okolicznych lasach rower sam "wprowadzał mnie" po schodach do piwnicy, a ja towarzyszyłem mu na nogach "z waty". Obecnie po przejechaniu po Jurze kilku tysięcy kilometrów potrafię pokonać dzienny dystans o długości 100-150 km i wierzcie mi, wracam do domu naprawdę w niezłej kondycji.



Przez okres siedmiu lat pokonywania jurajskich tras, zarówno tych prowadzących liczną siecią dróg, jak i tych terenowych oznakowancyh szlakami rowerowymi lub pieszymi, zjeździłem Jurę praktycznie wszerz i wzdłuż. Wiele odwiedzonych przeze mnie miejsc zapiera dosłownie dech w piersiach, jednak na mnie największe wrażenie wywarły takie miejsca, jak Rezerwat Dolina Mnikowska, Dolina Kobylańska czy Grodzisko k/Skały i oczywiście jurajskie Orle Gniazda na czele z zamkiem w Ogrodzieńcu i ruinami zamku "Tęczyn" w Rudnie.

Jura oczarowała mnie do tego stopnia, że w latach 2004/2005 ukończyłem kurs i zdając egzamin uzyskałem uprawnienia przewodnika turystycznego terenowego na obszar Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej.

Chciałbym pokazać Jurę innym żądnym przeżycia ciekawej przygody rowerzystom. Jazda po Jurze wymaga co prawda pewnego stopnia wytrenowania z uwagi na dużą ilość wzniesień, ale wszystkie one są do pokonania przez średnio zaawansowanego rowerzystę. Wszystko zależy od psychiki. Jeżeli tylko chcesz, pokonasz każde wzniesienie! Najważniejsze - nie poddawać się!!! A później, po osiągnięciu wierzchołka, pozostaje tylko ruszyć w dół, z pełnym impetem, z rozwianymi włosami i poczuciem wolności. I smakiem zwycięstwa, bo jednak dałem radę! I to jest cała frajda podróżowania rowerem po Jurze.
Tekst: Mirosław Lis - przewodnik jurajski

Zaznacz dom w profilu by obliczyć odległość

Powiązane miejsca

Komentarze

2016-05-24 15:39:24

Ooo także byłem na rowerze i zgadzam się, że Jura K-c to jeden wielki raj rowerowo-trekkingowy! Miejsce niesamowite. Jeśli nie macie nic przeciwko, pozwolę sobie polecić Wam i Waszym czytelnikom moją propozycję trasy. Myślę, że ktoś też może zainspirować się moją tak samo jak pokazaną tutaj:) http://kolemsietoczy.pl/jura-krakowsko-czestochowska-ciekawe-miejsca-co-zobaczyc-szlaki-noclegi/

2013-02-14 14:52:24

Dzięki akurat jestem na etapie projektowania wycieczki rowerowej na 2013 i Jura napewno tam się znajdzie.

 

____________________________________________________________________________________

Zdrowy miód manuka na różne dolegliwości.

2013-02-12 15:00:22

Hej:)Fantastycznie opisałeś swoje wycieczki rowerowe :D

Faktycznie jura z siodełka roweru jest cudowna. Pozdrawiam

Newsletter Wypisz się z newslettera
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje
Copyright 2005-2019
Znajdziesz nas na: