Pomnik poległych partyzantów w Sławkowie

50°17'29" N
19°19'23" E
Śląskie
2015-11-09 09:12:12
m npm
Normalna
Zdjęcia (4)

Pomnik poległych partyzantów AK „Ordon” w Sławkowie to pomnik upamiętniający miejsce poległych w tym miejscu 17 żołnierzy 23 Dywizji Piechoty Oddziału Partyzanckiego Okręgu Śląskiego Armii Krajowej „ORDON” oraz dowódcy tego oddziału ppor. Henryka Miltona ps. „Ordon”. 



Krzyż upamiętniający tamte wydarzenia znajduje się niedaleko Euroterminala Sławków w okolicznych lasach osady Sławków- Groniec. Do miejsca tego, znajdującego się głęboko w lesie (około 800 metrów od drogi), najlepiej trafić z drogi prowadzącej z Grońca do Strzemieszyc, gdzie przy drodze znajduje się obelisk – drogowskaz. Prowadzą z tego miejsca znaki leśną drogą do tego pomnika.     

Na pomniku widać napis:
"W rocznicę zagłady oddziału "Ordona"
Artur Ptasiński"

Rankiem 7 września 1943 roku las strzemieszycko-niwiański zdawał się być oazą spokoju i idealnym schronieniem dla partyzantów z oddziału „Ordona”, należącego do 23 Dywizji Piechoty AK. Spokój ten był jednak tylko ciszą przed nawałnicą, jaka miała niebawem nadejść. W ziemno-drewnianym bunkrze i pobliskich gospodarstwach rozpoczęły się przygotowania do opuszczenia gościnnego schronienia i przeniesienia obozowiska.



Oddział st. sierżanta Jana Miltona, ps. „Ordon”, był formacją bardzo aktywną i zdążył już dość mocno dać się we znaki okupantom. Właśnie wzmożona działalność, ułańska fantazja a nawet brawura partyzantów w połączeniu z działalnością konfidentów gestapo, doprowadziły do dekonspiracji głównej kwatery oddziału. Głównej, bo oprócz bunkra na Niwie, istniały jeszcze ziemianki w Przymiarkach, nad Sztołą i w lasach koło Ojcowa.

Z początkiem września Komendzie Okręgu Śląskiego AK udało się ustalić, że Niemcy przygotowują wielką obławę na „polskich bandytów” z okolic Strzemieszyc. W związku z tym do „Ordona” wysłano ppor. „Czeladnika” z rozkazem natychmiastowego opuszczenia bunkra. Jan Milton, dowódca, ale i gospodarz partyzanckich zapasów, odwlekł wykonanie tego rozkazu o jeden dzień. Otóż w bunkrze i w pobliskich zabudowaniach poza bronią i niemieckimi mundurami, których używano w czasie akcji (ponoć Ordon lubił paradować po Strzemieszycach w mundurze ss-mana), przechowywano także żywność w tym np. beczki z kiszoną kapustą. „Ordon” chcąc być może zorganizować transport, postanowił poczekać z „przeprowadzką” jeszcze jeden dzień. Decyzja ta niestety okazała się zgubna w skutkach. W południe, 7 września, żandarmeria powiatu olkuskiego wraz z policją olkuską i sławkowską, a także kompanią policji z Maczek, pod dowództwem gestapo z Sosnowca rozpoczęły obławę.

Niestety, nie jest znany dokładny przebieg walki. Krwawy bój trwał przez kilka, a może kilkanaście godzin. Wiadomo, że „Ordon” w czasie ataku znajdował się poza bunkrem. Dowiedziawszy się od mieszkańców Strzemieszyc o obławie, przedarł się do swojego oddziału. Najprawdopodobniej ranny, obawiając się następstw dostania się w ręce gestapo, popełnił samobójstwo. Być może podobnie postąpiło kilku innych żołnierzy. Po dziś dzień pełna lista poległych nie jest znana. Różne źródła podają różne dane - od 14 do 18 poległych.

Niemcy nie poprzestali na zlikwidowaniu oddziału i w odwecie zamordowali kilku okolicznych mieszkańców podejrzanych o współpracę z partyzantami. Szczególnie bestialsko postąpiono z Bronisławą Heliak ze Strzemieszyc i jej dwójką dzieci, paląc ich wraz z domostwem. Niemiecki raport sporządzony tuż po zakończeniu obławy podaje: „22 bandytów poległo, 1 został ranny i 1 kobieta aresztowana.” W raporcie sporządzonym następnego dnia liczba zabitych „urosła” do 26 oraz 8 aresztowanych. Po stronie niemieckiej straty wyniosły 20 zabitych i kilkudziesięciu rannych. Z oddziału „Ordona” ocalało kilku partyzantów, którzy w czasie obławy znajdowali się poza bunkrem. Po rozbiciu oddziału, przeszli oni na teren powiatu zawierciańskiego i przyłączyli się do oddziału AK Stanisława Wencla, „Twardego”, z którym kontynuowali walkę z okupantem.

Ciała poległych Polaków zostały przewiezione na rozkaz Niemców do Strzemieszyc w okolice skrzyżowania ulicy Rudnej ze Strzemieszycką, w celu dokonania identyfikacji przez miejscową ludność. Dziś w tym miejscu znajduje się tablica przypominająca o tych tragicznych wydarzeniach. Przy drodze ze Strzemieszyc do Grońca weterani zagłębiowskiego ruchu oporu, Mieczysław Klein i Wenancjusz Lachowicz, wznieśli w 1992 roku skromny obelisk upamiętniający ostatni bój oddziału „Ordona”. Spod obelisku, kierując się znakami można dojść do symbolicznej mogiły znajdującej się w miejscu bunkra, a właściwie dwóch położonych obok siebie partyzanckich ziemianek.



Pomnik poległych partyzantów AK „Ordon”
dojście ul. Groniec, Sławków
 

Zaznacz dom w profilu by obliczyć odległość

Powiązane miejsca

Komentarze

Nie znalazłem żadnych postów w tym temacie. Kliknij tutaj by dodać pierwszy
Newsletter Wypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2019
Znajdziesz nas na: