Ekstremki - ale to już było

Najnowsze posty widoczne są u góry
2016-10-19 09:14:42

Ja też lubię ekstremalne doznania. Od kilku lat jeżdzę motocyklem na różnorakie wyprawy, a niektóre sa naprawdę ekstremalne. Teraz też szykuje się do takiego wyjazdu. Muszę tylko kupic dobry kas motocyklowy, bo mój stary jest w tej chwili bezużyteczny, choc rok temu na wyprawie uchornil moja głowę przed uszkodzeniem. A tak przy okazji czy ktos chciałby się wybrać ze mną na taką wycieczkę? Co do samego kasu, czy slyszeliscie może o firmie Nexa: http://motomoda24.pl/index.php/kaski.html Jest dość tania, ale nie wiem czy dobra...

2016-04-08 11:11:02

Dla mnie niebezpiecznym przezyciem był spacer po Madrycie w trakcie zamieszek. Wyglądały doś poważnie

2016-01-26 14:06:05

Dla mnie ekstremalnym przeżyciem był trekking w Himalajach. Ktoś by pomyślał, że to zwykły spacer, ale nie ma lekko :P

 

2014-08-28 14:58:54

Hmm może niewiele, ale kiedyś na szkoleniu wybraliśmy się do bunkra w środku lasu i to w środku nocy. Adrenalinka była.

2007-03-26 16:03:19
Gratuluję odwagi (brawury?? ;) ).

W tym temacie mogę się jedynie pochwalić że "zwiedziłem" kiedyś Grotę Niedźwiedzia we wspomnianym już na forum Złotym Potoku. Przypuszczam jednak, że do miana jaskini wiele jej brakuje - niestety znalazłem tam tylko trochę śmieci ;)

Ale Twoje zdjęcie mnie przeraziło - i już wiem, że pozostanę na tym co już w zakresie jaskiń "osiągnąłem" :)
2007-03-26 11:18:26
A tu fotka ze wspomnianej jaskini:

[img:fb497a336a]http://www.polskieszlaki.pl/zdjecia/gory/zakop6.jpg[/img:fb497a336a]
2007-03-24 18:38:53
W czasie studiów, na praktykach to robiło się różne dziwne rzeczy :)
Dla mnie niebezpieczna w skutkach mogła okazać się eksploracja Jaskini Naciekowej w Dolinie Kościeliskiej, w Tatrach Zachodnich.

Już samo dojście nocą do tego miejsca leżącego poza szlakiem było mało rozsądne, a do tego w jaskini spróbowałam przejść trudny fragment, w sposób, który nie powinnam :roll: Skończyło się tak, że osunęłam się kilka metrów w dół i zatrzymało mniej jedynie zakleszczenie się w zwężająych się skałach. Na szczęście zakończyło się na strachu (bardziej kolegów niż moim, bo ja byłam w lekkim szoku), wielgachnej dziurze w spodniach i ogólnych zadrapaniach na ciele.

Później jeszcze byłą przechadzka o 1.00 w nocy w lesie niedaleko Zawoi, na szczęscie nie wiem jakim cudem zatrzymał nam się stop i dojechaliśmy szczęśliwie do Zawoi, gdzie czekały na nas ciepłe łóżeczka :)

No i w tej samej Zawoi o 1.00 w nocy (jakoś tam nocne życie prowadziliśmy :)) ruszyliśmy na Babią, na szczycie byliśmy przed samym wschodem Słońca :)

To na razie tyle
Newsletter Wypisz się z newslettera
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje
Copyright 2005-2019
Znajdziesz nas na: