Historia gminy i miejscowości Sztabin

Artykuły
2009-08-11
Ziemię zaczęła porastać wówczas roślinność tundrowa, a ta dostarczała pożywienia przybyłym tu wkrótce po zlodowaceniu reniferom. Za zwierzętami nadciągnęli ich łowcy – pierwsi mieszkańcy tych ziem, zwani przez archeologów Świderczykami. Znaleziska archeologiczne z tego okresu pozwalają stwierdzić, że już w czasach najdawniejszych przez północno – wschodnie tereny Polski przebiegała pierwsza granica kulturowa – rubież, która oddzielała łowców posługujących się głównie krzemiennymi grotami oszczepów i strzał, rylcami, drapaczami i „nożami” od ich pobratymców wytwarzających harpuny, ościenie, ostrza oszczepów i motyki (lub siekiery) z kości lub rogów renifera.

„Połowa I tysiąclecia p.n.e. to punkt zwrotny w dziejach Suwalszczyzny i Mazur. Wówczas to przywędrowały z dorzecza Dniepru grupy ludności utożsamiane z Bałtami, z których w ciągu wieków wytworzyły się nacje: Prusów, Jaćwingów, Łotyszów, Litwinów. W pierwszych wiekach po narodzeniu Chrystusa rozkwitła kultura, nazwana pruską. Z tego okresu pochodzą pierwsze przekazy pisane, które zawdzięczamy rzymskim i greckim historykom i geografom. I tak, żyjący w II wieku Klaudiusz Ptolomeusz, autor Geografii, wymienia ludy o nazwach Galindai i Sudinoi, które można identyfikować ze znanymi z przekazów średniowiecznych Galindami i Sudowami (Jaćwingami)”.

Jaćwingowie byli ludem pokrewnym Łotyszom, Prusom i Litwinom. Zamieszkiwali tereny ograniczone rzeką Szeszupą od północy, Niemnem na wschodzie i rzeką Biebrzą na południu. Lud ich liczył w XII wieku około 50 000 osób. Przez zaborczych sąsiadów, a głównie Krzyżaków, Jaćwingowie nie zdążyli wytworzyć własnej organizacji państwowej i wcześniej, niż to mogło nastąpić Krzyżacy przerywali egzystencję tego narodu. Już w 983 roku książęta ruscy po raz pierwszy najechali Jaćwież. Próbowano też akcji pokojowych. W 1009 roku Bolesław Chrobry skierował na pogranicze mazowiecko – jaćwieskie Brunona z Kwerfurtu, ale jego misja zakończyła się tragicznie. Wyprawy krzyżackie w latach 1278 – 1283 wyniszczyły ziemie jaćwieskie, przesiedlając podbitych w głąb Prus. W 1282 roku odwetowa wyprawa książąt mazowieckich i polskich, pod dowództwem Leszka Czarnego, w znacznym stopniu przyczyniła się do ostatecznego zlikwidowania resztek tego państwa plemiennego. W skutek ekspansji silniejszych sąsiadów cały naród przestał istnieć.

W 1385 roku była już droga łącząca Rajgród z Grodnem. W 1496 roku pobierano przy przeprawie przez rzekę Nettę cło. Była nazwana początkowo niemiecką drogą, Wielką Drogą, drogą ku Mecie, a po założeniu Augustowa – Gościńcem Augustowskim, pod koniec XVIII wieku zwano ją też traktem królewieckim. Jerzy Wiśniewski wyznaczył drogę z Rajgrodu do Grodna, która miałaby przebiegać przez ziemie obecnej gminy Sztabin.

Tereny obecnej gminy Sztabin pokrywały dwie puszcze: należąca do perstuńskiej Puszcza Krasnybór oraz Puszcza Jaminy, wchodząca w skład Nowodworskiej. Kiedyś miasteczko, obecnie duża wieś gminna, położona na południowym skraju Wyspy Sztabińskiej, tuż nad rzeką Biebrzą, której bagienna dolina wyraźnie się w tej okolicy przewęża do 1,2 – 1,5 km szerokości.

W 1506 roku od Aleksandra Jagielończyka otrzymał znaczne dobra (bór o nazwie Krasny Bór) w południowej części Puszczy Perstuńskiej – między rzeką Nettą, a Biebrzą – Fiedko Chreptowicz. Jego prawnuk, Adam Chreptowicz, założył w nich folwark i 9 wsi, w tym wieś Osinki (obecny Sztabin). Przed 1760 rokiem Joachim Chreptowicz, współtwórca Komisji Edukacji Narodowej i późniejszy Kanclerz Wielkiego Księstwa Litewskiego, przekształcił Osinki w miasto, dla którego niebawem przyjęła się nazwa Sztabin. Możliwe, iż wywodzi się ona od jaćwieskiego stabis czyli „kamień”, ale bardziej prawdopodobne, że odnosi się od sztab żelaza wytapianego w istniejącej tu ponoć w XVIII wieku dymarce. Istnieją też i inne koncepcje dotyczące nazwy, które szczegółowo opisuje w swojej książce pt. „Sztabin” Grzegorz Ryżewski.

Sztabin za ostatnich Chreptowiczów i ich spadkobierców, Brzostowskich, był głównym ośrodkiem handlowym dóbr krasnoborskich (sztabińskich), które wnuk Joachima Chreptowicza, hrabia Karol Brzostowski, przekształcił w Rzeczpospolitą Sztabińską (i jej poświęcony został osobny rozdział). Po 1795 roku miasto znalazło się w zaborze pruskim, następnie w Księstwie Warszawskim, a po 1815 roku w Królestwie Polskim.

W 1789 roku liczyło 173 mieszczan (w tym 58 Żydów) i na przedmieściu 68 gospodarzy. W 1880 roku miało 134 domy i 1181 mieszkańców (w 1921 roku już jedynie 500, tyle samo w 1961 roku).
W początkowych dniach Powstania ogłoszonego 22 stycznia 1863 roku gubernia augustowska wzięła nieliczny udział.

Ożywienie walk powstańczych wniósł na te tereny oddział płk Konstantego Ramotowskiego pseudonim „Wawer”, który znalazł schronienie w lasach sztabińskich, a następnie na uroczysku Kozi Rynek gdzie się zatrzymał na dłuższy pobyt.

Do jednej z bitw doszło pod Gruszkami 28 czerwca 1863 roku. Była to największa bitwa stoczona przez „Wawra” z Rosjanami, a także największa w całej wojennej kampanii w województwie. Walka dobyła się nocą.

Wróg (Rosjanie) stracili 100 zabitych i rannych, powstańcy 18 zabitych i 25 rannych. Zwycięstwo to nie dało jednak przewagi nad nieprzyjacielem. Dlatego też, by uniknąć obławy, płk K. Ramotowski „Wawer” skierował się ze swoim oddziałem na Kozi Rynek z zamiarem kilkudniowego odpoczynku. Ostatnią bitwę na terenie gminy Sztabin, stoczył Ramotowski 29 czerwca 1863 roku. Rosyjskie oddziały doprowadzone zapewne przez zdradzieckich przewodników, (według miejscowej legendy przyczyniła się do tego zdradzieckiego aktu jakaś kobieta) otoczyły w tym dniu obóz powstańczy na Kozim Rynku, gdzie po zaciętych walkach partia uległa rozproszeni. Straty sięgały 1/3 oddziału, w tym 14 zabitych i 17 rannych. Po klęsce ocaleni powstańcy wraz ze swym dowódcą wycofali się na tereny Łomżyńskie.

Działalność Konstantego Ramotowskiego ”Wawra” była na terenie Augustowskim największym wyczynem zbrojnym spośród wszystkich oddziałów. Za schronienie i miejsce swego działania wybrał teren dzisiejszej gminy Sztabin, gdzie warunki naturalne, a także życzliwość zamieszkującej tu ludności stwarzały poczucie bezpieczeństwa i możliwość efektywnych działań wojennych.
W historii gminy Sztabin dużą rolę odegrały dwie wojny światowe.

Do pierwszych walk w czasie I wojny doszło 2 sierpnia 1914 roku w strefie nadgranicznej. Stroną zaczepną była strona rosyjska. Raz atakowali Rosjanie, a raz Niemcy. Kilkakrotnie armie zaborców przechodziły przez te ziemie w pościgu za przeciwnikiem. W konsekwencji tereny te dostały się pod okupację niemiecką.

Po koniec lutego 1915 roku po zakończeniu walk w Puszczy Augustowskiej, Niemcy przystąpili do forsowania rzeki Biebrzy. Nazajutrz po zajęciu Sztabina, nad Biebrzą rozpoczął się bój (walka trwała 18 dni). Ze Sztabina liczącego 300 domów, zostało tylko 16, a resztę zburzono i spalono. Dopiero latem 1915 roku, Niemcy opanowali wschodnią część guberni suwalskiej. Po ponad stu latach rządów carskich tereny te znalazły się pod okupacją niemiecką.

Niemcy wywieźli do obozu jenieckiego w Gütersloh w Westfalii proboszcza sztabińskiego ks. Jakuba Rółkowskiego, proboszcza jamińskiego księdza Wawrzyńca Włostowskiego. Wraz z nimi więzieni byli: ksiądz Kotlewski z Lipska i Makowski ze Szczebry. Dzięki protekcji posła parlamentu niemieckiego – Trąmpczyńskiego księża zostali zwolnieni w 1916 roku i powrócili do parafii.

Gdy wojna dobiegała końca i kończyła się okupacja niemiecka, a żołnierze opuszczali nasze tereny, akcja rabunkowa z dnia na dzień przybierała na sile. Niemcy grabili co się dało. Parafia sztabińska straciła cztery dzwony, które wróg wysadził i wywiózł. Były to już jednak ostatnie oddechy niemieckiego panowania na tych ziemiach. W lipcu 1919 roku przez miejscowość Raczki wyszło ostatnie wojsko niemieckie do Prus.

„W dniu 1 września 1939 roku o godzinie 4:45 wojska niemieckie przekroczyły granice Polski bez wypowiedzenia wojny. Na obszar województwa białostockiego wojska niemieckie weszły od zachodu z terenu Prus Wschodnich. Odcinka tego broniła Samodzielna Grupa Operacyjna „Narew” pod dowództwem gen. bryg. Czesława Młota – Fijałkowskiego”.

Główną pozycje obrony stanowiła linia (Kanał Augustowski – rzeka Biebrza – rzeka Narew). Jak widać, tereny gminy Sztabin stanowiły obszar bardzo ważny pod względem strategicznym. W dniu wybuchu wojny lotnictwo hitlerowskie dokonało nalotu na miasto Augustów. Również w Sztabinie próbowano zniszczyć most na rzece Biebrzy, lecz jakimś cudem most został nienaruszony, mimo iż zrzucono z samolotu kilkanaście bomb. Wiele osób z terenu gminy brało udział w kampanii wrześniowej 1939 roku.

Dnia 20 września na Pojezierze Augustowskie wkroczyły oddziały Armii Czerwonej zajmując miasto (23 września) i cały powiat augustowski. Sowieci w sposób bezwzględny zaczęli rozprawiać się z wrogiem. Poszukiwano, aresztowano, a następnie wywożono w głąb Rosji, każdego, kto stanowił jakiekolwiek zagrożenie dla planowanego do wdrożenia porządku. Prześladowania miały też posmak zemsty na Polakach, którzy zwyciężyli w wojnie 1920 roku.

Ziemię augustowską objęły trzy duże wywózki w głąb Rosji (Syberia). Pierwszą masową wywózkę zorganizowali Sowieci 10 lutego 1940 roku. Ofiarami byli głównie osadnicy cywilni i wojskowi oraz pracownicy lasów wraz z rodzinami. Akcja miała być przeprowadzona w ten sposób, aby nikt się nie domyślił, jaki jest jej zasadniczy cel tej wyprawy.

Z naszego terenu wywozić miano ze stacji w Augustowie, Jastrzębnej i Grodnie. Drugą zaś deportację ludności przeprowadzono 13 kwietnia 1940 roku, natomiast trzeciej dokonano w czerwcu 1941 roku, tuż przed wybuchem wojny niemiecko – rosyjskiej.

Rankiem 22 czerwca 1941 roku Niemcy napadli z zaskoczenia na nie przygotowany do wojny Związek Radziecki. Utrata kontroli nad obszarem Białostocczyzny przez Sowietów nie oznaczała zaprzestania roszczeń w stosunku do tego obszaru.

Okupant niemiecki stosował bezwzględny terror wobec mieszkańców podbitych ziem. Ludność została pozbawiona praw narodowych i politycznych. Zostały wprowadzone godziny policyjne, a zakłady przemysłowe, wody i lasy upaństwowiono. Również w lasach sztabińskich Niemcy prowadzili rabunkową gospodarkę (wycinka i wywóz drzew). Ludności narzucono przymusowe prace, dostawy żywności, wywózki na przymusowe prace do Niemiec. Niszczono kulturę i oświatę polską.

Tak samo jak Sowieci, Niemcy uderzyli w elitę narodu. O strasznych zbrodniach hitlerowskich świadczą dziś pomniki i miejsca kaźni, które są symbolem męczeństwa i heroizmu ofiar, a także niepojętego wręcz barbarzyństwa hitlerowskich oprawców.

Na terenie naszej gminy nie brak takich miejsc uświęconych krwią poległych i zamordowanych ludzi.
Dnia 17 września hitlerowcy rozstrzelali 43 osoby w Lesie Jasionowskim. Wśród zamordowanych było dużo dzieci. Dziś na zbiorowej mogile istnieje płyta upamiętniająca to wydarzenie.

W odwet za zabicie niemieckiego żandarma przez partyzantów AK, 22 czerwca 1944 roku Niemcy zamordowali w lesie nieopodal Jamin 24 mężczyzn z okolicznych wsi. Pacyfikowano też wsie, które udzieliły pomocy partyzantom, lub sprzeciwiały się okupantom.

Na terenie gminy hitlerowcy spalili wieś Kopytkowo, która liczyła przed wojną 13 gospodarstw i 78 mieszkańców. Całą ludność z Kopytkowa przepędzono do Sztabina, skąd wywieziono samochodami do obozu przejściowego w Grajewie. W momencie, gdy mieszkańcy opuszczali swą miejscowość zabudowania zostały podpalone. Wszystkie budynki spłonęły, a wieś przestała istnieć. Podobny los dotknął nadbiebrzańską wieś Jasionowo. Przed wojną liczyła ona 17 gospodarstw i ok. 85 mieszkańców. 16 sierpnia 1943 roku wieś została spacyfikowana, a po pewnym czasie pozwolono im, furmankami pod eskortą żandarmów dojechać do Sztabina, skąd zostali przetransportowani do obozu przejściowego w Grajewie.

Następnego dnia zostali załadowani do wagonów i wywiezieni na roboty przymusowe do Prus Wschodnich. Zabudowania wsi zostały spalone. Spłonęły 22 budynki mieszkalne i 70 gospodarczych. Zniszczono też 20 zagród kolonii Jaziewo i spalono wieś Polkowo.

Należy też wspomnieć o tragicznym losie, jaki spotkał ludność żydowską. Już od pierwszych dni wojny, Niemcy rozpoczęli planową eksterminację Żydów. Celem miała być całkowita zagłada tego narodu.

Licznie zamieszkujący tereny Augustowszczyzny Żydzi, zostali doszczętnie wymordowani lub też nigdy nie powrócili do swoich domostw. Ludność nie zachowywała postawy obojętnej wobec okupantów. Lesiste tereny Augustowszczyzny, dziewicze i nieprzebyte bagna biebrzańskie stwarzały dobre warunki do rozwoju partyzantki.

Tak jak w powstaniach w 1831 i 1863 roku tak i podczas II wojny światowej Puszcza Augustowska dawała schronienie licznym oddziałom walczącym o niepodległość kraju. Najliczniejsze grupy wchodziły w szeregi organizacyjne Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich. Partyzanci organizowali napady na transporty z bronią, posterunki, wysadzali pociągi, aby jak najbardziej utrudnić życie wrogowi.

„W 1944 roku Niemcy przygotowali się do obrony. Wykorzystywano tu warunki naturalne takie jak: bagna biebrzańskie, Kanał Augustowski, jeziora i puszczę. Miało to powstrzymać Armię Czerwoną przed wkroczeniem do Prus Wschodnich. W lipcu 1944 roku miejsca obronne zajęła armia generała Hossbacha (na odcinku od Biebrzy po Puszczę Romnicką). Głównymi punktami oporu były Augustów, Suwałki i Gołdap. W drugiej połowie lipca 1944 roku wojska radzieckie II Białoruskiego Frontu i III Białoruskiego Frontu dotarły do granic powiatu augustowskiego. Rosjanom w krwawych i zaciętych bojach nie udało się sforsować cieśniny augustowskiej (jez. Sajno, rzeka Netta, Kanał Augustowski). Również wojska, które dotarły do Augustowa zostały rozbite i powstrzymane. Tak, więc tylko część powiatu augustowskiego została wyzwolona w 1944 roku.

Sztabin należał do tych miejscowości, które zostały wyzwolone najwcześniej w powiecie augustowskim. Nastąpiło to 31 lipca 1944 roku. Nastała Polska Ludowa.”

Tekst: Piotr Siebiedziński
Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk 1112231 kilometrów

Anna Piernikarczyk to absolwentka Geografii na Uniwersytecie Śląskim. Autorka przewodników turystycznych Polska rodzinna (wyd. Pascal) oraz Jura. Od Częstochowy do Krakowa (wyd. Compass). Fotograf i łazik z natury. Zakochana w polskich krajobrazach i atrakcjach.