Wsiadamy na rower jesienią i zimą. Jak jeździć bezpiecznie i komfortowo przy parszywej pogodzie?

Wsiadamy na rower jesienią i zimą. Jak jeździć bezpiecznie i komfortowo przy parszywej pogodzie?

Artykuły
2017-11-15

Na północy wymyślono na to nawet nazwę – viking biking. Bo prawda jest taka, że nie ma złej pogody na dwa kółka. Może się wydawać inaczej tylko rowerzystom nieprzygotowanym do pluchy i siarczystego mrozu. Wystarczy jedynie starannie zadbać o sprzęt i odpowiednio się ubrać, by czerpać z jazdy nie mniej przyjemności niż podczas sezonu. 



Od listopada do marca kilometry kręcą tylko hardcore’owcy, bo przecież  kto „normalny” wytrzyma na siodełku na zimnie, w deszczu i po zmroku. Takie przekonanie pokutuje wśród wielu entuzjastów dwóch kółek, którzy w chłodne miesiące poddają się, chowając swój sprzęt do piwnicy lub szafy. A to poważny błąd. W rzeczywistości tylko tracą okazję do treningu i wielu ciekawych wycieczek rowerowych w – to fakt, surowych – ale wcale nie tragicznych warunkach atmosferycznych. Pamiętajmy, że swoje robi ogólne ocieplenie klimatu, a regularne przejażdżki przy takiej aurze doskonale zahartują organizm.     



Oto 4 żelazne zasady, dzięki którym można swobodnie dać ujście potrzebie wskoczenia na rower mimo odstraszającej pogody.

Uważnie przygotujmy rower

- W tym okresie warto wsiadać raczej na rower górski, który jest bardziej stabilny niż szosowy, co daje większy komfort i pozwala na bezpieczniejszą jazdę. Upuśćmy powietrze w oponach o ¼, zwiększy to trakcję  podczas jazdy po liściach lub śniegu. Dla poprawienia przyczepności lepiej dobierzmy szersze opony ze względu na większą powierzchnię styku z podłożem – radzi Bartłomiej Wawak, kolarz górski, wielokrotny mistrz Polski w różnych kategoriach i zawodnik KROSS Racing Team.

Zasada jest prosta – im niższa temperatura, tym łatwiej niszczeje sprzęt rowerowy. Dlatego przed wyruszeniem w trasę należy dokładnie przejrzeć każdy jego element, a linki hamulcowe potraktować smarem odpornym na chłód. Natomiast łańcuch cierpi w wyniku kontaktu z solą i błotem pośniegowym, po jeździe niezbędnym zabiegiem jest więc wyczyszczenie go specjalnym specyfikiem.



Przed koniecznością nastawiania pralki na najwyższe obroty po każdej przejażdżce uchronią nas błotniki – im dłuższe tym lepsze (np. superlekkie KROSS ADHD SDS o widełkowej konstrukcji).

Bądźmy widoczni na drodze

Nie wolno zapomnieć o oświetleniu, nie tylko odblaskowym. Najlepiej wybrać mocną lampę przednią i tylną, które zagwarantują nam widoczność oraz umożliwią samemu w porę zauważyć przeszkody. Szczególnie szeroka jest oferta lamp przednich, na baterie lub takich ładowanych przez port USB. Najbardziej zaawansowane modele, takie jak z serii KROSS Parsec, można zamontować zarówno na kierownicy jak i na kasku. Świetnie zastąpią więc latarkę czołową i pozwolą rozproszyć ciemności. Dobrym pomysłem będzie również zaopatrzyć się w różne elementy odblaskowe odzieży.

Ubierzmy się na cebulkę

Gdy za oknem panuje szaruga, a temperatura oscyluje wokół zera stopni, ciepłe i szczelne odzienie to podstawa. Niezbędnym zestawem jest koszulka termoaktywna (najlepsza będzie z jonami srebra i włóknami polipropylenu), koszulka kolarska z długim rękawem, składana w rulonik kamizelka, kurtka chroniąca przed wiatrem oraz deszczem, a także długie spodnie. Przy siarczystym mroźnie poważnym błędem byłoby także nie założyć kominiarki, maski chroniącej twarz (w dużych miastach zalecane są modele antysmogowe z aktywnym węglem, filtrującym zanieczyszczenia), wodoodpornych ochraniaczy na buty, grubych rękawic i czapeczki kolarskiej pod kask. Taki komplet świetnie uzupełnią fotochromowe okulary przeciwsłoneczne, gdyż światło łatwo odbija się od śniegu i razi oczy. 

Dostosujmy technikę jazdy

Należy przede wszystkim pamiętać, żeby podczas ruszania i przyspieszania używać raczej niższych biegów, zapobiegając w ten sposób utracie przyczepności. Wystrzegajmy się też używania tylnej przerzutki, która na mrozie może zamarznąć. Oczywiście hamujmy delikatniej, a na zakrętach nie przechylajmy nadmiernie roweru. A co z jazdą na lodzie? Jeśli tylko będziemy jechać prosto i nie skręcać gwałtownie, nie skończy się ona traumatycznym przeżyciem.

- Ale tak naprawdę z własnego doświadczenia wiem, że trudno mówić o konkretnej technice jazdy, opracowanej specjalnie na jesienne i zimowe warunki. Trzeba zachować ostrożność w każdej sytuacji i przed wyjazdem na trening zawsze dokładnie sprawdzić sprzęt, aby zapobiec niemiłym niespodziankom - zaznacza Bartłomiej Wawak.

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk 1111425 kilometrów

Anna Piernikarczyk to absolwentka Geografii na Uniwersytecie Śląskim. Autorka przewodników turystycznych Polska rodzinna (wyd. Pascal) oraz Jura. Od Częstochowy do Krakowa (wyd. Compass). Fotograf i łazik z natury. Zakochana w polskich krajobrazach i atrakcjach.