Dzieli ich wiele - łączy Racibórz

Dzieli ich wiele - łączy Racibórz

Artykuły
2017-07-26

Dzieli ich wiele – łączy Racibórz



Różnią się narodowością, pochodzeniem, kulturą, mówią w innych językach. Dzieli ich wiele - łączy Racibórz, miasto do którego przyjechali i w którym postanowili zostać. „Raciborscy obcokrajowcy” – niezależnie, czy mieszkają tu od dawna, czy zaledwie od paru miesięcy, zdążyli się już zaprzyjaźnić z lokalną społecznością, a Racibórz na zawsze stał się częścią ich własnej historii.



Obcokrajowców w Polsce jest bardzo wielu. Przyjeżdżają do kraju żeby studiować, pracować, żyć. Mogłoby się wydawać, że miastami, które najbardziej interesują przyjezdnych, są duże metropolie, miasta pełne uniwersytetów, wielkich korporacji i głośnych, masowych eventów.

Tymczasem na terenie niewielkiego Raciborza, również można spotkać wiele osób z innych krajów.

Helen Jones pochodzi z Anglii, w Raciborzu mieszka od kilkunastu lat i prowadzi szkołę językową.



- Zawsze chciałam mieszkać za granicą, dlatego uczyłam się wielu języków, hiszpańskiego, francuskiego, polskiego. Całkiem przypadkiem trafiłam na ogłoszenie związane z pracą w Polsce. W Raciborzu szukali nauczyciela języka angielskiego. - opowiada Helen Jones.

Miasto jest nieduże, ale jako matka, uważam, że jest świetnym miejscem do mieszkania i wychowywania dzieci. Cieszę się, że jest dużo zieleni, placów zabaw i plaża nad Odrą. Wszędzie jest blisko, a na ulicach nie ma dużego ruchu. Czuję, że moje dziecko jest tutaj bezpieczne

- dodaje właścicielka szkoły językowej.

Może nie ma w Raciborzu wszystkiego, co mają wielkie metropolie, ale jest dużo restauracji, piękny rynek i na pewno nie można się tu nudzić – podsumowuje Helen Jones.

José Fernandes jest Portugalczykiem, przeprowadził się do Raciborza w 2016 roku. Pierwszy raz o mieście dowiedział się w Muzeum Śląskim w Katowicach.

- Mieszkając jakiś czas w Katowicach odwiedziłem m.in. Muzeum Śląskie. Jest tam bardzo dużo informacji na temat Raciborza. Dowiedziałem się, że jest miastem z długą historią i niegdyś był bardzo ważnym ośrodkiem na Górnym Śląsku, a rok 2017 jest rokiem Jubileuszu 800-lecia nadania praw miejskich Raciborzowi. Można powiedzieć, że to było moje pierwsze „spotkanie” z tym miastem. Moja dziewczyna jest Polką, a ponieważ jej dziadkowie mieszkają w Raciborzu, postanowiliśmy zamieszkać w ich sąsiedztwie – opowiada José Fernandes.

To co najbardziej podoba mi się w mieście to liczne parki, tereny zielone i rekreacyjne. Ostatnio dołączyłem do jednej z grup biegających, która wybiera ciekawe trasy. Dzięki temu mogę łączyć sport z poznawaniem regionu. Racibórz z każdej strony jest otoczony zielenią, to niesamowite – podkreśla José Fernandes.

Portugalczyk planuje start w III RAFAKO PÓŁMARATON RACIBÓRZ, choć, jak sam przyznaje, czeka go jeszcze wiele treningów przed startem. Jest tez wolontariuszem raciborskiego schroniska dla zwierząt.

Sergiy Kyrychenko pochodzi z Ukrainy, w Raciborzu mieszka od 4 lat i prowadzi własną firmę budowlano wykończeniową.

- Pochodzę z Ukrainy, ale mam polskie korzenie, babcia i prababcia od strony matki, urodziły się w Polsce. Mieszkam w Raciborzu z żoną i córką, która uczy się w jednej ze szkół podstawowych w mieście. Zawsze twierdziłem, że najlepiej jest pracować na własny rachunek, a Racibórz stwarza ku temu świetnie możliwości i realnie wspiera młode firmy. Szybko udało mi się załatwić formalności i dostałem „lokal na start” od Urzędu Miasta. Wciąż się rozwijam, zatrudniam zarówno miejscowych jak i Ukraińców, a zlecenia realizuję na terenie całego kraju – opowiada przedsiębiorca.

- Kiedy podejmowaliśmy z żoną decyzję o przeprowadzce do Polski, myśleliśmy raczej o dużym mieście. W Raciborzu mam kolegę, podczas odwiedzin zobaczyłem miasto i stwierdziłem, że przyjedziemy z żoną najpierw tutaj. Będąc na miejscu, zdecydowaliśmy, że chcemy zostać na stałe w Raciborzu. Z perspektywy czasu wiem, że to był dobry wybór. Miasto jest spokojne, mogę tu rozwijać swój biznes. Są baseny, las Obora, w którym często spacerujemy. Cała infrastruktura sprzyja mieszkaniu i wychowywaniu dzieci. Moja druga córka urodziła się w Raciborzu i można powiedzieć, że jest raciborzanką – podsumowuje Sergiy Kyrychenko.

Mykola Mykhailenko również pochodzi z Ukrainy. Przez rok służył jako lekarz podczas walk na wschodzie Ukrainy.

- Przyjechałem do Polski, bo zrozumiałem, że muszę coś zmienić. Na Ukrainie byłem lekarzem reanimatologiem, zrezygnowałem z doświadczenie, zawodu i przyjechałem do Polski.

Mieszkam z rodziną w Raciborzu od dwóch lat i pracuję w firmie budowlano-wykończeniowej. Będąc jeszcze na Ukrainie dowiedziałem się o możliwości pracy w Raciborzu, zgłosiłem się i tak poznałem Sergiya.

Najpierw pracowaliśmy razem u jednego przedsiębiorcy. Kiedy Sergiy po jakimś czasie założył własną firmę – zaprosił mnie do współpracy.

Racibórz bardzo mi się podoba. Mam tu wielu znajomych. Zabudowa i ulice miasta przypominają mi Czernichów na północy Ukrainy, w którym mieszkałem przez wiele lat. W mojej opinii, w Raciborzu znajduje się wszystko, co jest potrzebne do życia – podkreśla Mykola Mykhailenko.

Wszyscy przyjezdni doceniają zalety życia w Raciborzu. Wychowują potomstwo, prowadzą własne firmy. Podkreślają, że nie można się tu nudzić. W wolnym czasie spacerują po parkach, korzystają z malowniczych ścieżek rowerowych i plaży miejskiej. Cieszą się przychylnością mieszkańców. Jedni znają j.polski dobrze, inni dopiero się go uczą. Mieszkając w odległym od ich rodzinnych miast Raciborzu, zdążyli się już zadomowić. Zapewniają, że warto odwiedzić Racibórz w celach turystycznych, aby poznać ciekawe miejsca i historię miasta, które w tym roku obchodzi jubileusz 800 lecia nadania praw miejskich. Podkreślają jednocześnie, że Racibórz to nie tylko świetny kierunek turystyczny, ale przede wszystkim przyjazne miejscem do mieszkania.

Autor tekstu: Katarzyna Ekiert / Adventure Media
Zdjęcia: Archiwa prywatne osób wypowiadających się w tekście: Helen Jones, Mykola Mykhailenko, Jose Fernandes.

Katarzyna Nowicjusz 0 kilometrów
Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020