Bez wody nie ma życia

Gdańska Infrastruktura Wodociągowo-Kanalizacyjna (GIWK) obchodzi swoje 15-lecie, jednak historia tutejszych wodociągów sięga XIV w. O dziejach dostarczania gdańszczanom wody pitnej (która obecnie spełnia wszelkie wymagania unijne) oraz prototypowym w naszej części Europy nowożytnym systemie wodno-kanalizacyjnym z XIX w. opowiada Ewa Pastuszak z GIWK.  
    
Nie jest możliwe powstanie choćby osady, już nie mówiąc o grodzie, bez dostępu do wody. Przed wiekami osadnicy starannie wybierali nowe miejsce do życia. Woda spełniała (i spełnia nadal) wiele zadań. Mówiąc dzisiejszym językiem służy do celów bytowo-gospodarczych, ale w dawnych czasach służyła również do celów obronnych. Dlatego osadnicy wybierali często miejsca w pobliżu rzeki, która broniła dostępu do ich domostw. Nazwa Gdańsk (podobnie jak Gdynia) zawiera przedrostek gda- (gdy-), który mówi o tym, że miasto położone jest na terenach zasobnych w wodę, na torfowiskach i mokradłach. Bez trudu można było przed wiekami wykopać tu studnie, niemniej woda z nich wydobywana miała posmak torfu. Dlatego gdańszczanie woleli korzystać ze strumieni i potoków, które spływały z otaczającej osadę wysoczyzny – woda z nich czerpana była smaczna. Można je uznać za pierwsze gdańskie, naturalne wodociągi.



Kanał Raduni zawdzięczamy Krzyżakom
Ważna data w dziejach Gdańska to 13 listopada 1308 r., kiedy Krzyżacy podstępnie wtargnęli do grodu – panowali na tych ziemiach przez półtora wieku. Gdy po wygranych wojnach z Polską, po 1332 r., umocniła się ich władza, postanowili wybudować zamek. Wznieśli go na terenie ówczesnego grodu gdańskiego czyli w rejonie ul. Rycerskiej, tam, gdzie obecnie znajduje się muzeum II wojny światowej. Gdy gdańszczanie w 1554 r. pozbyli się Krzyżaków – rozebrali zamek. Nie wiadomo jak dokładnie wyglądał, bo nie został uwieczniony na żadnym obrazie. Dzisiaj istnieje tylko fragment muru, który możemy zobaczyć od strony Motławy.      
Zamek musiał być otoczony fosami. Do ich napełniania, a także do tego, żeby doprowadzić wodę do zamku oraz napędzać młyny, których powstanie było w planach, Krzyżacy postanowili wybudować kanał Raduni. Mieli już doświadczenie w tego typu budowlach, bo wcześniej wybudowali kanał Młynówkę, który zaopatrywał w wodę zamek krzyżacki w Malborku. W Gdańsku do zasilenia kanału wykorzystali zasoby wody z rzeki Raduni, która ma swój początek w rejonie jezior Stężyckich i wpada do Motławy w okolicach ul. Przybrzeżnej. Radunia to rzeka która ma duży spadek, wartki nurt i dlatego bardzo dobrze nadaje się do napędzania młynów (również dzisiaj na tej rzece działają elektrownie wodne). Krzyżacy w 1334 r. zaczęli budować kanał Raduni między dzisiejszym Juszkowem a Pruszczem Gdańskim. Kanał przepływał przez Stare Miasto i wpadał do Wisły (ówczesny układ potoków i rzek był nieco inny niż dzisiaj – Wisła płynęła blisko zamku krzyżackiego i pierwotnego grodu gdańskiego). Niestety efekt nie był zadowalający bo spadek wody który uzyskano był zbyt mały. Kanał trzeba było przebudować. Nowy kanał Raduni prowadził od Oruni i na terenie Starego Miasta wpadał w układ starego kanału. Gdańszczanie starali się dbać o jego czystość, bo byli świadomi, że jakość wody płynącej kanałem ma wpływ na ich zdrowie, ponieważ w przeszłości tę społeczność dotknęły zarazy. 

Krzyżacy ustanowili zasady korzystania z tego kanału. Na terenach znajdujących się przy kanale Krzyżacy budowali młyny, albo – w celu ich wybudowania – dawali te działki w dzierżawę. W XIV w. rozpoczęła się również budowa sieci wodociągowej z drewnianych rur wpuszczonych w kanał. Woda płynęła nimi do rząpi, czyli ogólnodostępnych zbiorników. Taki system działał aż do drugiej połowy XIX w., aż do powstania wodociągów nowożytnych.



W 1536 r. Rada Miasta Gdańska zwróciła się do króla Zygmunta Starego o wyrażenie zgody na ujmowanie wody z jeziora Jasień. Długo czekali na decyzję – dwór rozważał czy pobieranie wody przez miasto nie wpłynie na zmniejszenie zasobów jeziora. Były też sprawy natury formalno-prawnej, bo jezioro leżało wprawdzie na ziemiach królewskich, ale stanowiących tzw. tenutę, czyli było przez kogoś dzierżawione. Dzierżawca nie dowiózł na czas do Krakowa odpowiednich dokumentów, więc sprawa się przeciągała. W końcu gdańszczanie uzyskali zgodę w 1538 r. i przystąpili do budowy wodociągu. Woda popłynęła kolejnymi drewnianymi rurami, jednak nie z samego jeziora Jasień, ale ze stawu w Krzyżownikach, zbudowanego zapewne na potrzeby stojącego przy nim młyna, zasilanego wodą z jeziora. Budowniczowie musieli pokonać fosę miejską, by doprowadzić rurociąg do Gdańska.

W XVI w. gdańszczanie zbudowali również kunszt wodny czyli pompownię wody. Było to podsiębierne koło napędzane wodami kanału Raduni. Woda była tłoczona do zbiornika umieszczonego w wieżyczce o wysokości ok. 10 m i z tego zbiornika rurami rozprowadzana była po mieście. Budynek kunsztu był później kilka razy przebudowywany i zmieniała się jego lokalizacja. 

Drewniane rurociągi
W XVI w. istniały więc w Gdańsku dwa równoległe systemy wodociągowe. Pierwszy pobierał wodę z kanału Raduni i rozprowadzał ją drewnianymi rurami do rząpi (niewielka różnica poziomów). Drugi sposób zaopatrywania Gdańska to wodociąg z wodą pod ciśnieniem ze znacznie wyżej położonego stawu w Krzyżownikach. Mamy też kunszt wodny przy brzegu kanału Raduni, dzięki któremu woda była rozprowadzana rurociągami do parcel mieszkańców Gdańska.

W tamtych czasach m.in. we Wrocławiu wodociągi budowano z rur ceramicznych. U nas używano rur drewnianych czyli drążonych pni sosen. To drzewa smukłe, a jednocześnie dość miękkie do nawiercania otworów w ich środku. Podczas prac archeologicznych odkryto w Gdańsku rury sosnowe dłuższe niż 10 m, o średnicy otworu 9-11 cm. Otwory drążono za pomocą metalowych wierteł ślimakowo-łyżkowych. Robotnicy wwiercali się albo ręcznie, albo mechanicznie. W pobliżu kunsztu wodnego był punkt do nawiercania rur – wiertarkę obracało koło napędzane wodą. Jeżeli rura była dłuższa od wiertła to otwór był wiercony z dwóch stron rury. Potem sosnowe rury były przepalane w środku, żeby były bardziej szczelne. Przed ułożeniem w ziemi rurociągu były nasączane w stawie, bo mokre lepiej zachowywały szczelność. Łączono je przy pomocy łączników zwanych buksami. To rodzaj nypla – końce krótkiej metalowej rury wciskano w drewno. Ta złączka miała pośrodku naspawaną napę, dzięki której było wiadomo, gdzie był jej środek i do tego miejsca należało ją wbić w rurę. Inny rodzaj złączek miał kołnierze przybijane gwoździami do drewnianych rur. Dodatkowo między rurą a złączką umieszczano przekładki z grubej tkaniny, żeby uszczelnić łączenia. Całość okręcano szmatami albo mchem. Żeby zrobić przyłącze prowadzące wodę do konkretnej parceli robiono wycięcie w rurze z układu podstawowego i dołączano kolejną.

Konserwatorzy zabytków z Torunia ocenili, że Gdańsk był bogatym miastem, bo nie każde miasto stać było w tamtych czasach na to, żeby stosować złączki ołowiane. Na dodatek Gdańsk mógł sobie pozwolić na to, żeby system wodociągowy był dotowany – utrzymywało go miasto. Kunszt wodny i cała sieć były urządzeniami pożytku publicznego. Gdańszczanie żeby się przyłączyć do sieci wnosili jednorazową opłatę. Jej wysokość zależała od tego, czy woda miała być doprowadzona jedynie do rząpi na parceli, czy też dodatkowo wodociąg miał być doprowadzony jeszcze do piwnicy, by z niej nosić wodę do mieszkania czy do ogrodu. Słowem opłata zależała od liczby punktów poboru wody w danej kamienicy.



Skoro sieć wodociągowa była dobrem publicznym to dbały o nią w imieniu Rady Miasta odpowiednie służby. Kunstmajster albo rurmistrz miał pachołków m.in. do przeprowadzania kontroli czy mieszkańcy pobierają wodę na zasadach na które zawarli umowę. W razie potrzeby odcinali wodę na części sieci i na przyłączach za pomocą istniejących już wtedy zaworów.

Z drewnianego wodociągu była też zaopatrywana w wodę fontanna Neptuna. Która powstała na początku XVII w. i została po raz pierwszy uruchomiona 9 października 1633 r. Woda była do niej doprowadzona z wodociągu miejskiego, tak jak dzisiaj. Nic się nie zmieniło oprócz techniki wykonania wodociągów.  

Do dzisiaj zachowały się plany sieci wodociągowej z XVIII w., rozciągniętej przez Główne Miasto, Stare Miasto, Stare Przedmieście po Dolne Miasto. Wodociągi były poprowadzone wzdłuż wszystkich bardziej znaczących ulic, co wyraźnie widać na planie Wittwercka z 1717 r. Michael Wittwerck to twórca planów wodociągowych. Należał do znanej rodziny ludwisarzy gdańskich, którzy byli też wytwórcami dzwonów, luf do dział i złączy wodociągowych.

W XVIII w. kanalizacja w Gdańsku jeszcze nie istniała. Nieczystości wciąż wylewano do rynsztoków na ulicach. Za to na parcelach archeologowie odkryli po kilka latryn należących do jednej kamienicy – kiedy latryna się napełniła, była zasypywana i budowano nową. Były to wielkie skrzynie o boku 3 m. Kanalizacja powstała dopiero w połowie XIX w. 

Druga połowa XIX w. – czas na kanalizację 
Na przestrzeni wieków Gdańsk kilkukrotnie nawiedziły zarazy. Najczęściej docierały do Europy z Indii, wraz z kupcami. W XIX w. wybuchła epidemia cholery. Przyczyną zachorowania był brak higieny czyli również brak kanalizacji. W 1831 r. na cholerę zmarło 1063 Gdańszczan na 1456 zachorowań. Lekarze zaczęli zwracać uwagę na sprawy higieny i jakości wody.

6 stycznia 1863 rozpoczął swoje urzędowanie nadburmistrz Leopold von Winter, dla którego priorytetem było poprawienie stanu sanitarnego miasta – postanowił wybudować kompleksowe nowoczesne, nowożytne wodociągi i kanalizację. Jeszcze w tym samym roku zaprosił mistrza budowlanego Eduarda Wiebe by przygotował plan sieci kanalizacyjnej dla gdańskiego śródmieścia.

Eduard Wiebe urodził się w 1804 r. w Stalewie, niedaleko Malborka. Uczył się w Akademii Budowlanej w Berlinie. Studiował też nauki matematyczne i fizyczne na uniwersytecie berlińskim. W 1836 r. otrzymał tytuł mistrza budowlanego i odbył zwyczajową podróż po Europie, by zapoznać się z nowinkami w swojej dziedzinie. Pojechał do Belgii, Francji i Anglii, gdzie poznał najnowsze trendy w dziedzinie budowy cukrowni i kolejnictwa. Był jedną z pierwszych osób która budowała w północnych Niemczech koleje.

W 1860 r. Ministerstwo Handlu wysłało go do Anglii, która wtedy przodowała w zakresie techniki sanitarnej. Po powrocie do Niemiec napisał książkę „O oczyszczaniu i odwadnianiu miasta Berlina” – dzieło stało się ówczesną „biblią” niemieckiej inżynierii sanitarnej. W 1863 r. Leopold von Winter zaprosił go do Gdańska żeby zaprojektował sieć kanalizacyjną. W 1865 r. Eduard Wiebe wydał książkę „Oczyszczanie i odwadnianie Miasta Gdańska” z rysunkami i wszelkimi wyliczeniami dotyczącymi projektu. W 1869 r. gdański magistrat podpisał z firmą Josepha&Aleksandra Aird umowę na jego wykonanie.

Inwestycja została przeprowadzona w latach 1869 – 1874. System wodociągowo-kanalizacyjny Gdańska był pierwszym na kontynencie europejskim całościowym systemem – od ujęcia, przez sieć wodociągową, sieć kanalizacyjną centralną pompownię ścieków, oczyszczalnię i odbiornik ścieków. 

System składał się z drenażowego ujęcia wody w Pręgowie o wydajności ok. 10 400 m3 na dobę, skąd czysta woda spływała grawitacyjnie magistralą wodociągową z rur żeliwnych o średnicy 418 mm do zbiornika wody w Oruni o pojemności 5 000 m3 usytuowanego powyżej ul. Nowiny. Od zbiornika prowadziła do miasta magistrala wodociągowa – rury żeliwne 550 mm produkcji angielskiej. Dalej rozchodziły się sieci rozdzielcze. System drewniany nie wytrzymałby takiego ciśnienia wody, dlatego w miarę budowy nowego systemu – stary był stopniowo odłączany.

Wybudowano również 6 km murowanych kanałów zbiorczych, którymi ścieki odprowadzane były przez przepompownię ścieków „Ołowianka” do oczyszczalni biologicznej – na pola irygacyjne na Stogach, w Siankach. Tu ścieki były filtrowane na poszczególnych poletkach przez odpowiednie warstwy pól filtracyjnych. Oczyszczone ścieki były odprowadzane do Martwej Wisły w rejonie Twierdzy Wisłoujście. Pierwsza gdańska oczyszczalnia ścieków działała ponad 100 lat. Decyzję o likwidacji pól filtracyjnych podjęto w 1994 r. po wybudowaniu oczyszczalni „Wschód”, ale niektóre kolektory sanitarne czy kanały z rur kamionkowych pracują do dnia dzisiejszego, tak jak rura z magistrali pręgowskiej.

Cały ten nowożytny system wodno-kanalizacyjny zaprojektowany był na 100 tys. mieszkańców, ale dobrze pracował nawet wtedy, kiedy liczba mieszkańców wzrosła dwukrotnie. To były rozwiązania prototypowe w naszej części Europy i były kopiowane przy budowie podobnych inwestycji. System jest używany do dzisiaj. Póki dobrze działa i nie stoi w sprzeczności z żadną nową inwestycją – zmiany nie są konieczne. System z XIX w. jest dzisiaj rozbudowywany. Powstały nowe ujęcia wody, nowe zbiorniki wody, ale idea i system pracuje do dnia dzisiejszego.
Zanotowała Jadwiga Bogdanowicz 

Gdański Szlak Wodociągowy 

W 2018 roku Gdańsk zyskał nową atrakcję turystyczną i przyrodniczą przygotowaną przez Gdańską Infrastrukturę Wodociągowo-Kanalizacyjną. Turyści i mieszkańcy mogą zwiedzać zabytki techniki i zapoznać się z historią zaopatrzenia Gdańska w wodę i odprowadzania ścieków. W ramach szlaku udostępnione są trzy obiekty.

Zbiornik wody Kazimierz został udostępniony jako pierwszy. To obiekt zbudowany w 2014 r. Współczesna wieża ciśnień powstała na wyspie Sobieszewskiej. To czynny zbiornik wodociągowy o pojemności 600 m3 i wysokości 30 m (2 metry niższy niż falowce na Przymorzu). Od maja do września można tu obejrzeć dwie wystawy: poświęconą funkcji technicznej zbiornika i jego znaczeniu w sieci wodociągowej oraz wystawę ekologiczną o życiu ptaków na wyspie.

Zbiornik wody Stara Orunia pochodzi z 1869 r. Gromadził ok. 5 tys. m3 wody. Jest wybudowany z cegły wyprodukowanej w cegielni w gdyńskich Kolibkach,  na planie kwadratu o boku 39,23 m. Ma kolebkowe sklepienia wsparte na filarach. Powyżej znajdują się nowe, czynne zbiorniki wody. Jest przystosowany do zwiedzania – wybudowano w nim podesty, po których można wewnątrz spacerować. Ze względu na fakt, że zimują nietoperze można go zwiedzać jedynie od maja do końca sierpnia.

Zbiornik wody Stary Sobieski z 1911 r. znajduje się we Wrzeszczu, w rejonie ul. Sobieskiego, na tzw. górze Szubienicznej. Został wykonany w postaci żelbetowego monolitu, co na początku XX w. było imponującym osiągnięciem. Zbudowano go na planie koła o średnicy 50 m i składa się z dwóch pierścieni – zewnętrznego i wewnętrznego. Zewnętrzny jest udostępniony do zwiedzania w stanie niezmienionym, bez żadnych adaptacji. W wewnętrznym przygotowano wystawę „Woda dla pokoleń – historia gdańskich wodociągów”. Można tu obejrzeć m.in. rząpie, zakonserwowane rury drewniane, łączniki do rur, rurę w której otwory wiercone z dwóch stron nie zeszły się, oryginalną żeliwną rurę 418 mm sztamowaną na sznur i ołów czyli zalewaną ołowiem na gorąco, z połączeniem kielichowym.  

Na wszystkich trzech obiektach znajdują się punkty widokowe. Wszystkie zbiorniki można zwiedzać po wcześniejszym zarejestrowaniu się na stronie www.giwk.pl (po wystawie oprowadzają przewodnicy). 

Komentarze

Nie znalazłem żadnych postów w tym temacie. Kliknij tutaj by dodać pierwszy
Newsletter Wypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2019
Znajdziesz nas na: