Do Lipowca mamy sentyment i wracamy tam różną porą roku. Wcześniej zwiedzaliśmy go we dwoje, raz nawet nocą byliśmy pod murami zamku, a od kilku lat odwiedzamy go już w czwórkę...
Wyjechaliśmy bardzo wcześnie żeby zdążyć zwiedzić kopalnię i jeszcze móc jechać w Beskidy do naszego ulubionego miejsca od zeszłego roku kiedy byliśmy tam pierwszy raz, do drzewa przy schronisku...