Skansen w Sierpcu - relacja z wycieczki

Skansen w Sierpcu
Skansen w Sierpcu
Czas trwania podróży w dniach: 1


Tagi: z dzieckiem, z babcią i z prababcią
Skansen w Sierpcu
Skansen w Sierpcu
Skansen w Sierpcu
Skansen w Sierpcu
Skansen w Sierpcu
Skansen w Sierpcu
Skansen w Sierpcu
Skansen w Sierpcu
Skansen w Sierpcu
Skansen w Sierpcu
Skansen w Sierpcu
Skansen w Sierpcu
Skansen w Sierpcu
Skansen w Sierpcu
Pewnego wiosennego poranka Paweł składa propozycję, abyśmy zrobili wycieczkę. Ma już gotowy pomysł: Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Dla mnie bomba!!! Pamiętam to miejsce sprzed kilku lat - klimat prawdziwej starej wsi, piękne drewniane chałupy, jakie w rzeczywistości czasami też jeszcze można spotkać, ale jako stare rozwalone rudery, a w Sierpcu - odnowione, zadbane jakby przed chwilą wyszli z nich gospodarze i po pracy w polu przyjdą z powrotem. Tomek trochę kręci nosem : "Co?! Jakieś stare chałupy będziemy oglądać?" - marudzi, jak na prawidłowo rozwijającego się dwunastolatka przystało. Zostaje jednak przegłosowany i z kwaśną miną ZGADZA SIĘ z nami jechać.

Na miejscu jesteśmy około godziny dziewiątej. Chyba dobrze trafiliśmy, bo nie widzimy tłumu przy kasie biletowej. Kasa mieści się w budynku starego młyna. Przechodzimy przez mostek nad rzeczką Sierpienicą i idziemy ścieżką wśród drzew i zarośli. Napawamy się śpiewem ptaków i rozglądamy uważnie, gdyż tu już zaczynają się pierwsze obiekty godne uwagi, które jednak można niechcący minąć - małe drewniane kapliczki umieszczone na drzewach. Spacerkiem przenosimy się w czasie o jakieś 150 lat wstecz.

Dochodzimy do karczmy, ale do niej wstąpimy w drodze powrotnej. Na placu przed karczmą jest cembrowana studnia z żurawiem i drewnianym wiadrem. Paweł sprawdza, czy jest woda. Zaglądamy do kuźni. Wewnątrz znajduje się palenisko, skórzany miech do rozdmuchiwania ognia oraz wyposażenie do prac kowalskich. Pamiętam, że gdy byłam tu przed kilku laty, kowal wykuwał przy nas maleńskie podkowy. Jedną taką dostałam na pamiątkę.

Wychodzimy na górkę obok drewnianego dopiero co zrekonstruowanego kościoła i dopiero teraz możemy zobaczyć wieś. Jest to tzw. rzędówka, czyli domy i zagrody usytuowane w rzędzie przy drodze.

Wchodząc na kolejne podwórka i do domów mam wrażenie, jakbym przyszła do kogoś w gościnę - drewniane chałupy kryte strzechą, wysokie dachy, czasem bielone ściany, kolorowe okiennice. Przed każdym domem jest ogródek, czasem warzywnik. Rabatki kwiatowe wyglądają jak te u naszych prababć. Wokół ogrodzenie ze sztachet, z żerdzi albo plecione z faszyny, każde inne dostosowane do rodzaju zagrody. Na jednym płocie wietrzą się pierzyny i poduchy. Podwórka otaczają zabudowania gospodarcze: stodoły, spichrze, murowane piwnice, wozownie, budynki dla zwierząt, a w nich ... zwierzęta: kury, indyki, kozy, konie, w przydomowych stawach pływają kaczki, a drogą majestatycznie wędruje stado gęsi. Z zagrody do zagrody przechodzić można "kulturalnie" drogą albo "ukradkiem" między zabudowaniami (jak Jagna wymykająca się na spotkanie z Antkiem). Trzeba tylko uważać na pasieki, aby nie narazić się pszczołom.

Czar nieco pryska, gdy wejdzie się już do któregoś z domów. Wprawdzie są one świetnie wyposażone, zadbane, ale nieśmiertelne szyby lub w najlepszym razie sznury oddzielające zwiedzających od eksponatów nadal tu królują. Z pewnością ma to swój cel i znaczenie, ale odbiera wiele z uroku tego miejsca i nie pozwala zapomnieć, że to tylko muzeum.

O wiele "prawdziwiej" jest na zewnątrz. Wychodzimy więc na drogę. Pogoda jest słoneczna. Na drzewach są piewsze listki. Po lewej stronie mamy zagrody, po prawej zorane pola, a na wprost przydrożny krzyż. Droga skręca w prawo i wiedzie nas do wiatraka. Oglądamy go na zewnątrz i wchodzimy do środka. Na kilku poziomach można obejrzeć cały jego mechanizm. Opiekun wiatraka bardzo ciekawie opowiada o tym, w jaki sposób odbywało się mielenie ziaren. Nie wiedziałam, że "dziury" na skrzydłach (prawidłowo: śmigach) to nie wynik starości i zniszczenia, ale sposób na regulowanie siły naporu wiatru. Deszczułki dokładane były, gdy wiatr był słaby, by zwiększyć powierzchnię skrzydeł wiatraka, a ujmowane, gdy wiało mocniej, aby ich nie połamał. I jeszcze jedna zupełnie dla mnie nowa rzecz: gdy kierunek wiatru się zmieniał, obracano CAŁY wiatrak. Jest to możliwe, gdyż korpus budynku umieszczony jest na tzw. koźle i przy pomocy koni lub kilku ludzi można go obracać dookoła osi. Niesamowite!


Podziękowaliśmy panu i powędrowaliśmy dalej drogą przez chaszcze i zarośla do miejsca, gdzie, jak pamiętałam, była zbudowana makieta Rozłogów do filmu: Ogniem i mieczem". Niestety już nie istnieje, ale ponoć w tym miejscu ma powstać druga wieś. Wracamy więc. Idziemy tą samą drogą, mijamy zagrody i widzimy, że jest w nich coraz więcej zwiedzających. Cieszymy się, że byliśmy tu z samego rana.


Oglądamy z zewnątrz dwór ziemiański zrekonstruowany na miejscu dawnego prawdziwego. Wkrótce będą udostępnione do zwiedzana także pomieszczenia. Na razie spacerujemy wokół, odpoczywamy na ławeczce nad stawem i już jesteśmy pewni, że bardzo chcemy obejrzeć karczmę - koniecznie od środka i koniecznie z pajdą chleba ze smalcem i kiszonym ogórkiem w ręce. Po kilkugodzinnym spacerku taki posiłek jest uwieńczeniem klimatu starej mazowieckiej wsi. Niestety plastikowe (o zgrozo!) jednorazowe naczynia zmuszają nad do powrotu do teraźniejszości.

Newsletter

Zostaw swój email, a będziesz otrzymywać informacje o nowych wycieczkach w naszym serwisie.
Twój e-mail:
Twoje imię:
Nikomu nie dajemy Twojego maila!
Kliknij by zobaczyć nasz newsletter.

Inne wycieczki Krajtrotera

Spacerkiem z Kasprowego

(4.4) głosów: 7
Twoja ocena: Zaloguj się
Zapowiada się piękny słoneczny dzień. Na strzeżonym parkingu zostawiamy samochów . Zabieramy plecaki i ruszamy do Kuźnic...

Na dwóch kółkach wokół WIGIER

(4.6) głosów: 9
Twoja ocena: Zaloguj się
Planując urlop na Suwalszczyźnie wiedzieliśmy, że musimy zabrać rowery. Trudno jest zwiedzać te tereny na piechotę, bo odległości są zbyt duże, a samochodem wprost nie wypada z uwagi na czystość przyrody, więc rower - idealny środek lokomocji...

Wzdłuż Wisły w Wiśle

(4.5) głosów: 11
Twoja ocena: Zaloguj się
W Beskidzie Śląskim byłam dwa razy i za każdym razem miałam wrażenie, że są to góry przyjazne dla turystów, choć, jeśli ktoś bardzo tego chce, to też potrafią dać w kość...
To jest tylko wycinek dyskusji z forum. Przejdź na forum o tym temacie
Autor Wiadomość
Wysłano: 2011-09-15 10:50:25

baaardzo ciekawe miejsce. Trzeba zapisać do kalendarza "plany" ;)
pozdrawiam,

www.mysteriousart.dbv.pl - pasja muzyczna ;)
www.audio-booki.prv.pl - sklep


Opinie o hotelach

Społeczność

Posiadamy:
4975 użytkowników,
3802 wycieczek,
116232 zdjęć,
436 miast,
1309 atrakcji,
11502 postów.

Newsletter

Twój e-mail:
Twoje imię:
Nikomu nie dajemy Twojego maila!
Kliknij by zobaczyć nasz newsletter.
FotoAnia.pl
Fotografia reklamowa
Portrety
Blog - zdjęcia i porady
Zapraszam!
Skuteczna reklama

6 tys. odsłon dziennie
na ile dni chcesz

tylko 4 zł dziennie
Wybierz z nami najpiękniejsze atrakcje w Polsce

Polecamy noclegi

Horyzont

Międzywodzie
Ceny od 30.00 PLN

Noclegi Wytchnienie

Lublin
Ceny od 35.00 PLN

DOMKI LETNISKOWE ŚLESIN-601766923 i SKORZĘCIN-693023456,

Ślesin-leśna, skorzęcin-dębowa
Ceny od 19.00 PLN

Osrodek Wypoczynkowy \

Babilon 3
Ceny od 25.00 PLN

Marysieńka

Przysucha
Ceny od 20.00 PLN

Kadyny Country Club Hotel & Spa

Kadyny
Ceny od 110.00 PLN

Chopper Hostel

Wrocław
Ceny od 35.00 PLN

Kłapytówka

Sucha Beskidzka
Ceny od 25.00 PLN

Domek na wsi

Augustów
Ceny od 30.00 PLN

Villa Dolce Vita

Łeba
Ceny od 120.00 PLN

Ostatnio na forum

Trivago

Porównaj na trivago ceny hotele w Gdansku
Polska noclegi
Strona główna | Dodaj nocleg | Kontakt | Biuro prasowe | Regulamin | Cennik | Reklama | Reklama dzienna

Polskie Szlaki 2005 - Turystyka w Polsce, Polska na wakacje czy urlop, noclegi, agroturystyka, turystyczna Polska
Przewodnik, turystyka w Polsce - Turystyka w najlepszym wydaniu