Wołosate to mała wieś oddalona o ok. 5 km od Ustrzyk Górnych. Dawniej była wsią ludną a pierwsza wzmianka o Wołosatym pochodzi z 1557 roku. Obecnie Wołosate do doskonała baza wypadowa w wyższe partie Bieszczadów. Samochód zostawiliśmy na parkingu przy kasie BPN. Tu zaopatrujemy się w bilety i kierujemy się za szlakiem. Przed nami ponad 2 godziny drobi pod górkę. Po lewej stronie mijamy stary cmentarz bojkowski i miejsce po cerkwi. Następnie drewnianego żurawia, spacer łąką a następnie dosyć łagodna polna droga do granicy lasu. Tuż po wejściu do lasu czekają na nas schody, których jest dużo więcej. I tak wspinamy sięgały czas pod górkę, wychodząc z lasy niestety nie widzimy naszego celu czyli Tarnicy tylko mgłę. Gdy dochodzimy do siodła pod Tarnicą robimy sobie odpoczynek i o dziwo jest tu dość dużo ludzi. Następnie udajemy się w kierunku Tarnicy. Przed nami ok. 15 minut drogi w śniegu i błocie. Na samym szczycie robimy kilka zdjęć i schodzimy na dół, widoczność na szczycie to ok. 5 metrów. . Z Tarnicy schodzimy dokładnie tym samym szlakiem którym wyszliśmy na nią. Zejście jest bardzo męczące bo nogi same pędzą do przodu. W drodze powrotnej do domu czujemy pewien niedosyt. Bo po ponad 2 godzinach wspinania zobaczyliśmy głównie mgłę. Ale 2 tygodnie później była zupełnie inaczej. Go galerii dodałem zdjęcia z tej wyprawy i z wyjścia dwa tygodnie później- porównajcie sami jaka jest różnica.