Podróż rozpoczynamy z
Łańcuta. Udajemy się w kierunku Dynowa. Po ok. 80 km dojeżdżamy do
Sanoka. Tam kierujemy się za znakami kierującymi nas do skansenu (dojazd jest bardzo dobrze oznaczony). Po przekroczeniu kasy w Parku Etnograficznym spędzamy tam ok. 3 godzin na oglądaniu dawnego budownictwa. Z Sanoka udajemy się na Zagórz. Z drogi głównej (nr 84) skręcamy w prawo i jedziemy cały czas prosto. Koło kościoła skręcamy w lewo i jadąc pod górkę ukazują się nam ruiny klasztoru o.o. Karmelitów. Po oglądnięciu ruin wracamy w kierunku Sanoka. W Sanoku udajemy się na drogę nr 28 i nią kierujemy się w kierunku Tyrawy Wołoskiej. Po przejechaniu kilku kilometrów znajdujemy się na serpentynie (z tego co pamiętam to liczy ona 16 zakrętów). Po wyskrobaniu się na nią skręcamy w prawo i po ok. 500m znajduje się taras widokowy. Można z niego ujrzeć, Magura Łomniańska, Żuków, Ostre, Trohaniec,
Jawor. Dalej Tarnica, Połoniny, Smerek, Korbania, Jasła, Łopiennik, Wołosań, Jaworne. Wspaniale prezentuje się masyw Chryszczatej. Widoczna jest również Tokarnia, Kamień n. Jaśliskami (Beskid Niski), po prawej panoramę kończy Orli Kamień i Słony. Bez problemu identyfikujemy Zagórz i Lesko. Zresztą, każdy szczyt, a to dzięki bardzo dokładnie opisanej panoramie. Wracając kierujemy się na Załuż, Łukawicę i w ten sposób dostajemy się do Leska. Ok. 2 km za Leskiem po prawej stronie stoi Kamień leski a po lewej można pooglądać starty szybowców z Bezmiechowej. Udajemy się do Ustrzyk Dolnych. Jeśli mamy czas to można udać się do muzeum przyrodniczego. Jeśli jest już późno to można udać się na rynek. Z Ustrzyk kierujemy się na
Krościenko, tu skręcamy w lewo w kierunku Arłamowa. Itak wracamy już powolutku, choć zatrzymujemy się jeszcze w Kalwarii Pacławskiej. Tu po spacerze koło Sanktuarium i kilku kapliczkach wracamy w kierunku Przemyśla. Z Przemyśla drogą E4 kierujemy się do Łańcuta.