Aby dostać się z Brennej na Klimczok,trzeba dojechać do samego końca miejscowości ul.Grodzieckiego,tam jest parking. Zostawiamy autko i piechotą już żółtym szlakiem,przy okazji robiąc zdjęcia ,gdyż im wyżej się wychodziło tym piękniejsze widoki się rozpościerały.Jeszcze troszkę i znaleźliśmy się na wzgórzu zwanym Przełęcz Karkoszczonka na wysokości 729 m.,stąd widać Skrzyczne,tuż pod nią znajduje się Chata Wuja Toma na żółtym szlaku,piękna drewiana zagroda,oferują dobre jedzonko oraz noclegi-.
Można jednak ominąć to miejsce schodząc w lewo na czerwony szlak,który jest trdniejszy do wspinania się na Klimczok.My wybraliśmy ten przez Chatę,który łączy się z łagodniejszym szlakiem zielonym.Jest trochę dłuższy od czerwonego,ale ciekawszy.
Schodzimy w dół,między domami,potem robimy ostry zakręt w lewo i do góry.Idziemy obok strumyka,piękne głazy przez które przepływa woda.Wychodzimy jeszcze wyżej i nagle widzimy w dolinie całą panoramę Szczyrku,oraz skoczni ,gdzie skakał Adam Małysz. Wspaniałe góry,gdzie człowiek nie spojrzy same pasma górskie,a szczty w osłonie słońca.Kolory drzew przechodzą z zieleni,po żółte i brązowe,a niebo tak czyste,zero chmurki-pogoda wymarzona!Choć jednak wiatr się wzmagał. Na szlaku sporo ludzi,nawet grzybiarz chodził z koszykiem :-).Obok szlaku wśród skał piaskowca płynęło żródełko,można było trochę się ochłodzić,zwłaszcza nasz czteronożny przyjaciel-wielki turysta ;-). Kolejny zakręt,lekko pod górę,jeszcze kilkaset metrów i oto naszym oczom ukazuje się schronisko na Klimczoku. A schronisko dosłownie oblężone przez turystów i pseudoturystów-bo i tacy się wybierają w eleganckich ciuszkach i białych kozaczkach! Zamówiliśmy sobie po barszczyku z krokiecikiem,fasolka po bretońsku sztuk jeden ;-) i frytki na zagrychę :-).Posiłek na świeżym powietrzu dobrze nam zrobił,chwila odpoczynku i w drogę,bo autko tęskni ;-). Schodzimy tym razem na szlak czerwony-ostro w dół(dobrze,że nie wchodziliśmy nim do góry),tu również pięknie widać na okolicę,zdjęć razem natraskaliśmy 351 :-) z całej wyprawy!Kolana już dają się nam we znaki,ale już niedługo nam zostało tak wędrować.Mijamy Przełęcz Karkoszczonkę,jeszcze innych turystów i kobietki na obcasach %-0,jeszcze troszczkę i już widzimy parking.Jak to przyjemnie dla nóg,gdy d... se siądzie na miękkim :-)