Przejeżdżamy przez
Ustroń,żeby dostać się do Wisły,żeby poszaleć na nartach,przetrzeć szlaki górskie,wypocząć i oddychać czystym powietrzem uzdrowiskowym. Teraz ,gdy zrobiona jest obwodnica,centrum miasta jest omijany szerokim łukiem,niby to dobrze ,bo nie ma przez to korków,ale tracimy okazję zobaczyć to piękne miasteczko jakim jest Ustroń. Są tu muzea kuźni(a jej początki miały miejsce w XVIIw),etnografii,malarstwa, a nawet starych zabytkowych motocykli,do których wielu ma słabość ;-) /ach,ten piękny warkot silnika;-)/. Ratusz wybudowany w XIX pięknie odrestaurowany ,na przeciw mała muszla koncertowa,Amfiteatr ,który pamięta wiele gwiazd,choćby św.pamięci Andrzeja Zauchę,kiedyś odbywały się tu koncerty z główną nagrodą Bursztynowego Słowika dla najlepszego piosenkarza(miałam okazję być na takim w latach ' 80).W Ustroniu są dwa kościoły katolicki z 1787r. i ewangelicki z 1835.Przy katolickim stoi dawny sierociniec z ok.1740 r. obecnie plebania. Ustrońskie lasy i góry były schronieniem dla partyzantów w latach okupacji,gdyby drzewa umiały mówić...,wiele się tu działo.Ale i w XVII wieku maszerowały tędy wojska Jana III Sobieskiego z odsieczą wiedeńską.
Z Ustronia można wyjść na Czantorię,Równicę,dalej na Stożek i inne. Z Równicy można przejść do
Brennej,ale zanim się tam dostaniemy warto zwiedzić Park Linowy oraz Ołtarz ewangelików-kolejne tajne miejsce protestantów,z wieków kiedy byli szykanowani za przekonania religijne.
Kilka słów o Janie Cholewa,którego pomnik stoi w centrum Ustronia :urodził się w Ustroniu 7.XII.1920 roku i zmarł tutaj w 1966 1 października.Był harcerzem, ,pilotem,chorążym WP i uczestnikiem kampani wrześniowej. Wykonywał loty na Warszawą po wybuchu Powstania Warszawskiego.Pilotażu uczył się w Anglii w ośrodkach RAF-u.Przydzielono go następnie do 300-go Dywizjonu Bombowego"Ziemi Mazowieckiej".Brał udział w 110ciu misjach bojowych i to w tych najtrudniejszych.Po wojnie wrócił do kraju i Ustronia,gdzie zajął się pracą w Kuźni,od 1947 nękany był przez służby bezpieki.