Dziś największa dzielnica
Jaworza powstała w 1788 roku dzięki dawnemu właścicielowi tych ziem Jerzemu Adamowi Laschowskiemu herbu Nałęcz.W 1802 kolejny pan na ziemi baron Arnold Saint-Genois d'Annecourt zakończy budowę koloni osadniczej"Nałęcz",następnie jego syn Filip poszerzył osadę o przysiułek Grabka-Błatnia,gdzie już była kolonia robotników leśnych,który następnie nazwano "Saint-Genois"W późniejszych latach często nazywano to miejsce Jasionką od potoku nad których stała osada.Ostatecznie wrócono do starej nazwy "Nałęcz",którą zmieniono na "Nałęże"-zwane tak do dziś.W Jaworzu Nałężu stoi kaplica z 1829 wybudowana przez hrabiego Filipa Ludwika Saint-Genois d'Annecourt,która przeszła gruntowny remont w 2001 roku.Kolejnym zabytkiem z XIX wieku jest huta szkła,która uległa pożarowi w tym samym wieku .Do tego położonego w Dolinie Potoku Jasienica(Jasionka) Jaworza Nałęża zjeżdżają turyści z wielu powodów,choćby dla wypoczynku i pięknego krajobrazu .Stąd wiodą szlaki na Błatnią,a z Błatniej na Klimczok,Szyndzielnię,na Brenną.Dla większej wygody,są tu pensjonaty agroturystyczne,spory parking,kościółek oraz czyste wody.Do Jaworza Nałęża prowadzi prosta droga z Jasienicy,od dwupasmówki,cały czas prosto przez tory i światła sygnalizacyjne.Niedaleko jest znany hotel Jawor SPA,gdzie można się całkowicie odnowić ;-). W centrum Nałęża za kościołem można wynająć sobie nocleg, lub zrobić ognisko pod dachem SZAŁASU NAD JASIONKĄ,akurat natrafiłam na wycieczkę szkolną ,która bawiła się tam w najlepsze :-),tuż obok most,pod którym płynie krystalicznie czysta woda,osobiście piłam nieraz stąd wodę,polecam jesli ktoś lubi,jak zęby marzną ;-)!Na mostku zauważyłam rozjechaną salamandrę,niestety tak czasem bywa,choć są chronione :-/.Dalej już rozpościera się beskidzki krajobraz pełen szlaków,m.in harcerski.