Każdej mroznej zimy obiecuję sobie,że pojadę do Orłowa zrobić takie własnie zdjęcia.Ale zawsze kończy się na tym,że zima mija i fotem nie ma :(
Wrzucam fotki z zeszłej zimy nad morzem. Robione w dwóch ratach, te sopockie były pierwsze, ale połączyłam w jedną wycieczkę - wszystkie pokazują uroki zimy nad morzem.
Rzadko zdarza się, że Zatoka Gdańska zamarza. Pamiętam, że w moim dzieciństwie był to częsty widok. Chodziłam na plażę i miałam radochę, że mogłam "chodzić po morzu". W zeszłym roku zatoka zamarzła całkiem nieźle, ludzie wychodzili aż poza koniec orłowskiego molo. Ja do ryzykantów nie należę więc wolałam pstrykać fotki z molo lub z brzegu.
Zastanawiam się tylko, dlaczego nie robiłam zdjęć zamarzniętego sopockiego kawałka zatoki? Hmmm... Może tu nie było tak zamarznięte? A może po prostu dlatego, że "od zawsze" wolę molo w Orłowie, każdej porze roku...