Adasiu, połowę z tej trasy Pusia przekicała na swoich nóżkach.
Miały być góry, ale silny ból kręgosłupa to uniemożliwił, więc jest wędrówka z moją Pusią szlakami spacerowymi Ustronia.
Dzień wolny, więc mimo bólu trzeba iść w trasę, jak się ma taką towarzyszkę to o dolegliwościach się nie myśli.
Wystartowaliśmy niebieskim spacerowym szlakiem z ulicy Wantuły o 11.43. Po drodzie odwiedziliśmy weterynarza w celu obcięcia po raz pierwszy w życiu Pusi pazurków, a potem to już spacer dla przyjemności i dla niej i dla mnie.
Po 4 godzinach wędrówki czyli o 15.40 wróciliśmy do domu, czyli dotarliśmy do mety. Ciekawa trasa, bo chodząc ulicami nie zwraca się zwykle uwagi na to co się dzieje. A w Ustroniu dzieje się dużo, ciągle coś remontowane, rozbudowywane i chciałem to też dziś zobaczyś na spokojnie.
A szczęście przyniósł nam spotkany na rynku kominiarz, na widok którego najpierw wypadł mi z ręki aparat, ale nic się nie stało i jeszcze nam ten pan pozował do zdjęcia.
Tyle krótkiej relacji, reszta w zdjęciach.