I znów
zawitaliśmy w Ślemieniu. Nie mieliśmy tym razem zaplanowanej trasy na sobotę. Traf padł na J
eleśnią, myśleliśmy też o Suchej, ale nic pewnego. Ruszyliśmy ze Ślemienia bardzo widokową trasą mijając Sanktuarium na Jasnej Górce, Świnną i Pewel
Ślemieńską.
Na Rynku w
Jeleśni zwiedziliśmy piękną
zabytką Starą Karczmę, wnętrze mnie urzekło, kiedyś już widziałam ją ale tylko z zewnątrz. Blisko Rynku stoi piękny barokowy kościół Św. Wojciecha.
Już po drodze do Jeleśni zobaczyliśmy kierunkowskaz do
Wodospadu w Sopotni Wielkiej, więc wracając z Jeleśni odbiliśmy go zobaczyć. Tak oto calkowicie przypadkiem mieliśmy okazję cieszyć oczy największym wodospadem w Beskidach. Znajduje siętuż przy drodze z stamtąd widok nie jest niczym specjalnym, trzeba trochę zejść po dość stromym kamienistym zboczu, aby znaleźć się u stóp kaskady. Z tego miejsca już znacznie lepiej to wygląda.
Jako, że siły i humory dopisywały, postanowiliśmy zwiedzić jeszcze Suchą Beskidzką, kolejny już raz :) Na Rynku powitała nas Karczma Rzym, choć muszę przyznać że wnętrze Starej Karczmy bardziej mnie urzekło choć i tu jest klimatycznie. Kościół w Suchej odkrył przed nami nowe oblicze, bo pierwszy raz obeszliśmy świątynię dookoła, polecam, piękna i wielka budowla z ciekawym otoczeniem.
Na końcu zawitaliśmy na zamku - Mały Wawel piękny jak zwykle, krużganki i otaczający park zachęcają do spacerów, na koniec krótki odpoczynek na zamkowym placu zabaw. Przypomniałam sobie jak to jest na zjeżdżalni, ku uciesze dzieci :)