Rowerem jedziemy jakieś 5/6 km,Rudzica to wioska na wielu pagórkach,wdrapać się tu jest raz łatwo,raz ciężej :-),ale nic nie szkodzi ,kondycja musi być :-). W lesie stoi kapliczka,miejsce to zwane jest Doliną Św.Wendelina.Pod kapliczką płynie źródełko,które leczy schorzenia oczu,miejsce jest to znane od dawna,z Doliną św.Wendelina wiąże się legenda,ponoć święty ten był księciem z rodu królewskiego Irlandii,skąd odszedł chcąc tułać się po świecie pomagając ludziom .W Rudzicy można zwiedzić Galerię Strachów Polnych Floriana Kohuta.Na terenie barokowego kościoła jest grób z herbem,pewnie to miejsce spoczynku jednego z właścicieli majątku ziemskiego,gdyż Rudzica dawno temu była wsią rycerską, należącym właśnie do rodu rycerskiego,nadal stoi tu budynek,niegdyś dwór.Pierwszy był gród drewniany z około 1300 roku,potem baron Jerzy Leopold Skarbiński,dziedzić Rudzicy,Landeku i ,Grodźca i Stonawy postawił w jego miejscu zamek murowany,ciągnęły się pod nim piwnice- służyły one również jako więzienia i kaźnie, a przejścia podziemne , wychodziły w lesie farnym,czyli w okolicy kaplicy św.Wendelina.Z dawnych lochów zachowała się ława ,na której biczowano skazańców,zamieszkujący zamek zarządcy cesarza Austrii,kazali zniszczyć narzędzie tortur,było to 1902 roku.