To praktycznie co roku w tym samym dniu dreptamy w tym samym miejscu. Pozdrawiam serdecznie.
Wielkanocne wędrowanie od kilku już lat prowadzi przez Tuł, bo najłatwiej dojechać autobusem do miejsc startu, a jak wiadomo większość autobusów w tym czasie nie kursuje.
Wielkanocne, a właściwe dyngusowe wędrowanie rozpoczynam w Goleszowie Kamieńcu zielonym szlakiem rowerowym, drogą w kierunku Dzięgielowa o godz. 10.43. Przez dłuższy czas będę szedł bokiem drogi mijając Cisownicę i zahaczę o Dzięgielów. Tam , nie dochodząc do zamku wejdę na czarny szlak wiodący z Goleszowa na Małą Czantorię (11.28).
Potem schronisko pod tytułem "Pod Tułem" gdzie dziś wesele i chrzest. Ja zostaję na zewnątrz z dobrym wielkanocnym piwkiem. Zaczyna się chmurzyć, od strony Cieszyna słychać grzmoty. Zatem krótko jestem tutaj , bo od 11.50 do 12.15. Idę dalej, bo tam gdzie idę jest jeszcze w miarę jasno.
Kiedy dojdę pod Małą Czantorię, będzie już szaro i ponuro. Tam też opuszczę czarny szlak i znowu wejdę na rowerowy, tym razem czerwony o 13.07. Wędrówka lasem (tutaj złapał mnie deszcz, ale tylko 15 minut) aż Na Kępę, gdzie już ponownie będzie słońce i tam wejdę na żółty szlak turystyczny z Małej Czantorii o 13.40.
Żółty powiedzie mnie ulicą Myśliwską, ale tylko jej górską częścią, potem ją o 14.00 opuszczę i już szlakiem nieoznakowanym dojdę o 14.20 do domu.
Wczoraj bałem się, że tradycyjnej wędrówki nie będzie, ale dziś na tyle poprawiło się, że była, bardzo urozmaicona przez aurę.