Jest w tym kraju ziemia żyzna, znamienita.
Stąd pochodzi znany Marcin Wadowita.
Gdzie wśród drzew pięknie śpiewa ptak.
A wśród pól zakwita cudny mak.
To sa górskie okolice.
To jest moje miasto Wadowice.
To jest piękny śpiew rzeki Skawy.
To jest mój dom ukochany.
Okolica ta jest bardzo miła.
Tu urodził się Korol Wojtyła.
Mówcie sobie o tym mieście co tam chcecie.
Ja nie oddam go za nic w świecie.
… Tak pieśnią chwalą Wadowice miasto rodzinne Jana Pawła II,gdzie udaliśmy się autobusem z Krakowa. Wysiadając na dworcu PKS jeszcze nie widać, że to miasto szczególne. Dopiero kierując się w stronę bazyliki stopniowo do nas dociera ten klimat. Przechodząc przez park napotykamy Wadowicki Dąb Jana Pawła II, zasadzony w 2006 roku i ogrodzony płotkiem. Następnie trzeba pokonać spore schody z których widać już kopułę bazyliki. Dom rodzinny Karola Wojtyły, obecnie Muzeum Ojca Świętego Jana Pawła II, ul. Kościelna 7. Muzeum mieści się tuż koło Bazyliki NMP w kamienicy. Wstęp jest bezpłatny, ale trzeba odstać swoje w kilkuset osobowej kolejce. Muzeum obejmuje dawne mieszkanie Wojtyłów i sąsiednie pomieszczenia na I piętrze.Przed wejściem w sieni proroczy wiersz Juliusza Słowackiego o "słowiańskim papieżu". Wewnątrz dużo pamiątek po Karolu Wojtyle, fotografie z dzieciństwa i młodości, a także z czasów kapłańskich. Kopie dyplomów i świadectw oraz rękopisów. Z wyposażenia pozostało kilka przedmiotów jak piec kaflowy, część mebli i inne drobiazgi. W innym pomieszczeniu przedmioty jak narty, wiosła, plecak itp. Planowane jest rozbudowanie muzeum.
Swoje rodzinne miasto papież odwiedził trzykrotnie, raz był tu także Benedykt XVI. W bazylice warto zwrócić uwagę na kamienną barokową chrzcielnicę ze złotą pokrywą. To właśnie przy niej 20 czerwca 1920 roku został ochrzczony Karol Wojtyła.
W jednej z kaplic umieszczony jest obraz Matki Boskiej Nieustającej Pomocy od stu lat otaczany kultem. To przy nim codziennie przed wyjściem do szkoły modlił się Karol Wojtyła. Przed bazyliką pomnik papieża.
Będąc w Wadowicach koniecznie trzeba spróbować wadowickich kremówek.
Choć cukiernia w której mały Lolek kupował kremówki już nie istnieje, powstało przed bazyliką kilka innych i wszystkie specjalizują się głównie w kremówkach.
W drodze powrotnej udaliśmy się do innego szczególnego miejsca jakim jest Kalwaria Zebrzydowska. To jedno z najciekawszych i najbardziej uczęszczanych miejsc pielgrzymkowych o ciekawym połączeniu krajobrazu z architekturą kapliczek.
Sanktuarium to zostało zbudowane na wzór Drogi Krzyżowej w Jerozolimie.Składa się z barokowej bazyliki, w której umieszczony jest cudowny wizerunek Matki Bożej Kalwaryjskiej, z klasztoru i z zespołu kościołów i kaplic w stylu barokowym i manierystycznym, wkomponowanych w malowniczy krajobraz beskidzki i nazwanych dróżkami kalwaryjskimi. Opiekunami i stróżami sanktuarium są, z woli pierwszego fundatora, Mikołaja Zebrzydowskiego, Bracia Mniejsi, w Polsce popularnie zwani bernardynami (franciszkanie). Początki sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej sięgają 1600 roku. Po Kalwarii można poruszać się dróżkami maryjnymi i dróżkami męki pańskiej. Oba szlaki czasami się zazębiają. My wybraliśmy ten drugi.
Trasa rozpoczyna się i kończy przy barokowej bazylice. Prowadzi polami, pagórkami i dróżkami, co jakiś czas zmuszając do postoju przy kolejnej kapliczce. Przed bazyliką znajduje się obszerny plac, nazywany Rajskim, z krużgankami z roku 1823 i 1834, w których mieszczą się dwadzieścia cztery konfesjonały z połowy XIX w. 1 XII 1999 roku Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej (bazylika, klasztor i dróżki) zostało wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kultury i Natury UNESCO.