słyszałam , że w Gazecie Wrocławskiej są kupony które można zamienić na bilety do Kopalni Soli, zamiast płacić 49 zł za bilet , płaci się tylko 5 zł , myślę , że to fajna okazja żeby zwiedzić tak ciekawe miejsce w dość atrakcyjnej cenie :)
Po 800 metrach schodzimy na głębokość około 100 metrów, a tam prawdziwy rarytas Wieliczki, jej najsmakowitszy kąsek, miejsce dla którego warto zapłacić drogi bilet i przebrnąć po setkach schodów – Kaplica Św.Kingi.
Będąc w Krakowie poświęciliśmy jeden dzień na zwiedzenie słynnej kopalni soli Wieliczka. Z Krakowa kursują busy specjalnie pod kopalnie. Tam trzeba trochę odstać w kolejce po bilety. Jest to bardzo popularne miejsce, a i bilety nie należą do tanich ponad 50 zł od osoby (w 2007r.). Kopalnia wita nas 378 stopniami schodów, które trzeba pokonać schodząc w dół. Schody są kręte i może się zawrócić w głowie. Szyb którym schodzimy nosi nazwę szybu Daniłowicza i zgłębiono go w XVII wieku. Lądujemy na poziomie I na 64 metrach pod ziemią i to tu rozpoczyna się właściwa trasa turystyczna. Przechodzimy do Komory Mikołaja Kopernika, na środku pomnik astronoma wyrzeźbiony w bryle soli. Ciekawostka jest to, że wszelkie maszyny jak kierat i zabezpieczenia budowano z drewna, bo sól działa na drewno impregnująco.
Praca pod ziemią zawsze była związana z wielkim niebezpieczeństwem niosącym zagrożenie dla życia. Dlatego też górnicy budowali pod ziemią kaplice, do których udawali się na codzienną, poranną mszę świętą. Kaplica pod wezwaniem św. Antoniego powstawała w latach 1690-1710 w stylu barokowym. Jest najstarszą z zachowanych podziemnych świątyń. Po przejściu około 300 metrów dochodzimy do Komory Janowice . W niej przedstawione są postacie z brył soli, które są odpowiednio podświetlane i zaaranżowano je w opowieści o Kindze, żonie Bolesława Wstydliwego, która odnalazła swój zgubiony pierścionek zaręczynowy, właśnie tu w bryle soli. Kinga – patronka górników została w 1999 roku kanonizowana przez Ojca Świętego Jana Pawła II, a obraz Jana Matejki – Święta Kinga – jest do obejrzenia właśnie tutaj w Wieliczce. Następna jest Komora Sielec w której przedstawiono eksponaty używane w transporcie soli. W następnej kolejności widzimy popiersie króla Kazimierza Wielkiego, w komorze jego imienia. Przeszliśmy prawie sześćset metrów a nadal jesteśmy na głębokości 64 metrów. Mijamy makietę wioski neolitycznej. Schodami w komorze Pieskowa Skała schodzimy na głębokość 90 m, na poziom II. Na głębokości 91 metrów oglądamy drugą kaplicę w Wieliczce czyli Kaplice Św. Krzyża.
Po 800 metrach schodzimy na głębokość około 100 metrów, a tam prawdziwy rarytas Wieliczki, jej najsmakowitszy kąsek, miejsce dla którego warto zapłacić drogi bilet i przebrnąć po setkach schodów – Kaplica Św.Kingi. Założono ja w 1896 roku, ma 54 metry długości, ok. 15 metrów szerokości i 10-12 metrów wysokości. Kaplicę tworzono przez 70 lat, rzeźbili w niej górnicy-rzeźbiarze. Robi niesamowite wrażenie, schodzi się do niej schodami w dół, dominują żyrandole z kryształkami soli, klimat nie do opisania, wszystko rzeźbione z soli, płaskorzeźby ze scenami z życia Chrystusa.
Całości dopełnia odpowiednie oświetlenie, które podkreśla zarysy rzeźb. Nie mogło też zabraknąć pomnika solnego naszego papieża. Cała kaplica jest jak galeria sztuki solnej, odbywają się tam regularne msze św. i organizowane są tam koncerty.
Komora Erazma Baracza, przedwojennego dyrektora kopalni, jest znana z jeziorka ok. 9 metrów głębokiego wypełnionego solanką. Jesteśmy na głębokości 108,8 metrów, Komora Michałowie, jest to bardzo duża komora o wysokości 35 metrów, stąd konieczność zainstalowania wzmocnień stropu i ścian. Cała konstrukcja podparta jest wieloma filarami z drewnianych okrąglaków, tutaj znajduję się charakterystyczny pomnik górnika z soli oczywiście. Mijamy podobną Komorę Drozdowice i Komorę Weimar z pomnikiem Goethego oraz jeziorkiem, oglądamy spektakl światła i muzyki.
Schodząc coraz niżej podziwiamy Komory Piłsudskiego, Staszica, Warszawę i Wisłę.
Warto zaznaczyć, że na dole funkcjonuje spore zaplecze gastronomiczno – konferencyjne, można też napić się piwa na głębokości 100 metrów.
Całą trasa liczy 2.155 metrów, dochodzimy do głębokości 135,6 metrów. Ostatnim etapem wycieczki jest Podszybie Szybu Daniłowicza, tam jest miejsce skąd wyjeżdżamy na powierzchnię czteropiętrową windą. Na każdy jej poziom wchodzi 9 osób i jest trochę ciasno. Szybko docieramy na górę, winda porusza się z szybkością 4 m/s. Wieliczka ma swoją bogatą historię, jest to miejsce od wieków eksploatowane, co dodaje zwiedzaniu dodatkowego smaczku. Obiekt robiący olbrzymie wrażenie, perła wśród polskich kopalń. Miejsce które każdy Polak musi odwiedzić.