Pierwszy postój zrobilismy w Landeku,gdzie są stay rybne,oraz piekny dworek(nigdzie nie znalazłam informacji na jego temat:-/),jeszcze trochę i wjeżdżamy do lasu,ciągnie się tędy droga asfaltowa do Chybia.W lasach tych są bagna,teren mocno nawodniony,a jeśli są takie tereny to i musi tu być rezerwat rosiczki,które chętnie zajada się owadami!Kiedyś może się odważę,żeby znaleźć te roślinki.Gdy już lasy się kończą wjeżdżamy w aleję dębową ciągnącą się do samego Chybia.Pod koniec XIXw zbudowano tu cukrownię,która działa do dziś.Tory kolejowe,które rozchodzą się na wiele kierunków(
Katowice,Czechowice-Dziedzice,
Bielsko-Biała,
Wisła,Zebrzydowice), jedziemy dalej.Niedaleko stoi kościół Sanktuarium Matki Boskiej Gołyskiej z 1930 roku. Następnie wjeżdżamy do Zabłocia,gdzie dawno temu uczył w szkole podstawowej nieżyjący już aktor Henryk Machalica-znany jako Dionizy Złotopolski.Jeszcze troszkę i już wjeżdżamy do Strumienia,przez most na Wiśle. Strumień jest miastem małym ale uroczym.W parku stoi Pomnik Ofiar Hitleryzmu. Na rynku stoi ratusz,który posiada dwie daty rozbudowy.Piękne stare kamieniczki,niedaleko kościół Św.Barbary-patronki górników,a mieszka ich tu sporo bo na kopalnie w Jastrzębskiej Spółce Węglowej już niedaleko.Obok kościoła mieści się klasztor sióstr Notre-Damme,opiekują się upośledzonymi dziećmi.Mało kto wie,że w Strumieniu,a raczej już na jego peryferiach stoi Dwór szlachecki,niestety jest w opłakanym stanie,wokół niego jest siatka i ostrzeżenie,że grozi zawaleniem.Podobno Unia dała dotację na ratowanie tegoż zabytku.Kiedyś musiał być piękny... Strumień w dawnych wiekach uzyskał pozwolenie na budowę murów obronnych,których nigdy nie wybudowano.Kiedyś czytałam,że było tu kilka kościołów ,które non stop niszczyły wylewy Wisły.Podczas okupacji niemieckiej miasto dostało inna nazwę-Schwarcwatter (chyba dobrze napisałam),czyli po polsku Czarna woda,do dziś wjeżdżając do Strumienia przez most na Wiśle widać,jaka tu jest woda,ona po prosu wydaje się jakby stała,stąd pewnie ten brudny kolor.