Góry Kaczawskie - relacja z wycieczki

Góry Kaczawskie
Góry Kaczawskie
Góry Kaczawskie
Czas trwania podróży w dniach: 1
Trasa: Parking pod Łysą Górą - przełęcz Widok - Skopiec - Baraniec - Ziemski Kopczyk - Leszczyniec - Dudziarz. Powrót tą samą trasą.

Tagi: piesza, górska, łatwa, tania
Góry Kaczawskie
Góry Kaczawskie
Góry Kaczawskie
Góry Kaczawskie
Góry Kaczawskie
Góry Kaczawskie
Góry Kaczawskie
Góry Kaczawskie
Góry Kaczawskie
Góry Kaczawskie
Góry Kaczawskie
Góry Kaczawskie
Góry Kaczawskie
Góry Kaczawskie

23.01.

Jadąc drogą 365 z północy ku Jeleniej Górze przecina się dwa pasma Gór Kaczawskich – północne i południowe – to drugie jest bliższe miastu i kotlinie; to tam droga wspina się na Widok, ostatni szczyt przed stromym zjazdem serpentynami. Ilekroć przejeżdżam tamtędy, zatrzymuję samochód, wychodzę i podziwiam wspaniały, rozległy widok, od którego góra wzięła swoją nazwę: dosłownie u stóp mam Kotlinę Jeleniogórską, miasto i wszystkie okoliczne osady, a na wprost niebieską ścianę Karkonoszy z doskonale widocznymi Śnieżką i Śnieżnymi Kotłami. Jeśli obniży się nieco wzrok, widać liczny drobiazg górski rozrzucony u stóp Śnieżki. Najpierw widzę Sokolika i Krzyżną, bliźniacze góry Rudaw, a przed nimi, niczym ich dziecko, malutką z tej odległości Łysą. Później szukam wzrokiem Skalnika wśród licznych gór za nimi, bliżej podnóża Śnieżki; to z niego w słoneczny ranek listopadowy patrzyłem na to właśnie miejsce – poprzez szerokość doliny. Na lewo od Sokolika szczerzą zęby ruiny zamku Bolczów, a jeszcze dalej faluje łagodnymi zboczami zielony masyw Gór Ołowianych. Daleko za nimi niebieszczą się inne pasma, gdzieś tam jest Trójgarb i Chełmiec. Na prawo, daleko, u krańca kotliny, w samym rogu, zamknięta z trzech stron górami, siedzi Szklarska Poręba z dwiema swoimi – a poprzez wspomnienia i moimi - górami: Szrenicą kończącą Karkonosze, i Wysokim Kamieniem rozpoczynającym Izery.

Przy szosie, za metalową bramą, stoi domek z oknem pięterka otoczonym dużym balkonem, patrzącym wprost na Karkonosze. Podziwiając widok, zerkam też na to okno na piętrze, zazdroszcząc mieszkańcom tak wyjątkowego widoku. Wyobrażam sobie, że siedzę w fotelu zajęty czytaniem, i czasami podnoszę głowę aby zobaczyć jak dzisiaj wygląda Śnieżka…

Samochód zostawiłem na parkingu przy stoku narciarskim, u stóp Łysej Góry, a gdy stanąłem przy domku, na szczycie Widoku, świtało. Śnieg miał odcień granatowy, świerki stały czarne, a pod lampami leżały koliste krążki światła błyszczącego bursztynem. Świateł z dolinie nie było widać. Wstawał styczniowy, mglisty dzień.

Za domem niebieski szlak skręcał w lewo, na otwartą przestrzeń rozległej łąki i prowadził ku majaczącej w oddali ścianie lasu. Było kilka minut po siódmej.

Plan miałem prosty: przez Skopiec i Ziemski Kopczyk dojść do Dudziarza na południowych stokach gór, blisko, bo około kilometra od drogi numer 3 biegnącej dnem doliny. Powrót tym samym niebieskim szlakiem. O ile jest to możliwe, wybieram powrót inną drogą, ale nie narzekam jeśli wypadnie mi wracać tą samą, bo przekonałem się wielokrotnie, iż góry widziane z drugiej strony są zupełnie inne i pokazujące wiele ukrytego z drugiej strony uroku.

Już pierwsze kilometry dobitnie pokazały mi trudności marszu po zasypanych śniegiem, niewidocznych nierównościach górskich ścieżek. Stopy co chwila wykręcały się na bok po postawieniu ich na jakimś niewidocznym kamieniu lub garbie, a nierzadko rozjeżdżały się na boki, zmuszając do bacznego obserwowania drogi przede mną i wybierania miejsc stawiania stóp. Podejścia były chyba mniej męczące od zejść, a to z powodu moich nóg chcących wyprzedzić mnie na opadających pochyłościach. Oczyma wyobraźni widziałem siebie siedzącego na pniaku ze skręconą kostką i czekającego na pomoc, a że nikogo tutaj nie było, kilka razy spojrzałem na telefon sprawdzając zasięg. Na ogół był. Na szczęście tylko raz nogi na tyle mi się rozjechały, że wstawałem z kolan.

Mgła, padający śnieg, świerki pysznie ubrane w grubą, szarosrebrzystą szadź, i cisza. Chrzęst lodu łamanego butami i cisza. Gdy zatrzymałem się przy kępie jakichś uschniętych badyli pogrubiałych i wyładniałych warstwą misternie zrośniętych lodowych kryształków szadzi, usłyszałem szmer płynącej wody. Rozejrzałem się: w jednym tylko miejscu mokry, ciemny śnieg zdradzał obecność ukrytego pod nim strumyka. Ciche pluskanie wody i moje głośne sapanie. Wstrzymałem oddech. Najdelikatniejszy szmer osuwających się po kurtce płatków śniegu i… cisza. Na małej polance samotnie stojący świerk szeroko rozkłada swoje białe górą, dołem ciemnozielone, prawie czarne ramiona, a za nim droga i las niknie we mgle. Koniec szlaku. Świat był małym kręgiem drzew wokół i kawałkiem ledwie widocznej dróżki. Cisza go otulała i mgła. Rozejrzałem się: szeroki, nieruchomy świerk, srebrzyste badyle, ciemna plama mokrego śniegu, za mną świeże ślady. Podobał mi się ten świat. Był nostalgiczny. Mój.

Ruszyłem dalej. Ślady za mną i krąg mgły wokół poszły za mną. Drzewa ruszyły w przeciwną stronę. Cisza wypełniła się odgłosami marszu: szeleszczącym tarciem ortalionu kurtki, cichym, miękkim, czasami trzepoczącym odgłosem ocierania się nogawek spodni, i stękaniem śniegu ugniatanego butami.

Szlak wiedzie pomiędzy dwoma sąsiednimi szczytami: Skopcem i Barańcem. Skręciłem w lewo, w ścieżkę pod niskimi gałęziami świerków, w nadziei dojścia na szczyt, ale po paruset metrach ścieżka zaczęła opadać. Zawróciłem. Po prawej, między gęstymi drzewami, zobaczyłem małe, kilkumetrowe wzniesienie. Poszedłem tam i gąszczu zwalonych drzew i małych choinek znalazłem wystający ponad śnieg wierzchołek słupka pomiarowego. Byłem na dachu Gór Kaczawskich.

Na Barańcu maszty antenowe, kontenery i buczenie prądu – surrealistyczny kontrast światów. Pustka wokół, do najbliższych osiedli ludzkich kilometry drogi lasami, a tutaj, zamiast myśliwego idącego z łukiem śladem jelenia, czasze anten kierunkowych, nadajniki GSM i telewizyjne, kamery.

Dopiero po męczącym wejściu na szczyt Dudziarza wyciągnąłem mapę, i analizując meandry szlaku oraz ułożenie poziomic upewniłem się, że ten szczyt jest tym właśnie, który zgodnie z planem miał wyznaczać najdalszy punkt mojej trasy. Z południowego zbocza tej góry widziałbym szosę biegnącą dnem doliny, a po drugiej jej stronie Góry Ołowiane, dalej Rudawy, a za nimi ścianę Karkonoszy. Widziałbym, gdyby nie mgła, ale widok ten jest tam nadal, czeka na mnie. Kiedyś pójdę tam i zobaczę go.

Gdy w drodze powrotnej wyszedłem z lasu, dopadł mnie lodowaty wiatr kąsający twarz i lewe ucho. Sięgnąłem ręką do czapki chcąc naciągnąć ją głębiej na uszy, i poczułem opór: kurtkę pokrywała sztywna warstwa lodu. Na otwartej przestrzeni gdzieś mi się zagubiły znaki szlaku, szedłem więc na przełaj, kierując się ku widocznym w oddali światłom samochodów na szosie. Śnieg także pokryty był skorupą lodu z chrzęstem pękającą pod butami; wyciągałem stopy podnosząc je pionowo w górę, parę razy zapadłem się po kolana, na prawej stopie czułem zimny okład, ale widząc coraz bliższe światła przed sobą, już nie próbowałem usunąć śniegu z butów. Szedłem na drewnianych nogach, a gdy nasyp drogi górował już nade mną pomyślałem, że idę niczym Rohan ku Niezwyciężonemu. Dziwne są ludzkie skojarzenia.

Odległość od domku z balkonem do parkingu wynosi ponad kilometr – rano przeszedłem tę odległość w chwilę, ledwie ją zauważyłem, a teraz nie wiedzieć czemu droga wydłużyła się niemiłosiernie. Szedłem i szedłem, a parkingu nie było. Gdy w końcu odnalazł się, przy samochodzie rozerwałem zatrzaski kurtki i z trudem ją zdjąłem – była sztywna niczym pancerz. Z ulgą zwaliłem się na siedzenie: dotarłem.

Przeszedłem 20 kilometrów zaśnieżonym szlakiem. Dałem sobie w kość.

Newsletter

Zostaw swój email, a będziesz otrzymywać informacje o nowych wycieczkach w naszym serwisie.
Twój e-mail:
Twoje imię:
Nikomu nie dajemy Twojego maila!
Kliknij by zobaczyć nasz newsletter.

Inne wycieczki Krajtrotera

Kołobrzeskie bagna

(4.5) głosów: 10
Twoja ocena: Zaloguj się
16.08.2009. Co jest takiego niezwykłego w bagnach, że przyciągają mnie? - pytam się siebie stojąc na pniu pochyłego, prawie poziomo rosnącego drzewa, konarami podpierającego się o dno bajora z mętną wodą...

Góry Krucze

(4.5) głosów: 11
Twoja ocena: Zaloguj się
13. 03. Kiedyś czytałem o grupie ładnych skał gdzieś w Sudetach, ale nie zapamiętałem gdzie one są, dopiero w czasie wybierania trasy na ten wyjazd znalazłem informację w jednym z przewodników: były to Skałki Gorzeszowkie, lub, inaczej mówiąc, rezerwat „Głazy Krasnoludków” w Górach Kruczych...
To jest tylko wycinek dyskusji z forum. Przejdź na forum o tym temacie
Autor Wiadomość
Wysłano: 2011-02-07 20:05:01
Witaj, Adasiu. Pewnie, że nie żałuję, a Ty oczywiście masz swój udział w mojej decyzji pójścia w góry, myślę tutaj o Twoich zdjęciach.
W najbliższy weekend pojadę do domu, ale w następny jadę w góry. Nie wiem jeszcze gdzie, trasę wybiorę zapewne w ostatniej chwili, ale oczywiście będą to Sudety.
Wysłano: 2011-02-07 20:01:26
Naprawdę podobają Ci się zdjęcia?! Cieszę się, bo wobec tego mogę podejrzewać, że i Tobie spodobałaby pogoda i okolica w tamten dzień. Chmurny, mglisty, ale w jakiś dziwny sposób urokliwy. Może poprzez podkreślenie surowości zimowego krajobrazu górskiego, dzikiej przyrody, może przez pustkę szlaku, albo jeszcze coś innego - ale nie żałowałem, o nie!
Dziękuję, Moniko:)

(7043 kilometrów)
Wyślij wiadomość
Wysłano: 2011-02-07 07:08:12
Krzysztofie !
Jak zwykle ciekawa opowieść o górach i cudownie piękne zdjęcia.

Opinie o hotelach

Konkurs Lato z Polską

Logo Lato z Polską
Do wygrania noclegi w hotelach
FARMA ILUZJI
Nowy park edukacji
i rozrywki
Magiczna atrakcja
dla dzieci i dorosłych
ZOBACZ NIEMOŻLIWE
e-ParkRozrywki.pl
Nowy serwis opisujący
Parki Rozrywki.
Wejdź i oceń
odwiedzone
Parki Rozrywki
Zapraszamy!
FotoAnia.pl
Fotografia reklamowa
Portrety
Blog - zdjęcia i porady
Zapraszam!
Skuteczna reklama

13 tys. odsłon dziennie
na ile dni chcesz

tylko 5 zł dziennie

Społeczność

Posiadamy:
5202 użytkowników,
4152 wycieczek,
137063 zdjęć,
466 miast,
1309 atrakcji,
14123 postów.

Newsletter

Twój e-mail:
Twoje imię:
Nikomu nie dajemy Twojego maila!
Kliknij by zobaczyć nasz newsletter.

Polecamy noclegi

Noclegi Wytchnienie

Lublin
Ceny od 35.00 PLN

VILLA POD ORZECHEM

Zaniemyśl
Ceny od 28.00 PLN

Horyzont

Międzywodzie
Ceny od 30.00 PLN

Domek na wsi

Augustów
Ceny od 30.00 PLN

Leśny Dwór

Wolibórz
Ceny od 25.00 PLN

Hotel Fero Lux***

Korbielów
Ceny od 75.00 PLN

willa GREEN HOUSE

Gdańsk
Ceny od 45.00 PLN

SIEDLISKO LEŚNE WRONKA

Ostrowite - Wronka
Ceny od 40.00 PLN

Chopper Hostel

Wrocław
Ceny od 35.00 PLN

DOMKI LETNISKOWE ŚLESIN-601766923 i SKORZĘCIN-693023456,

Ślesin-leśna, skorzęcin-dębowa
Ceny od 19.00 PLN

Marysieńka

Przysucha
Ceny od 20.00 PLN

Ostatnio na forum

Trivago

Porównaj na trivago ceny hotele w Gdansku
Polska noclegi
Strona główna | Dodaj nocleg | Kontakt | Biuro prasowe | Regulamin | Cennik | Reklama | Reklama dzienna

Polskie Szlaki 2005 - Turystyka w Polsce, Polska na wakacje czy urlop, noclegi, agroturystyka, turystyczna Polska
Przewodnik, turystyka w Polsce - Turystyka w najlepszym wydaniu