

Na Ziemi Tarnowskiej jest malutka wieś Żelechów, a w niej malowniczy kościółek z XV w pw.św. Zygmunta. To piękny drewniany kościółek. Ta wieś leży na trasie do Zalipia. Zalipie to urokliwa wioska leżąca na tej malowniczej ziemi. Wjeżdżając na jej teren pierwsze co rzuciło się w oczy, to malowane pasieki. Zauroczona tym miejscem, podziwiałam każdą chatkę, stodołę czy psią budę. Wśród tych chat jest jest dom miejscowej malarki Zofii Curyłowej.To ona jako pierwsza zaczęła malowanie chat na zewnątrz, ale również wśrodku. Obecnie jest tam muzeum. Weszłam do chaty, aby zobaczyć malowidła jak również wyposażenie wnętrza. W tej małej wsi nawet krzyże są pomalowane. Mijając kolejne domy niemogłam się na patrzeć na te cuda malarskie.Wyjechałam z Zalipia oczarowana tą wsią. By dostać się do Baranowa Sandomierskiego trzeba przepłynąć Wisłę promem. To zabytkowe miasteczko słynie z zamku. Ukryty wsród drzew stoi pałac, który często nazywany jest małym Wawelem. To on był wykorzystany w filmie" Czarne Chmury". Ten zamek powstał z inicjatywy rodu Leszczyńskich, którzy go sukcesywnie rozbudowywali.Głównym projektantem Leszczyńskich był Santi Gucci. Potem gdy zamek przejęli Lubomirscy, oni także dołożyli swoje pięć groszy i tak powstała galeria Tylmanowska.Galeria ta jest umiejscowiona między basztami . Wzięła swoją nazwę od Tylmana z Gameren. Gdy weszłam do środka to mnie zamurowało. Zobaczyłam piękne zdobienia na kolumnach, a także odkryte w latach 60 - tych malowane herby dawnych właścicieli. Chodząc od komnaty do komnaty podziwiałam wiszące tam obrazy Rubensa, Mechoffera i innych. W komnatach tych zobaczyłam,także meble z XVIII w jednak są to tylko kopie, bo oryginały zostały zniszczone w czasie ostatniego z pożarów. Zamek ten leży w otoczeniu ogrodów francuskich i angielskich. Gdy Krasiccy przejęli zamek zasypali fosy obronne, które były wokół niego. Budowla zmieniała kilkukrotnie właścicieli.. W ciągu swojego istnienia dwukrotnie trawił ją pożar. Na jednej z baszt jest tabliczka informująca dokąd sięgała Wisła w czasie powodzi 1869 r. Nad wejściem do zamku jest łaciński napis " Amicis-Qvalibet-Hora" co oznacza dla moich przyjaciół drzwi są otwarte. Wchodząc na dziedziniec zobaczyłam u dołu kolumn maszkarony.Wejście na dziedziniec jest nietypowe. Trzeba wejść po kilku schodach, aby się na niego dostać. To naprawdę piękny zamek i warty zobaczenia.Przyjechałam do domu szczęśliwa i bardzo zmęczona po takiej intensywnej wycieczce.
