
Witajcie internetowi podróżnicy!
Naszą wycieczkę po jakże urodziwych Mazurach (nie tylko latem) zaczęłyśmy od spakowania wszystkich niezbędnych rzeczy. Oczywiście najważniejszy jest dobry humor i porftelik ;-). Gdy miałyśmy już wszytko co do szczęścia było nam potrzebne ruszyłyśmy w długo oczekiwaną trasę.
Pierwszym miejscem do którego się udałyśmy były Nowe Guty. Wspaniała wioseczka nad jeziorem Śniardwy. Oczy cieszyłyśmy wysokimi falami, oraz wspaniałym kamienistym odcinkiem plaży na którym zrobiłyśmy zdjęcie motylkowi, który znajduje się w awatarze wycieczki.
Kolejnym punktem na naszym szlaku był Orzysz, w którym podziwiałysmy ekskluzywny ośrodek wypoczynkowy. Zachęcamy do obejrzenia galerii w której możecie i wy wzrokowo zaznać tego luksusu. W Orzyszu znajduje się także ciekawy pustostan jakby zameczek.
Głodne wrażeń i pokarmu trafiłyśmy do Giżycka. A tam mega niedobry schabowy! I super smaczna rybka w specyficznym lokalu przy wejściu na plaże. Resztę atrakcji znajdziecie w planie wycieczki.
Kolejny dzień poświęciłyśmy w głównym stopniu turystyce militarnej. Wilczy Szaniec, Mamerki i mniej wojenny Kętrzyn. jeśli chodzi o zamek to Obecnie mieści się tam Muzeum im Wojciecha Kętrzyńskiego stanowiące Oddział Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, Kętrzyńskie Centrum Kultury oraz biblioteka. W części muzealnej zgromadzono eksponaty z dziedziny historii, rzemiosła artystycznego i sztuki związane z przeszłością miasta i regionu. Na szczególną uwagę zasługują tutaj:
- chorągwie pogrzebowe Fryderyka von Der Groeben z 1772 i zmarłego w wieku trzech lat Botho Eulenburga z 1664,
- epitafium Abrahama Eulenburga z 1. połowy XVII wieku,
- charakterystyczne tablice natrumienne,
- kolekcja rzeźb z XV-XVI wieku,
- wielki kartusz herbowy z pałacu w Arklitach,
- dawne kielichy liturgiczne i spirytualia,
- fragmenty skarbu z 1626, a także
- zbiór monet i banknotów zastępczych z lat 20-ych XX wieku.
Przy muzeum działa biblioteka z cennym zbiorem starodruków i rękopisów z XV-XIX wieku. W skrzydle południowym zamku mieści się Galeria Konik Mazurski prezentująca regionalne wyroby rękodzielnicze, które można sobie tutaj kupić, a w skrzydle wschodnim - przy kasie muzeum - funkcjonuje niewielkie stoisko z literaturą i pamiątkami. Na koniec jeszcze jedna ważna informacja: pracujący tu personel jest miły, co nie wszędzie bywa normą.
Trzeciego dnia postanowiłyśmy się zrelaksować więc spędziłyśmy dzień w Parku Wodnym Tropikana w Hotelu Gołębiewskim. Poniżej przedstawiamy rodzaje i wymiary basenów:
- basen sportowy (długość 25m; szerokość 12m; głębokość od 1,6 m do 2,5m)
- basen rekreacyjny z falą (długość 20m; szerokość 10m ; głębokość 1,6 m)
- basen z hydromasażem wodno-powietrznym, basen szkolny, brodzik dla dzieci
- trzy tory zjeżdżalni o łącznej długości ok. 700 m
- młynek wodny, basen rzeka z prądami, zjeżdzalnie, sauny, różnorodne wanny jacuzzi - borowinowe, magnezowo-wapniowe, ługowe, morskie, jodowo-bromowe. itp, groty solne, łaźnie. A wieczorkiem spacerek po kieji. Piękne łódeczki. I parking płatny do 22 ;).
Po uciechach ciała przyszedł czas na sport. Na G4W wyporzyczyłyśmy rowerki objechałyśmy Mrągowo na około, wzdłuż i w szerz. Polecamy gorąco. I pizze przy molo polecamy palce lizać!
Ostatniego dnia zawitałyśmy do Olsztyna nie tylko po to by zrobić sobie zdjęcie z innym Mikołajem niż z tym z którym cykamy sobie fotki co roku w grudniu.
I tak oto nie leżąc na plaży i nie zazywając jeziornych kąpieli minął nam wypad na Mazurki.